• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Jubileuszowa wygrana Legii

Wtorek, 25 marca 2014 (13:03)

Legia Warszawa pokonała w Gliwicach Piasta 2:1. Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Bramkę dającą zwycięstwo „Legionistom” strzelił w 94. minucie Wladimer Dwaliszwili.

To miało być łatwe zwycięstwo Legii. Piast przechodzi kryzys formy. Ostatnią bramkę na konto zespołu na ich stadionie zanotowano 6 grudnia 2013 r. podczas meczu z Koroną Kielce w 20. kolejce ekstraklasy. Jej autorem był Kamil Sylwestrzak... obrońca zespołu z Kielc, który pokonał własnego bramkarza. Opinii o Piaście nie poprawia również ostatnie ligowe zwycięstwo z Ruchem w Chorzowie 2:0. Wynik ten jest powszechnie uważany za niespodziankę, jakich nie mało w piłce nożnej.

Również legioniści ostatnio nie odnotowują dobrej passy. Ostanie dwa ligowe remisy można uznać za niesatysfakcjonujące, biorąc pod uwagę przebieg spotkań. Dodatkowo od faworytów rozgrywek wymaga się zwycięstw. Legia z Piastem grała też o zapis w historii. Ewentualna wygrana z gliwiczanami mogłaby być tysięcznym zwycięstwem Legii w historii ekstraklasy.

Zawodnicy stołecznej drużyny rozpoczęli mecz od strzału Henrika Ojamay. Estończyk w 8. minucie próbował zaskoczyć bramkarza strzałem z dystansu, ale przestrzelił.

W 10. minucie Piast wykonywał rzut wolny z około 40. metra. Wrzuconą w pole karne Legii piłkę zbyt krótko wybił Dossa Júnior. Zażegnać niebezpieczeństwo pod polem karnym próbował jeszcze Łukasz Broź, ale i jego wybicie nie oddaliło zagrożenia. W końcu prostopadle w pole karne zagrywa jeden z piłkarzy Piasta i Kamil Wilczek znajduje się oko w oko z Dusanem Kuciakiem. Napastnik trącił piłkę czubkiem buta, a ta wpadła do bramki obok bezradnego bramkarza. Piast niespodziewanie objął prowadzenie.

Legioniści mogli wyrównać w 13. minucie. W dobrej sytuacji znalazł się Michał Żyro, ale był zbyt mocno naciskany przez obrońców, aby oddać celny strzał. Trzy minuty później znowu próbował Ojamaa. Pomocnik wbiegł „na pełnym gazie” w pole karne gospodarzy, lecz jego strzał ponownie przeleciał wysoko nad bramką. Legia dalej atakowała. Strzał Tomasza Brzyskiego z dystansu z 18. minuty również był niecelny.

Bardzo dobrą sytuację Legia miała w 30. minucie. Z rzutu rożnego odchodzącą od bramki piłkę posłał Brzyski. Ta spadła pod nogi stojącego na 16. metrze Ondreja Dudy. Słowak strzelił na tyle mocno, że bramkarz Piasta Jakub Szumski nie zdołał złapać piłki, a jedynie odbił ją przed siebie. Dobijać próbował Miroslav Radović, lecz Serb był na pozycji spalonej.

Na kombinacyjną akcję Legia zdecydowała się dopiero w 41. minucie. Duda zakręcił dwoma zawodnikami Piasta i podał do Żyry. Ten z pierwszej piłki zagrał piłkę do Radovicia. Serb wybiegł sam na sam z Szumskim, lecz zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału. Naciskany przez obrońców i bramkarza uderzył obok bramki.

W 43. minucie szczęście uśmiechnęło się do Legii. Z 16 metrów uderzał Duda. Piłka po rykoszecie przelobowała Szumskiego i wpadła przy samym słupku bramki. Legia w szczęśliwych okolicznościach wyrównuje stan meczu.

Bardzo blisko objęcia prowadzenia Legia była w 58. minucie. Tradycyjnie z rzutu rożnego dośrodkowywał Brzyski. Piłkę głową uderzył Dossa Júnior, a ta o centymetry minęła bramkę. W 70. minucie, po kolejnym rożnym, uderzał głową Tomasz Jodłowiec, ale jego strzał nie był już tak groźny jak uderzenie Júniora.

„Piłkę meczową” na trzy minuty przed upływem regulaminowego czasu gry miał... Piast. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Łukasz Hanzel. Piłka spadła na głowę Rubéna Jurado, lecz Hiszpan nie trafił w bramkę z 4 metrów.

Czego nie zrobił Piast, to zrobiła Legia. W 4. minucie doliczonego czasu gry w pole karne podawał Tomasz Jodłowiec. Adresatem piłki był Jakub Kosecki. „Kossa” pociągnął z futbolówką do linii końcowej boiska i zagrał ją wzdłuż bramki. Do pustej bramki wepchnął ją Wladimer Dwaliszwili. Krytykowany ostatnimi czasy Gruzin zapewnił zwycięstwo wojskowym 2:1.

Legia odnotowała tysięczną wygraną w Ekstraklasie. Mimo zwycięstwa 2:1 trener Henning Berg nie może być zadowolony z gry swojego zespołu. Legia grała mało skutecznie i bez polotu, który towarzyszył jej jesienią. Wydaje się, że z taką formą będzie ciężko osiągnąć korzystny wynik z Lechem Poznań w najbliższej kolejce.

Na plus na pewno można zaliczyć przełamanie Dwaliszwiliego. Był to pierwszy gol Gruzina w lidze od listopada. W ostatnim czasie napastnika reprezentacji Gruzji spotkała fala krytyki za niewykorzystaną sytuację w meczu z Wisłą. Napastnik Legii nie strzelił bramki z kilku metrów, trafiając wprost w leżącego bramkarza.

Rafał Stefaniuk