Protest się rozszerzy
Wtorek, 25 marca 2014 (19:18)W Sejmie od siedmiu dni nieprzerwanie trwa protest rodziców dzieci niepełnosprawnych. Kolejny dzień nie zbliżył protestujących do jego rozwiązania. Możliwe, że już od czwartku wesprze ich grupa opiekunów dorosłych niepełnosprawnych.
Rząd zapowiedział, że jedyną propozycją, którą może przedstawić protestującym, jest ta, jaką premier przybliżył w sobotę w Sejmie. Znaczna część rodziców odrzuciła ją jednak, kontynuując protest. Grupę osób okupującą Sejm chcą od czwartku wesprzeć opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych. Ich sytuacja również jest bardzo trudna.
Tymczasem rząd zapowiedział, że podejmie prace nad przywróceniem świadczenia, które 140 tysięcy osób straciło po nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych z grudnia 2012 roku.
Nowelizacja ta dawała możliwość pobierania świadczeń tylko rodzicom i najbliższym krewnym niepełnosprawnych. – To jest najważniejsze hasło, o które walczymy – „te same problemy, te same żołądki”, czyli nie można dzielić opiekunów osób niepełnosprawnych na dwie grupy. Jeżeli osoba rezygnuje z pracy na rzecz opieki nad osobą niezdolną do samodzielnej egzystencji, nie można jej dzielić na to, czy jest to rodzic, czy brat, czy ktokolwiek z rodziny. Gdy rodzice umierają, to ktoś się tą osobą opiekuje, ktoś, kto rezygnuje z pracy. My się domagamy niezróżnicowania opiekunów – powiedział Marcin Bernet, organizator protestów opiekunów niepełnosprawnych w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.
W grudniu 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał nowelizację za niezgodną z Konstytucją i nakazał wypłacenie zaległych świadczeń. Rząd jednak proponuje zastąpienie świadczenia pielęgnacyjnego zasiłkiem pielęgnacyjnym, a na to nie chcą się zgodzić opiekunowie niepełnosprawnych. – Nam odebrano świadczenie pielęgnacyjne, a proponowany jest nam zasiłek pielęgnacyjny. Zasiłek pielęgnacyjny nie musi być nigdy zrewaloryzowany. Świadczenie pielęgnacyjne jest zrewaloryzowane – stwierdził Marcin Bernet.
Jak dodał rozmówca Radia Maryja: my takie prawo mieliśmy. – Potem Trybunał Konstytucyjny zgodził się z tym, że jest niezgodne z Konstytucją odebranie nam tego prawa. My mamy prawo do świadczenia pielęgnacyjnego, więc innego zasiłku zmontowanego przez ministrów nie możemy wziąć. W tej chwili jeżeli ja mam trzydzieści parę lat i żona też, to ja bym był zmuszony do brania 520 złotych tyle lat, ile będziemy żyli – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
Protestujący odrzucili zaproszenie prezydentowej do udziału w spotkaniu z nią. Rodzice obawiają się, że nie zostaną ponownie wpuszczeni do Sejmu.
Rafał Stefaniuk