Kontrolą w prorodzinne programy
Sobota, 29 marca 2014 (15:37)Szkoły z certyfikatem „Szkoła Przyjazna Rodzinie” na polecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej zostaną skontrolowane przez kuratorium oświaty. Skąd tak restrykcyjne podejście MEN do prorodzinnego programu?
Program „Szkoła Przyjazna Rodzinie” wystartował w Dniu Świętości Życia w powiecie wołomińskim i jest formalną blokadą dla promowanej przez MEN ideologii gender. Do programu przystąpiło 20 szkół, które odebrały specjalne certyfikaty, zobowiązujące do zagwarantowania wychowania dzieci i młodzieży w tradycyjnych wartościach rodzinnych.
– Celem naszej szkoły od zawsze jest bycie szkołą bezpieczną, przyjazną uczniowi, dziecku, rodzicom. Nasi uczniowie poznają znaczenie takich pojęć, jak: szacunek wobec drugiego człowieka, prawo do życia, prawo do godności, prawo do posiadania własnych przekonań, prawość, uczciwość. To zaszczyt być szkołą przyjazną rodzinie. Certyfikat jest potwierdzeniem naszych działań – wyjaśniła w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Anna Nowińska-Mróz, dyrektor Zespołu Szkół im. Ignacego Mościckiego w Zielonce, która otrzymała certyfikat.
Sprawa certyfikatu blokującego możliwość wprowadzenia do szkół ideologii gender mocno zaniepokoiła minister edukacji Joannę Kluzik-Rostkowską. Minister zaleciła kuratorowi kontrolę w sprawie zaproponowanego dyrektorom szkół „płatnego” – jak stwierdziła – programu, będącego alternatywą dla gender. Co więcej, Kluzik-Rostkowska uznała, że „samorząd, będąc de facto nadzorcą dyrektorów szkół, wywiera na nich taką presję, żeby decydowali się na udział w jakimś szkoleniu”.
W odpowiedzi na te zarzuty Anna Nowińska-Mróz podkreśla, że nikt nie wywierał na szkołę presji. – O działaniach profilaktycznych i wychowawczych podejmowanych w naszej szkole decydują ustalane przez ministra edukacji narodowej podstawowe kierunki realizacji polityki oświatowej państwa ustalane na rok szkolny przez dyrektora w porozumieniu z radą pedagogiczną oraz radą rodziców. Mogą na nie mieć wpływ również uczniowie i nikt inny. W tym roku jednym z zadań są „Działania szkoły na rzecz zdrowia i bezpieczeństwa uczniów” – wyjaśnia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dyrektor placówki, dodając, że nie wszystkie szkoły powiatu wołomińskiego przystąpiły do tego programu. – Do programu przystąpiło dwadzieścia szkół. W powiecie wołomińskim jest ich znacznie więcej. Chciałabym także mocno podkreślić, że przedstawiciele rady rodziców w naszej szkole wyrazili szerokie poparcie dla programu – podkreśla nasza rozmówczyni.
Do sprawy kontroli placówek edukacyjnych, które przystąpiły do certyfikatu, odniósł się także Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, który w swojej ekspertyzie prawnej nie pozostawia suchej nitki na działaniach resortu. Instytut przede wszystkim zwraca uwagę, że zgodnie z art. 31 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty kurator oświaty, w imieniu wojewody, sprawuje nadzór pedagogiczny nad właściwymi terytorialnie publicznymi i niepublicznymi szkołami, który w świetle art. 35 ust. 1 tejże ustawy nadzoruje i koordynuje MEN. Natomiast „działania Mazowieckiego Kuratorium Oświaty oraz MEN, podjęte w związku z przystąpieniem placówek do programu »Szkoła Przyjazna Rodzinie« pozostają poza zakresem nadzoru pedagogicznego i tym samym są bezprawne” – czytamy w ekspertyzie.
Jednakże jak relacjonuje dyrektor zespołu szkół w Zielonce, już w tym momencie „wizytator kuratorium oświaty przesłał do szkoły pytania dotyczące planowanych sposobów finansowania projektu i akceptacji projektu przez rodziców”.
Na pytanie, dlaczego ministerstwo tak mocno sprzeciwia się programowi chroniącemu prawdziwą rodzinę, dyrektor nie chciała odpowiedzieć. Wyraziła jednak nadzieję, że mimo przystąpienia szkoły do tego „niepopularnego” w kręgach ministerialnych programu, nie zmieni się, jak dotąd dobra, współpraca szkoły z Mazowieckim Kuratorium Oświaty i Okręgową Komisją Egzaminacyjną w Warszawie.
Marta Milczarska