Raduj się, pełna łaski!
Wtorek, 25 marca 2014 (02:00)Kościół wspomina dziś moment obwieszczenia Maryi, że będzie Matką Syna Bożego. W uroczystość Zwiastowania Pańskiego w szczególny sposób przeżywamy prawdę, że słowa pozdrowienia wypowiedziane przez Gabriela, dialog z młodziutką Miriam, wreszcie Jej „tak” dla Bożych planów stały się punktem kulminacyjnych długiego oczekiwania na spełnienie się mesjańskich zapowiedzi.
W ostatniej części trylogii autorstwa Benedykta XVI „Jezus z Nazaretu” Ojciec Święty zwraca uwagę na specyfikę słów pozdrowienia Boskiego wysłannika: „W pozdrowieniu anielskim uderza fakt, że anioł nie wita jej zwyczajnym pozdrowieniem hebrajskim ’shalom’ – pokój tobie – lecz formułą grecką ’chaire’, którą można spokojnie przełożyć na ’bądź pozdrowiona’. Tutaj jednak słuszną rzeczą będzie podać właściwe znaczenie słowa ’chaire’: raduj się! Od tego pozdrowienia anioła – można powiedzieć – zaczyna się we właściwym sensie Nowy Testament”. Ciekawe jest też to – jak pisze dalej Benedykt XVI – że „słowo to powraca w świętą noc na ustach anioła, kiedy mówi pasterzom: ’Zwiastuję wam radość wielką’ (Łk 2, 10). Pojawia się znowu u Jana przy spotkaniu ze Zmartwychwstałym: ’Uradowali się uczniowie, ujrzawszy Pana’ (20, 20). W mowach pożegnalnych pojawia się u Jana teologia radości, która – można by powiedzieć – wyjaśnia głębię tego słowa. ’Znowu jednak was zobaczę i rozraduje się serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła odebrać’ (16, 22).”.
Mamy więc do czynienia ze szczególnego rodzaju klamrą, spinającą całą historię zbawienia, począwszy od sceny Zwiastowania, kończąc na wydarzeniu Wniebowstąpienia. Zwiastowanie niejako wytycza kierunek biegu kolejnego etapu dziejów zbawienia! Radość z bliskości Boga, Jego hojności, obecności w ludzkiej historii jawi się jako szczególny dar, jako „rzeczywisty podarunek Odkupiciela”. W skierowanym do Maryi pozdrowieniu anioła zostaje zatem powtórzone i aktualizuje się proroctwo Sofoniasza (3, 14-17): „Wyśpiewuj, Córo Syjońska! Podnieś radosny okrzyk, Izraelu! (…) Pan, twój Bóg, jest pośród ciebie”. Tu i teraz. W Kościele, w twojej ojczyźnie, w twoim domu, rodzinie, w twojej codzienności! Zbyt często o tym zapominamy, dlatego tyle w nas smutku i rezygnacji.
Każdy człowiek nosi w swojej pamięci momenty „zwiastowania”, radości, doświadczenia spełnienia, pokoju i szczęścia. Przechowuje w sobie błogosławioną pamięć „dotknięcia Boga”. Zwykle jednak rychło dochodzi do głosu szarzyzna codzienności, zmęczenie, rozterki i zwątpienia. Ileż razy radość nowego życia, które się pojawia pod sercem matki, wkrótce zostaje zatruta tysiącem trosk i obaw? Jakże często starość różna jest od tej wymarzonej, pełnej dostojnych barw jesieni, wypełnionej spełnieniem? Ileż tam nieraz rozpaczy – tej samej, która była obecna w uczniach idących (uciekających!) do Emaus po śmierci Jezusa: „A myśmy się spodziewali!”. Jak często świętość ludzkiej egzystencji musi ustąpić woli tchórzliwej ucieczki w egoizm, wygodnictwo, chęć „zutylizowania” niewygodnego, niepotrzebnego życia poprzez poddanie go aborcji czy eutanazji? Współczesna kultura, uparcie kierująca całe społeczności w stronę cywilizacji śmierci, nie ułatwia zadania. Najwięcej ma do powiedzenia tam, gdzie brakuje Bożej łaski – gdzie jej nie ma, miejsce radości natychmiast zajmuje śmierć.
Bóg Ojciec, posyłając na świat swojego Syna, mocą Ducha Świętego pragnie obdarować nas radością i szczęściem. Warto o tym pamiętać, żyjąc w świecie, gdzie jest tyle smutku, gdzie coraz częściej brakuje też woli życia. Dezercja nie jest rozwiązaniem. Bóg poprzez przykład Maryi pokazuje nam, że ratunkiem i najskuteczniejszą pomocą jest Jego łaska, krzepiące: „Nie bój się! Ja jestem z Tobą! Twój Bóg”. Wtedy nie ma rzeczy niemożliwych do spełnienia – i nie ma ciężarów, których nie dałoby się udźwignąć.
ks. Paweł Siedlanowski