• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Chrześcijanie giną w Kenii

Piątek, 28 marca 2014 (17:42)

W niedzielę, 23 marca br., w Mombasie, w dzielnicy Likoni, doszło do brutalnego zamachu na wiernych zgromadzonych w kościele ewangelickim. Dwóch dżihadystów wkroczyło do wypełnionego po brzegi kościoła i zastrzeliło sześcioro chrześcijan, a kilkanaście osób raniło.

Arcybiskup Nairobi, kardynał John Njue zażądał od rządu natychmiastowych działań, które zapewnią pełne bezpieczeństwo obywatelom w całym kraju, a w szczególności żyjącym na obszarach położonych wzdłuż wybrzeża Kenii. Jednocześnie zaapelował do chrześcijan o zachowanie spokoju i niewpadanie w panikę. JE podkreślił, że policja musi przeprowadzić gruntowne dochodzenie, aby postawić przed wymiarem sprawiedliwości winnych tej zbrodni. Do Mombasy wysłano dodatkowe oddziały policji - pół tysiąca przedstawicieli służb mundurowych. Także reprezentanci innych religii w Kenii potępili ten mord. Między innymi przewodniczący Narodowego Forum Muzułmańskiego, dr Abdullahi Abdi. On także zażądał od obywateli, aby zachowali spokój. Celem morderstwa jest według niego dzielenie społeczeństwa i zanurzanie kraju w chaosie i przemocy.

Te dwa apele o to, aby nie podejmować nieprzemyślanych działań, skierowane do chrześcijan i muzułmanów mają na celu zapobieżenie walk odwetowych, które mogą w każdej chwili wybuchnąć, ponieważ społeczeństwo jest sterroryzowane i wyczerpane napiętą atmosferą. Wiele osób zmęczonych nieudolnością władz pragnie wziąć sprawy w swoje ręce i dochodzić sprawiedliwości.

Tak naprawdę fanatykom chodzi właśnie o to, aby destabilizować sytuację w tym regionie i napuszczać na siebie muzułmanów i chrześcijan. Obawy przed eskalacją przemocy i dalszymi zamachami są duże. Na początku marca policja z Mombasy podczas standardowej kontroli drogowej odkryła w jednym z samochodów sześć potężnych ładunków wybuchowych.

Państwowi urzędnicy z Nairobi zażądali od uchodźców somalijskich zgromadzonych w obozach Dadaab i Kakuma, aby nie opuszczali ich bez pozwolenia. Przypuszcza się bowiem, że członkowie somalijskiej milicji islamskiej al Shabaab są odpowiedzialni za ataki na kościoły. Terroryści wykorzystują klęskę głodu w Somalii, aby infiltrować Kenię, która otworzyła swoje granice dla głodujących uchodźców, i przenikają razem z głodującymi granicę. Gang islamistów mści się w ten sposób za zaangażowanie armii kenijskiej w zwalczanie rebelii islamskiej w Somalii.

Działania policji i urzędników państwowych niemal natychmiast wywołują reakcję i odwet islamistów. Pod koniec stycznia br. policja dokonała na przykład nalotu na kontrowersyjny meczet w Mombasie na podstawie podejrzeń, że rekrutowano w nim muzułmańską młodzież do udziału w atakach terrorystycznych na kenijskich cywilów.

W czasie nalotu aresztowano 125 młodych ludzi, jedna osoba zginęła, a dwóch policjantów zostało poważnie rannych w wyniku walk. Fanatycy natychmiast odpowiedzieli. 2 lutego we wczesnych godzinach porannych został zamordowany 59-letni Lawrence Kazungu Kadenge, pastor wspólnoty Glory of God Ministries w Mombasie. Zginął, kiedy pilnował kościoła. Zamordowany osierocił żonę Lidię i 13 dzieci.

Śmierć pastora Lawrence'a nie była pierwszym zabójstwem dokonanym na osobie duchownej w Kenii. Radykalni muzułmanie, którzy próbują stworzyć niezależne państwo wzdłuż wybrzeża kraju, atakują kościoły. Zamordowali już kilku innych przywódców kościelnych. Zabójstwo pastora Lawrence'a wzmogło jeszcze obawy chrześcijan.

Dr Tomasz M. Korczyński