• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Strzeżmy się Amnesty International

Wtorek, 25 marca 2014 (10:11)

Poważnych kompromitacji Amnesty International (międzynarodowa organizacja tak zwanych obrońców praw człowieka) ma na swoim koncie wiele. Pierwszymi z brzegu są bez wątpienia popieranie terrorystów z Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie, ignorowanie tym samym prześladowań Koptów przez tychże terrorystów albo skandaliczne określanie bandyckiej bojówki Anty-balaka, grasującej w Republice Środkowoafrykańskiej jako milicji chrześcijańskiej, albo promowanie homolobby w świecie i adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

Jednak nic nie może się równać wspieraniu przez Amnesty International krwawego procederu aborcji. Ta cyniczna działalność uniemożliwia katolikowi wspieranie finansowo tejże organizacji, podobnie jak finansowanie czy głosowanie na partię polityczną, która w swoim programie, pod sztandarem rzekomej walki o prawa kobiet, głosi proaborcyjne hasła, czyli mówiąc wprost – zezwala i promuje mordowanie dzieci.

Amnesty International na celownik wzięła tym razem Meksyk. W swoim najnowszym raporcie zachęca meksykański rząd do liberalizacji prawa do aborcji. Obecny stan prawny, według raportu AI „ogranicza kobietom i dziewczętom ich seksualne i reprodukcyjne prawa”, toteż organizacja domaga się od władz Meksyku liberalizacji ustawy aborcyjnej.

Rząd powinien, zdaniem aktywistów AI, zaprzestać karania za dokonywanie aborcji, bo podkopuje to prawa kobiet w wielu stanach kraju. Kobiety oraz dziewczęta (w raporcie hiszpańskojęzycznym występuje walka o „prawa” zarówno dla kobiet, jak i dziewcząt, natomiast w sprawozdaniu w wersji angielskiej tylko dla kobiet) w przypadku gwałtu, kazirodztwa, zagrożenia dla zdrowia powinny mieć wolny dostęp do dokonania przerwania ciąży.

Dokument wydano w lutym br., po tym jak Salil Shetty, sekretarz generalny Amnesty International, odwiedziła Meksyk i spotkała sie z wiodącymi przedstawicielami elit, w tym z prezydentem Enrique Neña Pieto.

W 2013 roku 18 z 32 meksykańskich stanów zapisało w konstytucji prawo do życia poczętego, co trzeba nazwać wielkim sukcesem zabiegów Kościoła katolickiego i aktywistów pro-life w tym kraju. Mam nadzieję, że żadne demoniczne starania lewackich aborcjonistów nie powstrzymają progresu legislacyjnego w Meksyku, który promuje prawo każdego człowieka do życia, zaś zwycięstwo cywilizacji życia zachęci inne państwa do forsowania tak przełomowej decyzji.

W słynnej adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio” Jan Paweł II zauważa, że fundamentem błędnych współczesnych ideologii cywilizacji śmierci jest fałszywe i skażone odczytywanie sposobów przeżywania wolności, pojmowanej jako „automatyczna siła, utwierdzająca w dążeniu do osiągania własnego, egoistycznego dobra, nierzadko przeciwko innym”.

Dlatego można zrozumieć zdecydowaną postawę papieskiej rady Iustitia et Pax, która zerwała wszelkie kontakty z Amnesty International, kiedy jej międzynarodowa rada rozszerzyła definicję praw człowieka na możliwość aborcji w przypadku ciąży pochodzącej z gwałtu.

Przewodniczący papieskiej rady ks. kard. Renato R. Martino powiedział wówczas, że „nie można z jednej strony walczyć o zniesienie kary śmierci, o prawa więźniów czy uchodźców, a z drugiej zgadzać się na zabicie bezbronnego dziecka w łonie matki”.

Fakt. Słowa Boga zobowiązują, zawsze i wszędzie: „Upomnę się o waszą krew przez wzgląd na wasze życie (…) Upomnę się też u człowieka o życie człowieka i u każdego o – życie brata. Jeśli kto przeleje krew ludzką, przez ludzi ma być przelana krew jego, bo człowiek został stworzony na obraz Boga” (Rdz 9, 5-6).

Dr Tomasz M. Korczyński