Jego osoba zadaniem dla nas
Piątek, 28 marca 2014 (12:12)Z ks. prof. dr hab. Stanisławem Nabywańcem, kierownikiem Zakładu Historii Nowożytnej na Uniwersytecie Rzeszowskim, rozmawia Mariusz Kamieniecki
„Błogosławiony Jan Paweł II – pierwszy doktor honoris causa Uniwersytetu Rzeszowskiego” to motto konferencji, która odbywa się dziś na Uniwersytecie Rzeszowskim (UR). Jakie idee przyświecały organizatorom konferencji?
Głównym motywem, który przyświecał władzom Uniwersytetu Rzeszowskiego przy organizacji tej konferencji była przede wszystkim zbliżająca się kanonizacja Ojca Świętego Jana Pawła II, który był pierwszym doktorem honoris causa naszej uczelni. Papież jeszcze za życia wyraził zgodę przyjęcia tytułu doktora honorowego Uniwersytetu Rzeszowskiego, niestety sama uroczystość odbyła się już po Jego śmierci.
Organizując konferencję chcemy uczcić naszego pierwszego doktora honoris causa, a jednocześnie przypomnieć osobę i dzieło bł. Jana Pawła II, pamiętając przy tym, że promowanie wielkich, ważnych, zasłużonych postaci w historii jest zadaniem uniwersytetu. Papież Polak z pewnością do takich postaci należy i to nie tylko jako głowa Kościoła katolickiego, ale także jako człowiek, który przez ponad ćwierć wieku był niekwestionowanym, dla większości ludzi na świecie, autorytetem w dziedzinie moralności, etyki, a także polityki.
Jakie były okoliczności przyznania Ojcu Świętemu doktoratu honoris causa UR?
Wszystko zaczęło się w związku z konferencją naukową poświęconą ks. Władysławowi Findyszowi dzisiaj błogosławionemu. Na tej konferencji obecny był ówczesny sekretarz Kongregacji ds. Świętych ks. abp Edward Nowak i ówczesny rektor uniwersytetu prof. Władysław Bonusiak oraz ówczesny ordynariusz rzeszowski ks. bp. Kazimierz Górny. Po rozmowie tych osób podjęto decyzję, żeby zwrócić się do Ojca Świętego z zapytaniem, czy przyjmie tytuł doktora honorowego naszej uczelni.
Kiedy Papież zgodził się, wówczas na Wydziale Socjologiczno-Historycznym przez aklamację została podjęta stosowana decyzja. Wręczenie doktoratu miało się odbyć przy okazji beatyfikacji ks. Findysza, którego Ojciec Święty miał wynieść na ołtarze w kwietniu 2005 roku. Niestety Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia, a w dniu, kiedy planowano beatyfikację odbyła się inauguracja pontyfikatu Jego następcy, Benedykta XVI. To, że Ojciec Święty zgodził się przyjąć tytuł potwierdza zarówno ks. kard. Stanisław Dziwisz, a także ks. bp. Kazimierz Górny. Na tej podstawie Senat Uniwersytetu Rzeszowskiego 24 listopada 2005 r. podjął uchwałę o przyznaniu pośmiertnie Janowi Pawłowi II tytułu doktora honoris causa.
Jakie były związki Papieża Polaka z Uniwersytetem Rzeszowskim?
Nie były to związki bezpośrednie, bo jak wiadomo Ojciec Święty nie bywał osobiście na naszej uczelni. Interesował się jednak sprawami dotyczącymi zarówno utworzenia uniwersytetu w 2001 r., jak i jego działalności. Ksiądz biskup Górny, który był zaangażowany w powstanie naszej uczelni, który znał dobrze Ojca Świętego, potwierdza, że podczas rozmów Jan Paweł II pytał o szczegóły związane z powstaniem uczelni, a można nawet powiedzieć, dopingował, żeby w Rzeszowie powstała uczelnia o charakterze uniwersyteckim. Kiedy powstanie uniwersytetu stało się faktem, na pierwszą inaugurację Papież przysłał osobisty list do ks. bp. Górnego, wyraził w nim swoje zadowolenie z racji powstania w Rzeszowie uniwersytetu, który wypełnia lukę między Krakowem a Lublinem. Udzielił też uczelni swojego błogosławieństwa.
Ojciec Święty interesował się także ziemią rzeszowską, to przecież z Jego inicjatywy po pielgrzymce w stolicy Podkarpacia w 1991 r., kiedy beatyfikował ks. bp. Józefa Sebastiana Pelczara powstała diecezja rzeszowska. Można zatem powiedzieć, że w jakiś sposób Jan Paweł II dostrzegał rolę Rzeszowa i czyniąc go siedzibą diecezji, przyczynił się do podniesienia rangi tego miasta, które stało się miastem biskupim z Wyższym Seminarium Duchownym, a także diecezjalną Caritas, co ma znaczenie nie tylko dla ludzi wierzących.
