• Środa, 18 marca 2026

    imieniny: Cyryla, Edwarda, Narcyza

Potrzebujemy uleczenia przez Boga

Poniedziałek, 24 marca 2014 (20:27)

Tym, co nas zbawia, jest nasza pokora, świadomość, że potrzebujemy uleczenia przez Boga, a nie nasze zadufanie w tym, że przestrzegamy przykazań – powiedział Ojciec Święty Franciszek podczas porannej Eucharystii sprawowanej w Domu Świętej Marty.

Rozpoczynając swą homilię, Papież wyszedł od słów zawartych w dzisiejszej Ewangelii (Łk 4, 24-30), skierowanych przez Pana Jezusa do swoich rodaków w Nazarecie: „Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie”.

Katolicka Agencja Informaycjna podaje, że Franciszek zwrócił uwagę, że Pan nie mógł tam dokonać żadnego cudu, bo nie mieli wiary. Pan Jezus przypomniał dwa wydarzenia biblijne: cud uzdrowienia z trądu Syryjczyka Naamana w czasach proroka Elizeusza oraz spotkanie proroka Eliasza z wdową z Sarepty Sydońskiej, która została ocalona od głodu.

Papież wskazał, że trędowaci i wdowy byli w owym czasie osobami znajdującymi się na marginesie. A mimo to, przyjmując proroków, te dwie osoby zostały ocalone. Natomiast mieszkańcy Nazaretu nie przyjęli Jezusa, bo byli tak bardzo zadufani w swojej „wierze”, swoim przestrzeganiu przykazań, że nie potrzebowali innego zbawienia.

– Jest to dramat przestrzegania przykazań bez wiary: „Zbawiam się sam, bo chodzę co szabat do synagogi, staram się przestrzegać przykazań, ale niech nie przychodzi ten czy ów, żeby mi powiedzieć, że ten trędowaty czy owa wdowa są lepsi ode mnie!”. Te osoby znajdowały się na marginesie! A Jezus nam mówi: „Ależ, słuchaj, jeśli nie usuniesz się na margines, nie poczujesz się na marginesie, nie będziesz zbawiony” – powiedział Papież do zgromadzonych w Domu Świętej Marty. Jednocześnie dodał, że to jest pokora, droga pokory: czuć się tak bardzo na marginesie, że potrzebujemy zbawienia Pana. – Tylko On zbawia, a nie nasze przestrzeganie przykazań. Ale to się nie podobało, zezłościli się i chcieli Go zabić – zaznaczył Ojciec Święty. 

Jednocześnie Franciszek zauważył, że także Naaman początkowo się rozzłościł, bo uważał za śmieszne i upokarzające wezwanie Elizeusza do siedmiokrotnego zanurzenia się w Jordanie, żeby został uzdrowiony z trądu. Wskazał, że Pan żąda od niego gestu pokory i posłuszeństwa, narażenia się na śmieszność. Naaman się rozgniewał, ale potem, przekonany przez swoje sługi, wykonuje to, co nakazał prorok. Ten akt pokory powoduje jego uzdrowienie. – To właśnie jest dzisiejsze orędzie, trzeciego tygodnia Wielkiego Postu – jeżeli chcemy być zbawieni, musimy obrać drogę pokory – podkreślił Ojciec Święty, którego słowa przytacza KAI.

Ponadto Papież wskazał, że „Maryja w swoim kantyku Magnificat nie mówi, że jest zadowolona, bo Bóg spojrzał na Jej dziewictwo, Jej dobroć i słodycz – na tyle cnót, które posiadała, nie – ale ponieważ Pan wejrzał na pokorę swojej służebnicy, jej małość i pokorę”.

- Na to właśnie spogląda Pan. Musimy nauczyć się tej mądrości usunięcia się na margines, aby Pan nas odnalazł. Nie odnajdzie nas w centrum naszego zadufania. W to Pan nie wkracza. Znajdzie nas na marginesie, w naszych grzechach, naszych błędach, w naszej potrzebie duchowego uzdrowienia, bycia zbawionymi. Tam Pan nas znajdzie – podkreślił. 

W dalszej części porannej homilii Ojciec Święty wskazał, że chrześcijańska pokora nie polega na tym, byśmy mówili: „jestem do niczego” i w ten sposób ukrywali naszą pychę. Jak dodał polega ona natomiast na stwierdzeniu prawdy: jestem grzesznikiem. Jednocześnie Franciszek wskazał, że jest też inna prawda: Bóg nas zbawi. Dodając, że zbawia nas jednak jedynie wówczas, gdy jesteśmy na marginesie, a nie w naszym zadufaniu. 
- Prośmy o łaskę tej mądrości usunięcia się na margines, o łaskę pokory, by uzyskać zbawienie Pana – zakończył swoją homilię  Ojciec Święty Franciszek.

IK