Ubek, który bił nieletniego chłopca
Środa, 26 marca 2014 (18:35)Komunistyczne władze prześladowały nie tylko dorosłych przedstawicieli opozycji, ale zbrojne ramię władzy ludowej – UB znęcało się także nad nieletnimi. Przykładem jest ubek, przeciwko któremu Prokuratura IPN w Rzeszowie skierowała dziś akt oskarżenia do Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Sprawa dotyczy Zbigniewa D., byłego funkcjonariusza Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie. Według śledczych Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Rzeszowie, w latach 1954-1955 D. dopuścił się trzech zbrodni komunistycznych, które w świetle prawa są także zbrodniami przeciwko ludzkości. Pierwsza polegała na przekroczeniu władzy przez Zbigniewa D. i prześladowaniu nieletniego Teofila T. z powodu rzekomej przynależności jego matki do grupy politycznej uznawanej za wrogą przez ówczesne komunistyczne władze.
– Z ustaleń śledztwa wynika, że oskarżony poprzez fizyczne, a także moralne znęcanie się wspólnie z innymi funkcjonariuszami usiłował zmusić Teofila T. do wyjawienia, komu pomagała i udzielała schronienia jego matka oraz gdzie ukryła broń partyzantów – relacjonuje prokurator Grzegorz Malisiewicz, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Rzeszowie.
Ubek podczas trwających wiele godzin przesłuchań Teofila T. krzyczał na niego, i wyzywał go, używając wulgarnych i obraźliwych słów. Ponadto bił chłopca po całym ciele i kopał, kiedy ten upadł na podłogę.
Druga zbrodnia dotyczy prześladowania i znęcania się z powodu przynależności do Konspiracyjnego Wojska Polskiego nad osadzonym nieprawnie w areszcie Edwardem W. W toku trwających nawet kilkadziesiąt godzin bez przerwy przesłuchań oskarżony usiłował wymusić na osadzonym przyznanie się do przynależności do organizacji politycznej.
Kolejna zbrodnia, której dopuścił się Zbigniew D., dotyczy fizycznego i moralnego znęcania się nad pozbawionym wolności Edwardem O. podejrzanym o przynależność do Związku Wolnej Młodzieży Polskiej.
Ubek wspólnie z innymi funkcjonariuszami zmuszał osadzonego do przyznania się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożenia wyjaśnień w sprawie działalności tej organizacji. Działania Zbigniewa D. wobec Edwarda O. charakteryzowały częste i wielogodzinne przesłuchania o różnych porach na te same okoliczności oraz wielokrotnym biciu go – wyjaśnia prok. Malisiewicz.
Oskarżony Zbigniew D. przesłuchany w trakcie śledztwa w charakterze podejrzanego nie przyznał się do winy. – Wyjaśnił, że nigdy nad nikim się nie znęcał i nikogo nie uderzył – wyjaśnia prok. Malisiewicz. Podkreślił też, że sam nigdy nikogo nie przesłuchiwał, zazwyczaj robił to z innym funkcjonariuszem. W ocenie prokuratury, wyjaśnienia ubeka są sprzeczne ze zgromadzonym materiałem dowodowym i niewiarygodne.
Mariusz Kamieniecki