Ojciec Święty był związany także z wieloma innymi miejscami na Podkarpaciu…
Bywał tu i to dość często już jako ksiądz, potem biskup i kardynał krakowski zwłaszcza w Bieszczadach, ale nie tylko. Zresztą do tych swoich pobytów nawiązał podczas pielgrzymki w Krośnie w czerwcu 1997 roku. Pierwszy raz jako Papież gościł tu w 1991 r., kiedy odwiedził Rzeszów, Przemyśl i Lubaczów. Pielgrzymka do Przemyśla zaowocowała zakończeniem sporu i nieporozumień dotyczących przekazania kościoła Ojców Karmelitów grekokatolikom. Papież rozwiązał ten spór, przekazując grekokatolikom pojezuicki kościół garnizonowy pw. Najświętszego Serca Jezusowego, który stał się najpierw katedrą, a z chwilą utworzenia metropolii przemysko-warszawskiej obrządku bizantyjsko-ukraińskiego archikatedrą.
Metropolia obejmuje diecezję przemysko-warszawską i wrocławsko-gdańską, skupiając wszystkich Grekokatolików żyjących w Polsce. Jan Paweł II ustanowił też pierwszego od 1947 r. w Przemyślu ordynariusza obrządku greckokatolickiego. Z kolei w 1997 r. podczas pobytu w Krośnie kanonizował bł. Jana z Dukli. Wcześniej noc spędził w klasztorze Ojców Bernardynów w Dukli, gdzie wspominał swoje dawne wędrówki m.in. na Cergową. Papież wiele uczynił dla podkarpackiej ziemi. Powołał do istnienia nie tylko diecezję rzeszowską, ale również metropolię przemyską, która objęła swym zasięgiem niemal całe obecne woj. podkarpackie. W efekcie powstała archidiecezja przemyska, wspomniana już diecezja rzeszowska i diecezja zamojsko-lubaczowska. Tych związków Ojca Świętego z Podkarpaciem jest jednak dużo więcej.
Jedna z sesji konferencji została zatytułowana „Jan Paweł II widziany »okiem« świadka i »szkiełkiem« badacza”. Już sam tytuł oznacza wieloaspektowe spojrzenie na postać i dorobek Papieża…
W życiu, także w życiu Kościoła istotną rolę odgrywa świadek, a więc ten, który miał możliwość bezpośredniego kontaktu z osobą czy wydarzeniem. Relacja świadka jest zawsze bardzo istotna i ważna. W Kościele świadek jest tym, który przekazuje pewne wartości, które sam wcześniej otrzymał. Nawiązuje do tego św. Paweł, który mówi „przekazuję wam to, co otrzymałem”. Jest to zatem relacja tego, który zetknął się osobiście, który miał możliwość spotkać osobę czy być uczestnikiem jakiegoś ważnego wydarzenia.
Dlatego poprosiliśmy, aby takim świadkiem dla nas w czasie tej konferencji był metropolita lwowski ks. abp. Mieczysław Mokrzycki, który przez kilka lat był drugim sekretarzem bł. Jana Pawła II. Świadek jest tym, który ma możliwość przekazania pewnych informacji często znanych tylko bardzo wąskiemu gronu. To zawsze ciekawi słuchaczy, ponieważ chcemy wiedzieć więcej niż podają oficjalne źródła. W ten sposób chcemy poznać pewne fakty, np. jak na co dzień wyglądało życie Ojca Świętego, które dopełnią w nas obraz Jego osoby i zbliżą nas do Niego jeszcze bardziej. To jest właśnie spojrzenie tego „oka”, ale chcemy przyjrzeć się Janowi Pawłowi II także „szkiełkiem badacza” a więc poprzez głębsze zastanowienie się nad osobą i dziełem Papieża Polaka. Dlatego będą wystąpienia historyka, który przedstawi swoją wizję pontyfikatu Jana Pawła II.
Będziemy też pochylać się nad różnymi aspektami działalności Ojca Świętego czy to aspektami eklezjologicznymi, a więc jak Papież widział Kościół, jak ten Kościół kształtował, jak go modelował w duchu Soboru Watykańskiego II. Chcemy zatem przyjrzeć się Kościołowi Jana Pawła II. Spróbujemy też pochylić się nad Janem Pawłem II jako prawodawcą. Przecież to za pontyfikatu tego Papieża zostały wydane i promulgowane dwa Kodeksy Prawa Kanonicznego. Najpierw w 1983 r. Kodeks Prawa Kanonicznego, a w 1990 r. ukazał się i został promulgowany Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich zjednoczonych ze Stolicą Apostolską. Było to ważne wydarzenie, bowiem wcześniej takiego prawa dla Kościołów Wschodnich skodyfikowanego w jednym kodeksie nie było.
