Derby dla City
Środa, 26 marca 2014 (15:47)Żadnemu spotkaniu na Wyspach Brytyjskich nie towarzyszy takie zainteresowanie jak derbom Manchesteru. Historia uczy, że gdy naprzeciw siebie stają jedenastki United i City kibice będą świadkami wielkiego spektaklu.
Kibice nie zdążyli jeszcze usiąść wygodnie na swoich miejscach, gdy piłkarze City cieszyli się z prowadzenia. Piłkę w polu karnym United otrzymał Samir Nasri. Francuz miał bardzo dużo miejsca i czasu na przełożenie piłki na prawą nogę i oddanie strzału. Po jego uderzeniu piłka odbiła się od słupka i szczęśliwie trafiła pod nogi Edina Džeko. Bośniak nie miał problemu ze skierowaniem z najbliższej odległości piłki do bramki i wyprowadził City na prowadzenie.
W 18. minucie Džeko mógł podwyższyć wynik. Piłkę spod swojej bramki wybijał David de Gea. Zrobił to na tyle niedokładnie, że futbolówka trafiła do Yaya Touré. Pomocnik, nie czekając ani chwili, podał do stojącego w polu karnym Silvy. Ten wystawił piłkę lepiej ustawionemu Edinowi Džeko. Strzał napastnika City zdołał jednak obronić de Gea.
Wyraźnie słabsi w tym dniu zawodnicy United spróbowali swojej szansy w 24. minucie. W pole karne dośrodkowywał Michael Carrick, piłkę głową przedłużył Daniel Welbeck, a ta trafiła do Marouane Fellainiego. Pomocnik United strzałem z woleja sprawdził czujność Joe Harta.
W 40. minucie znowu próbował zespół United. W pole karne z prawej strony dośrodkował Rafael, w piłkę nie trafił Wayne Rooney, ale akcję zamykał Juan Mata. Strzał Hiszpana powędrował wysoko ponad bramką.
Druga połowa rozpoczęła się od ataku City. W 52. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Nasriego głową strzelał niepilnowany Fernandinho. Piłka nieznacznie przeszła nad poprzeczką.
Kolejny rzut rożny w wykonaniu piłkarzy City przyniósł już powodzenie. W 56. minucie ponownie dośrodkowywał Samir Nasri. W wyścigu o piłkę szybszy od obrońców okazał się Edin Džeko i strzałem z powietrza na krótki słupek zaskoczył bramkarza United. Dwie strzelone bramki przez Edina Džeko muszą szczególnie cieszyć Manuela Pellegriniego. Przed sezonem o bośniackim napastniku mówiło się dużo, ale w kontekście opuszczenia zespołu City.
Zniechęceni gospodarze dali się jeszcze raz zaskoczyć w 90. minucie. Wtedy to strzał po ziemi z linii pola karnego oddał Yaya Touré. Obrońcy United zostawili Iworczykowi tyle miejsca, że ten nie miał problemu ze strzeleniem bramki.
Mecz zakończył się porażką Manchesteru United 0:3. Goście z City byli zespołem lepszym, lepiej zorganizowany, a w pierwszej kolejności skuteczniejszym. To jednak nie niespodzianka. United przeżywa poważny kryzys, od kiedy zespół opuścił Alex Ferguson. Osiągane przez nich rezultaty są dużo poniżej oczekiwań.
City może na pewno cieszyć się z trzech punktów i trzech strzelonych bramek. Bez przesady można stwierdzić, że konfrontacja z United nie kosztowała ich zbyt wielu sił. To jest szczególnie istotne, gdyż następny mecz przyjdzie im rozgrywać z Arsenalem Londyn. Indywidualnie warto wyróżnić strzelca trzeciej bramki dla City. Bez wątpienia Yaya Touré rozgrywa najlepszy sezon w karierze. Dowodem tego jest 17. strzelonych bramek w lidze. Wynik jest tym bardziej imponujący że Touré zwykle ustawiany jest na pozycji defensywnego pomocnika, a więc do jego zadań należy głównie rozbijanie ataków rywali.
Rafał Stefaniuk