• Piątek, 3 kwietnia 2026

    imieniny: Pankracego, Ryszarda

Prezydent zorganizuje swój marsz

Poniedziałek, 13 sierpnia 2012 (20:17)

Bronisław Komorowski wygłosił 1 sierpnia apel do weteranów Powstania Warszawskiego o udział 11 listopada w „wielkim wspólnotowym marszu niepodległości” i tu rzekomo ad hoc zrodziła się inicjatywa marszu w dniu Święta Niepodległości ponad podziałami. Jednak już na samo spotkanie zwołane u prezydenta w tej sprawie zaproszeni zostali wybrani, ci równiejsi z równych…  

Cel szczytny:  Marsz Niepodległości 11 listopada, który zgromadzi wszystkich ponad podziałami... Jeden marsz – cała Polska zjednoczona, by świętować najważniejsze wydarzenie w historii Polski. Ale cóż z tego, skoro środki do jego realizacji budzą wiele kontrowersji. I słusznie, bo jak tu mówić o „wielkim wspólnotowym marszu niepodległości”, gdy do owej wspólnoty nie wszyscy mogą należeć. Na spotkanie robocze w sprawie organizacji marszu nie zostały zaproszone wszystkie związki kombatanckie, a co więcej nawet organizatorzy ubiegłorocznego przemarszu.

„Ze zdumieniem przyjęliśmy wiadomość o zamkniętej naradzie organizowanej przez Kancelarię Prezydenta w sprawie obchodów 11 listopada, na którą kombatanci i rekonstruktorzy Narodowych Sił Zbrojnych nie zostali zaproszeni. Podczas tej narady padła propozycja organizowania marszu alternatywnego wobec już utrwalonej tradycji Marszu Niepodległości i, co więcej, zakazu organizowania Marszu Niepodległości w dotychczasowej formule jako niezależnej inicjatywy obywatelskiej” – czytamy w stanowisku Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych w sprawie tegorocznego Marszu Niepodległości.

 

Bataliony Chłopskie -tak, Narodowe Siły Zbrojne  - nie

Jak czytamy na stronie internetowej prezydenta, w spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Związku Powstańców Warszawskich, Światowego Związku Żołnierzy AK, Ogólnopolskiego Związku Żołnierzy BCh, Związek Inwalidów Wojennych,  Związku Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych.

Próżno szukać w tej liście przedstawicieli Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz Grupy Rekonstrukcji Historycznych NSZ, a także dotychczasowych organizatorów Marszu Niepodległości, gdyż nie zostali oni zaproszeni do współudziału w marszu. Zauważmy jednak, że na spotkaniu była też prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, przedstawiciele MON, Ministerstwa Kultury, Muzeum Historii Polski, Muzeum Powstania Warszawskiego.

- W organizacji tego typu wydarzeń wymagana jest wielka ostrożność.  Przede wszystkim, jeżeli pan prezydent chciałby być tutaj ponad podziałami, to musi zaprosić do uczestnictwa w tych rozmowach wszystkie organizacje, zwłaszcza warszawskie. Jakakolwiek wybiórczość od razu będzie stwarzała atmosferę, że są to jedynie pozory pojednania czy porozumienia, a nie rzeczywista chęć uniknięcia konfliktu w dniu 11 listopada – podkreśla w rozmowie z NaszDziennik.pl dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Marsz to oddolna inicjatywa

