• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Bóg zawsze na nas czeka i nam wybacza

Piątek, 28 marca 2014 (15:55)

Bóg kocha, „nie umie niczego innego”, a przy tym zawsze na nas czeka i nam wybacza – powiedział Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Mszy św. sprawowanej w kaplicy Domu Świętej Marty.

Bóg tęskni za nami, gdy oddalamy się od Niego – stwierdził Papież, wychodząc od fragmentu Księgi Ozeasza, odczytanego na początku Liturgii. Zwrócił uwagę, że przemawia On do nas z czułością i nawet wtedy, gdy „wzywa nas do nawrócenia”, a Jego słowa „brzmią dość mocno”, kryje się w nich „owa miłosna tęsknota Boga”. Jest to zachęta ze strony Ojca, który mówi synowi: „Wróć, nadszedł czas powrotu do domu” – zauważył Ojciec Święty i dodał, że już „tylko z tymi słowami możemy spędzać wiele godzin na modlitwie” – podaje Katolicka Agencja Informacyjna (KAI).

– To właśnie jest serce naszego Ojca, a więc Boga, które nigdy się nie męczy, nigdy! I tak było przez tyle wieków, przy tak licznych przypadkach zaparcia się ludu. A On zawsze wraca, gdyż naszym Bogiem jest Bóg, który czeka – mówił dalej Ojciec Święty.

Zaznaczył ponadto, że czyni tak od tamtego popołudnia w ziemskim raju, gdy Adam wyszedł z niego z winą, ale także z obietnicą. – A On jest wierny, Pan jest wierny swej obietnicy, gdyż nie może zaprzeczyć samemu sobie. I tak czekał na nas wszystkich w ciągu historii. Jest Bogiem, który na nas czeka, zawsze – podkreślił z mocą Papież.

Jak informuje KAI, Ojciec Święty przywołał następnie przypowieść o synu marnotrawnym z Ewangelii św. Łukasza. Jest tam mowa o ojcu, który „wychodził na taras domu przez wszystkie dni, aby zobaczyć, czy syn wraca, i czekał”. A gdy go ujrzał, wyszedł mu pospiesznie naprzeciw, rzucił mu się na szyję i nie pozwolił, aby syn wypowiedział przygotowane już wcześniej przez siebie słowa. – Taki jest nasz Ojciec, Bóg, który zawsze na nas czeka – dodał Franciszek.

Zwrócił uwagę, że zamiast mówić: „Ależ ojcze, ja mam tak wiele grzechów, nie wiem, czy On będzie zadowolony”, należy próbować. – Jeśli chcesz zaznać czułości tego Ojca, idź do Niego i spróbuj, potem mi opowiesz – zachęcał Papież. Przypomniał, że „ten Bóg nie tylko czeka, ale również przebacza, jest Bogiem miłosierdzia, nie męczy się przebaczaniem”. – To my się męczymy, prosząc o wybaczenie, ale Jego to nie męczy. Siedemdziesiąt siedem razy, ciągle, naprzód, z przebaczeniem – stwierdził Ojciec Święty. Podkreślił, że z punktu widzenia jakiegoś przedsiębiorstwa bilans jest negatywny, a „On zawsze przegrywa w bilansie rzeczy, ale zwycięża w miłości”.

Dzieje się tak dlatego, że On „jako pierwszy wypełnia przykazanie miłości, On kocha, gdyż nie umie robić niczego innego” – zauważył Papież. Dodał, że również cuda, jakich dokonywał Jezus, np. uzdrawianie chorych, „były znakiem wielkiego cudu, który Pan codziennie czyni z nami, gdy mamy odwagę powstać i iść do Niego”. A gdy to następuje, Bóg cieszy się i urządza święto, ale „nie tak jak przyjęcie wydane przez owego bogacza, pod którego drzwiami leżał biedny Łazarz”, jest to bowiem inna uczta, „jak ta, którą ojciec przygotował dla syna marnotrawnego” – powiedział Franciszek.

Na zakończenie Papież zaznaczył, jak informuje KAI, że każda osoba – mężczyzna i kobieta – która ma odwagę zbliżenia się do Pana, odnajdzie w swym życiu radość święta Bożego. – Niech to słowo pomoże nam myśleć o naszym Ojcu, który zawsze na nas czeka, który nam wybacza i który wydaje ucztę, gdy wracamy – zakończył swe rozważania Ojciec Święty.

MPA