Jedno z wystąpień będzie dotyczyć także kwestii cierpienia: jak zrozumieć sens cierpienia, którego Jan Paweł osobiście doświadczył, który nie tylko słowami zwracał się do cierpiących, ale samym sobą głosił światu Ewangelię cierpienia. W ten sposób pokazał, że człowiek stary, może nawet niedołężny ma swoje miejsce w społeczeństwie, że ma swoją wartość, swoją godność, że nie należy takiego człowieka ukrywać, że powinien on mieć jak każdy inny prawo i możliwość wypowiedzenia się.
Wszyscy kochamy bł. Jana Pawła II, ale ta nasza miłość niekoniecznie idzie w parze z przyjęciem Jego nauczania czy choćby pogłębionym zainteresowaniem Jego myślą. Dlaczego łatwiej mówić nam: jaki był, niż czego nauczał?
Mówienie o tym jaki był Jan Paweł II wymaga od nas mniej zaangażowania. W tym momencie nie zakładamy, że Jego osoba, Jego czyny są zadaniem dla nas, że On sam jest ideałem, do którego powinniśmy zmierzać i przez przykład, którego powinniśmy się zbliżać do Pana Boga.
Natomiast, kiedy Ojciec Święty mówi do nas, i kiedy słuchamy tych słów, to mamy świadomość, że są to treści skierowane pod naszym adresem, wskazania, które powinniśmy przemyśleć, do których mamy się odnieść swoim życiem. Tak jest chociażby w przypadku słów skierowanych do młodzieży: „wymagajcie od siebie, nawet gdyby inni od was nie wymagali”. I tu zaczyna się problem. Nasza przemiana w kierunku dobra zawsze jest drogą pod górkę. Widać to było już wtedy, kiedy staliśmy na placach, wpatrując się w postać, wsłuchując się w słowa jakie Jan Paweł II wypowiadał. Kiedy po Jego słowach należało bić się w piersi, to my klaskaliśmy, może nie do końca rozumiejąc głębię i sens przesłania jakie do nas kierował.
Dzisiaj, kiedy czytam teksty papieskie, bogatszy o doświadczenie minionych lat i wydarzeń jakie się dokonały chociażby w naszej Ojczyźnie, to łatwiej mi zrozumieć dlaczego Ojciec Święty czasem z wielką powagą, a może nawet z zagniewaniem, jak to niektórzy komentowali, zwracał się do nas, szczególnie w 1991 r. po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, kiedy na nowo, na tej drodze ku przyszłości uczył nas Dekalogu. Zamiast pochylić głowy, uznać swoją winę nie bardzo wiedzieliśmy jak się zachować. Dlatego warto zachować te radosne spotkania, kiedy razem z nami żartował w Wadowicach, mówiąc o kremówkach, ale nie ograniczając się wyłącznie tylko do różnych często żartobliwych wypowiedzi, próbować przyjąć i przejąć się Jego nauczaniem. Takie zadanie ma właśnie nasza konferencja, by wyłowić, wyłuskać pewne prawdy, które nam przekazywał Jan Paweł II.
Konferencja wpisuje się w kwietniową kanonizację bł. Jana Pawła II, nie jest jednak pierwszym wydarzeniem na Uniwersytecie Rzeszowskim poświęconym Ojcu Świętemu?
Pierwszym wydarzeniem odnoszącym się bezpośrednio do osoby Jana Pawła II było nadanie doktora honoris causa w 2005 roku. Były też inne, jak chociażby konferencja z okazji 25. rocznicy wyboru na Stolicę Piotrową czy konferencje: „Polska w nauczaniu Jana Pawła II”, „Wartości pedagogiczne w nauczaniu Jana Pawła II”. W ten sposób nasz uniwersytet starał się, aby Jan Paweł II jako nasz doktor honorowy był obecny także poprzez swoje nauczanie, poprzez przypominanie pewnych aspektów zaczerpniętych z tej bogatej skarbnicy jaką nam pozostawił. Obecna konferencja ma podobny cel, jednak nie pochylamy się tylko nad jednym aspektem, ale jakby nad całością nauczania papieskiego, nie wyczerpując oczywiście tej problematyki i nie zamykając naszych uniwersyteckich spotkań z bł. Janem Pawłem II.
Mariusz Kamieniecki