• Niedziela, 19 kwietnia 2026

    imieniny: Leontyny, Adolfa

„Nieświęte” słowa oburzenia establishmentu

Poniedziałek, 24 marca 2014 (11:59)

Nawet w takiej sytuacji, jaką jest tragedia dzieci, Donald Tusk odgrywa tani spektakl propagandowy, wciągając w sieć swoich intryg partie opozycyjne, służące mu za „pożytecznych idiotów”, tańczących wedle uznania propagandystów PO.

Politycy koalicji rządowej nie skorzystali z okazji, aby zamilknąć, uderzyć się w piersi, pochylić głowę w akcie skruchy. Nie podjęli prac na rzecz poprawy sytuacji cierpiących dzieci, chcieli im natomiast podrzucić ochłapy, a gdy się to nie udało, bo protestujący rodzice nie dali się nabrać, zagrali nimi, korzystając z usług prorządowych mediów. Rozpętali przeciwko zdeterminowanym rodzicom okupującym Sejm RP kampanię oszczerstw i wykorzystali PR-owskie sztuczki, posiłkując się jak zwykle sztukmistrzem z Biłgoraju. Tym samym tragedia tysięcy polskich rodzin staje się widoczniejsza i boleśniejsza. Protest zdesperowanych rodziców chorych dzieci, wycieńczonych antyrodzinną polityką Donalda Tuska, Platforma Obywatelska zamieniła propagandowym chwytem w pospolitą awanturkę.

Jak zawsze w sukurs politykierom z PO przyszedł ich nieoficjalny koalicjant Janusz Palikot. Jak zawsze mutant PO w postaci Twojego Ruchu skorzystał z chwytów poniżej krytyki.

Palikotowi rzekomo „wyciekła” – całkiem „przypadkowo” – wypowiedź do ludzi z jego sejmowej ekipy. Pierwszymi mediami, które o tym poinformowały – też całkiem „przypadkowo” – były „Gazeta Wyborcza” i TVN. Pan Kuźniar od rana wysyła tweety do Janusza Palikota ze słowami potępienia, od wczoraj gazeta.pl eksponuje niemoralne nagranie z Sejmu.

Przynęta poskutkowała. Słowa oburzenia popłynęły ze wszystkich stron. Tak jak gdyby upominanie Palikota miało przynieść jakieś skutki. Ten produkt spindoktorów Donalda Tuska od zawsze pełnił takie właśnie zadania i o ile nie dziwię się opinii publicznej, która do dziś nabiera się na te cyrkowe sztuczki, o tyle dziwi mnie, że nawet opozycja została wkręcona w tę palikotowo-tuskową narrację. Wypowiedź o „robieniu kariery” na chorych dzieciach miała miejsce w Sejmie RP i nie była nagrywana spod stołu, ukrytą kamerą. Jest to jawna prowokacja. Palikot świetnie wiedział, że sprawa wyjdzie na jaw, bo też taki był zamiar od początku kreowania „wydarzenia”. Skandal nakręca Palikota. Zyska na tym „wycieku” zarówno on, jak i Platforma Obywatelska.

Medialny mainstream i PR-owcy Platformy Obywatelskiej odetchnęli z ulgą, gdyż uwaga opinii publicznej, a także polityków opozycji skierowała się nie na głównych winnych patologii szalejącej na obszarze świadczeń socjalnych i niepomocowego państwa Tuska, lecz na Palikota, który przecież od lat służy premierowi i jego ekipie za zderzak.

Chciałbym w tym miejscu wrócić jeszcze raz do wątku „arogancji władz” (pisałem o tym dla portalu NaszDziennik.pl, m.in. w artykule „Arogancja politycznych »nadludzi«″, zob. tutaj), które – chcąc nie chcąc – reprezentuje również Palikot ze swoim zapleczem, opłacany hojnie przez polskich podatników jako poseł. On nie kryje się z przekazem, po co jest i dlaczego jest. Ten przekaz jest jasny: ”Ja nie muszę się niczym przejmować. Mogę głosić niemoralność jako władza i nikt nie może mnie powstrzymać″.

Ponadto bylibyśmy naiwni, gdybyśmy sądzili, że tylko Palikot, dla potrzeb zwiększenia poparcia wyborczego dla swojej partii, korzysta z „nadarzających się okazji″, dlatego ”nieświęte słowa″ oburzenia polityków i gromy, które spadają na Palikota od prawa do lewa, zupełnie mnie nie przekonują, a ponadto wspierają tylko jego samego i PO, odwracając tym samym naszą uwagę od dwóch najważniejszych spraw.

Po pierwsze, rząd Tuska niszczy państwo, ograbiając najbiedniejszych i „gorszych″, bo bezbronnych, a dofinansowuje bogatych i ”lepszych″, bo silnych. Po drugie, chorym dzieciom i ich rodzicom rząd Tuska nie pomoże.

Nie zajmujmy się zatem pajacowaniem intrygantów i hochsztaplerów politycznych, ale wróćmy do rozliczania rządu za patologie druzgocące rok w rok naszą Ojczyznę.

Dr Tomasz M. Korczyński