• Niedziela, 19 kwietnia 2026

    imieniny: Leontyny, Adolfa

Oszczędności na pacjentach?

Piątek, 28 marca 2014 (14:39)

Zgodnie z rozporządzeniem Ministerstwa Zdrowia, które wchodzi w życie 1 kwietnia 2014 r., dyrektorzy szpitali będą mogli ustalać, ile pielęgniarek zatrudnić. Jest to bardzo niepokojące rozporządzenie, ponieważ niesie ze sobą zagrożenie bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów.

Co więcej, sprawa jest bulwersująca, biorąc pod uwagę, w jaki sposób przebiegały uzgodnienia w tej sprawie resortu i związków zawodowych pielęgniarek i położnych. Jak się bowiem okazuje, w czasie rozmów w ministerstwie uzgodniono, że w rozporządzeniu zawarty zostanie zapis o minimalnych normach zatrudnienia pielęgniarek i położnych. Tymczasem obecne rozporządzenie nie ma nic wspólnego z wypracowanym w ciągu ponad 3,5 roku konsensusem między ministerstwem a pielęgniarkami. Doskonale tę sprawę podsumowała Iwona Borchulska, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, która powiedziała, że rozporządzenie było przygotowywane na poziomie papieru kredowego, a zostało wydane na poziomie papieru toaletowego.

Takie działania rządu Donalda Tuska pokazują olbrzymią ignorancję na sprawy społeczeństwa, ponieważ takim rozporządzeniem uderza się bezpośrednio w bezpieczeństwo pacjentów. Dodajmy, że w ostatnim czasie coraz więcej pielęgniarek odchodzi z zawodu lub wyjeżdża za granicę z powodu niskich płac, zaś średnia wieku polskich pielęgniarek i położnych to 46 lat, tym samym 76 tys. pielęgniarek jest między 50. a 60 rokiem życia. Niepokojące jest także to, że coraz niższy jest w Polsce wskaźnik pielęgniarek na 1000 mieszkańców, który wynosi 7,3. Dla porównania w Danii jest to wskaźnik na poziomie 15,4, zaś w Niemczech 11,4.

Rozporządzenie zaproponowane przez ministerstwo może doprowadzić do sytuacji, w której z powodu dramatycznej sytuacji finansowej polskich szpitali dyrektorzy placówek będą się decydować, by na nocnym dyżurze 20-40 pacjentami opiekowała się tylko jedna pielęgniarka. Co więcej, w związku z podwyższeniem wieku emerytalnego może się okazać, że ma ona 66 lat.

To rozporządzenie jest nie tylko skandaliczne, biorąc pod uwagę zlekceważenie i ignorancję wobec pielęgniarek i położnych, ale także bardzo niepokojące w odniesieniu do bezpieczeństwa zdrowotnego pacjentów, a także jakości usług świadczonych w szpitalach i innych placówkach opieki zdrowotnej.

 


Autor jest posłem PiS i zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia. 

Czesław Hoc