Ukraina zaciska pasa
Czwartek, 27 marca 2014 (15:57)Wstępne porozumienie Ukrainy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym zakłada redukcję deficytu budżetowego w ciągu najbliższych dwóch lat do 2,5 proc. Tym samym ukraińskie społeczeństwo czekają lata wyrzeczeń.
Do 2016 roku Ukraina ma obniżyć deficyt budżetowy do 2,5 proc. PKB – przewiduje przedwstępne porozumienie rządu w Kijowie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. Wymaga to obcięcia wydatków budżetowych kraju o 2,5 pkt. procentowego. Na koniec ubiegłego roku deficyt budżetowy Ukrainy wynosił 5 proc. PKB.
MFW obiecał pożyczyć Ukrainie na obsługę zadłużenia 27 mld dol. w ciągu dwóch najbliższych lat. W tym roku kraj ma spłacić wierzycielom ok. 15-16 mld dol. Na wieść o porozumieniu z MFW znacząco wzrosły ceny ukraińskich obligacji, a ich rentowność poszybowała w dół.
– Rentowność euroobligacji nagle spadła do 21,48 proc. z 55,7 proc. w połowie marca. Inwestorzy uwierzyli, że dostaną swoje pieniądze – komentuje dr Cezary Mech, były wiceminister finansów.
Ukraina po Grecji będzie kolejnym krajem Europy, który powstrzymywany jest przed ogłoszeniem bankructwa przy pomocy kroplówki z MFW. Pieniędzy z Funduszu tamtejsze społeczeństwo nie zobaczy – środki trafiać będą od razu na konta wierzycieli. Resztę wysiłku, związanego z restrukturyzacją gospodarki, Ukraińcy będą musieli ponieść sami. Wsparcie deklarowane przez UE – 1,6 mld euro – to kropla w morzu przy potrzebach szacowanych na dziesiątki miliardów dolarów, żeby utrzymać gospodarkę w ruchu. Nie wspominając o minimalnych osłonach socjalnych dla społeczeństwa, które stoi w obliczu drastycznego wzrostu kosztów utrzymania, upadku zakładów pracy i pożerania dochodów przez inflację.
– Ukraińska hrywna od początku roku straciła już 25 proc., tylko od poniedziałku straciła 4 proc.; rząd w Kijowie spodziewa się inflacji na poziomie 12-14 proc., jednak w mojej ocenie inflacja będzie wyższa – ocenia dr Mech.
Ogłoszona właśnie przez Kijów podwyżka cen gazu o 50 proc. jest zaledwie nieśmiałą przymiarką do restrukturyzacji tamtejszej gospodarki. Jej elementem jest urealnienie ceny surowców energetycznych, zwłaszcza gazu. Cena za gaz dla ukraińskich odbiorców i przemysłu była dotychczas kilkakrotnie niższa od rzeczywistej ceny, jaką płacił Gazpromowi rząd. Przy preferencyjnej cenie 260 dol. za 1000 m sześc., zaoferowanej rządowi Wiktora Janukowycza, odbiorcy końcowi płacili 5-krotnie niższą stawkę, zaś po podwyżce od 1 kwietnia do 480 dol. za 1000 m sześc. – „stara” stawka dla odbiorców byłaby 9-krotnie niższa. Pełne urealnienie cen gazu jest przewidziane w 2018 roku.
Rząd w Kijowie zdaje sobie sprawę, że bolesna restrukturyzacja wpędzi ukraińską gospodarkę w głęboką recesję. Władze szacują, że PKB obniży się o 3 proc. Według dr. Mecha, będzie on jednak głębszy.
– Niepokojąco wyglądają na tle bolesnych społecznie przemian plany związane z decentralizacją władzy na Ukrainie. Większa samodzielność regionów wzmoże siły odśrodkowe, zwłaszcza gdyby okazało się, że regionom rosyjskojęzycznym pomaga Rosja – przewiduje dr Cezary Mech.
Małgorzata Goss