• Niedziela, 19 kwietnia 2026

    imieniny: Leontyny, Adolfa

Uziemiony prokurator

Środa, 26 marca 2014 (02:02)

Prokurator ma siedzieć w sądzie, a policja będzie prowadziła śledztwa – do takiego modelu prokuratury dążą Ministerstwo Sprawiedliwości i Krajowa Rada Prokuratury. Prokurator generalny opowiada się natomiast za rozwiązaniami pośrednimi.

Za rok ma wejść w życie rozległa zmiana zasad procesu karnego, do którego prokuratura jest niegotowa, ponieważ do tych nowych założeń nie dostosowano pracy śledczych. Stosowny projekt ma dopiero trafić do Sejmu. Uczestnicy konferencji o modelu polskiej prokuratury podkreślali, że wśród prokuratorów da się zaobserwować na tym tle duży niepokój.

– Nowelizacja kodeksu postępowania karnego jest dla nas, prokuratorów, katastrofą, dlatego że przybędzie nam zadań w postępowaniu przygotowawczym i sądowym – poświadczył Grzegorz Kiec, prezes Stowarzyszenia Prokuratorów RP.

– Rzeczywiście na podstawie tej nowelizacji zwiększy się zakres obowiązków prokuratorów – wskazuje Michał Laskowski, sędzia Sądu Najwyższego. Jak podkreśla, obawy prokuratorów są uzasadnione. –Obowiązki są niemałe, obowiązkowa obecność prokuratora rodzi konieczność aktywnego udziału w rozprawie – wskazuje sędzia SN.

Reforma z haczykiem

Problem dostrzega również Mini- sterstwo Sprawiedliwości, które przygotowało przyjęty w zeszłym roku przez Sejm projekt reformy procesu karnego. Wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski uważa, że prokuratura nie będzie w stanie sprostać nowym obowiązkom, jeżeli nie zostanie zredukowane obciążenie prokuratorów obowiązkami śledczymi. – Obciążenie prokuratora rozrostem postępowania przygotowawczego stanowi istotne zagrożenie dla tej reformy – podkreśla Królikowski.

W ocenie Stanisława Piotrowicza (PiS) z sejmowej komisji sprawiedliwości, cała debata jest znacznie spóźniona, ponieważ prace nad zmianami w kodeksie karnym powinny odbywać się razem z reformą prokuratury.

Jednak wielu przedstawicieli środowisk prawniczych nie jest przekonanych co do słuszności lansowanej przez resort sprawiedliwości reformy procesu.

– Ma być szybciej, lepiej i taniej. Tego rodzaju założenia nie znajdują swojego uzasadnienia, ten proces wprowadza nierówność broni, większe możliwości będą po stronie oskarżonego niż po stronie pokrzywdzonego – wskazał Piotrowicz.

– Proces ma być bardziej kontradyktoryjny niż obecnie. Zakłada się aktywność stron, a raczej pasywność sędziego – oceniał Laskowski. – W tym modelu postępowania ciężar odpowiedzialności spada na strony, a jak są wątpliwości odnośnie do dowodów, to na prokuratora – dodał. W jego ocenie, kierunek zmian jest „raczej słuszny”, a oponenci mogą jedynie liczyć na wycofanie się z tej reformy. Ustawa wchodzi w życie dopiero w lipcu przyszłego roku.

Gorącym zwolennikiem tzw. modelu prokuratury sądowej jest Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury, osoba mocno kojarzona z obecną koalicją rządową.

W jego ocenie, odejście od obecnego modelu prokuratury śledczej przyniosłoby pozytywne rezultaty. Przyjęta reforma procesu karnego zakłada również reformowanie w tym kierunku prokuratury.

– Winą modelu prokuratury śledczej jest nastawienie prokuratur na fazę postępowania przygotowawczego – ocenia Zalewski. Dodaje, że prokuratorzy siedzą w zaciszu swoich gabinetów, koncentrują się na fazie śledztwa i na wynikach. –Nadmiernie rozbudowana statystyka gubi sens tej pracy – sprawiedliwy wyrok sądowy – uważa Zalewski.

Śledztwo na sali rozpraw

Według wizji szefa KRP, prokurator nie może być przytłoczony zadaniami śledczymi, a powinien kierować akty oskarżenia do sądu i pracować głównie na sali sądowej. –W dalszym ciągu nie widzę możliwości, jak można zorganizować pracę prokuratury, żeby na rozprawę od początku do końca chodził ten sam prokurator – sceptycznie stwierdza Piotrowicz. – Pytanie, kiedy robić śledztwo, jak prokurator 2-3 dni spędza w sądzie – zastanawia się prok. Zbigniew Michalski z KRP.

Z taką wizją prokuratury nie zgadza się jej obecny szef Andrzej Seremet. Prokurator generalny opowiada się za doskonaleniem obecnego modelu. – Doskonalmy model obecny, nie budujmy modelu prokuratury sądowej – apeluje.

Seremet wskazuje, że lansowany model prokuratury sądowej niesie ze sobą ograniczenie roli prokuratora do kontrolowania śledztwa, które ma prowadzić policja.

Jak na razie przyjęte i obowiązujące przepisy nie przewidują takiego skrajnego modelu, ale w dużej mierze go forsują. Dalej mogą pójść zmiany dotyczące przygotowywanej ustawy o prokuraturze.

Sama strona rządowa przyznaje, że w policji są duże opory, by przyjąć te zadania.

– Spotkaliśmy się z dużym sprzeciwem ze strony MSW co do możliwości przejęcia dochodzeń – stwierdził poseł Witold Pahl (PO), przewodniczący sejmowej Komisji Kodyfikacyjnej. Również Zalewski przyznał, że Komendant Główny Policji skrytykował te plany. Uznał mianowicie, że brak jest przygotowanej kadry śledczej. Jednak w ocenie prokuratora, policja powinna takie kadry szybko wykształcić.

Zenon Baranowski