Co na ten temat mówią organizatorzy Marszu Niepodległości z ubiegłego roku? Przede wszystkim wystosowali do Kancelarii Prezydenta RP szereg pytań, oczekując na uściślenie sytuacji, w której organizowane będą dwa równoległe marsze, jeśli inicjatywa prezydenta będzie realizowana bez udziału Stowarzyszenia Marsz Niepodległości ubiegłorocznego organizatora. - Słyszeliśmy o tym, że dyskutowany był pomysł organizowania przemarszu w dniu 11 listopada, którego patronem miałby zostać prezydent Bronisław Komorowski. To nie zmienia naszych planów i jak co roku zorganizujemy ten jeden, prawdziwy Marsz Niepodległości – zaznaczył w rozmowie z NaszDziennik.pl Witold Tumanowicz, prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”.  Jak dodaje, Stowarzyszenie w pełni zdaje sobie sprawę,  iż „Prezydent ma oczywiście prawo do organizowania państwowych uroczystości w dniu 11 listopada”. - Nie uważamy jednak, by Bronisław Komorowski był dobrą osobą, która mogłaby stanąć na czele społecznych obchodów. Po pierwsze dlatego, że Marsz Niepodległości został zorganizowany niejako w opozycji do biernej postawy władzy w kwestii obrony suwerenności i szkodliwej polityce zabijania świadomego patriotyzmu. Po drugie, Marsz zainicjowały środowiska narodowe i rozwinął się on przy oddolnej, życzliwej pomocy zwykłych obywateli.  Nie widzę więc potrzeby, aby w tym dniu organizować dodatkowy marsz – zauważa Tumanowicz, prezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości”.

To prezydent nakłada kaganiec

Związek Żołnierzy NSZ zwraca uwagę na jeszcze jeden bardzo waży aspekt całej sytuacji związanej z inicjatywą rzekomego marszu ponad podziałami prezydenta, który bez wątpienia jest konsekwencją  ustawy o zgromadzeniach publicznych, gdyż „właśnie ośrodek prezydencki był inicjatorem kagańcowej nowelizacji ustawy o zgromadzeniach publicznych, która w sposób istotny i wbrew Konstytucji ogranicza wolność zgromadzeń w naszym kraju”.

Również na tę kwestię zwraca uwagę zeszłoroczny organizator „Marszu Niepodległości”, mówiąc, że to swego rodzaju hipokryzja ze strony prezydenta Komorowskiego.

- Oprócz tego warto zaznaczyć hipokryzję prezydenta, który z jednej strony  wyciąga rękę w celu organizowania podobno wspólnego marszu ponad podziałami, a w tym samym czasie wprowadza ustawę, która ma drastycznie ograniczyć wolność zgromadzeń i wolność słowa. Tak jak mówię, widzę pełną hipokryzję prezydenta obliczoną jedynie na zyskanie popularności i pacyfikację Marszu Niepodległości – mówi Tumanowicz.

Skąd ta swego rodzaju pracowitość prezydenta, czy tylko w imię „wspólnotowego”, „ponad  podziałami”, „spokojnego i bezpiecznego” marszu w Święto Niepodległości?

Inicjatywa prezydenta dziwi tym bardziej, że wszelkie wydarzenia, takie jak organizacja np. obchodów rocznicowych, leżą w gestii władz samorządowych. Co również zauważa organizator wielu uroczystości o charakterze patriotycznym w Krakowie dr Jerzy Bukowski.  - Jeżeli prezydent chce być człowiekiem, który łagodzi i stara się doprowadzać do porozumień i jedności, to może nie powinien tutaj w ten sposób się zachowywać, tzn. starać się przejąć inicjatywy tego marszu. Zwłaszcza że z tego, co pamiętam, tego typu wydarzenia organizują władze samorządowe, a nie państwowe – podkreśla dr Bukowski.

„Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz Grupa Rekonstrukcji Historycznych NSZ apelują do środowisk kombatanckich i grup rekonstrukcyjnych o solidarne stanowisko w sprawie obchodów tegorocznego Święta Niepodległości. Dlatego apelujemy do wszystkich, którym droga jest polska niepodległość i jej uroczyste świętowanie o daleko posuniętą ostrożność co do prezydenckich pomysłów alternatywnego mobilizowania podatnych na to środowisk. Zapraszamy też do wspólnego i solidarnego uczestnictwa w Marszu Niepodległości 2012 organizowanym przez stowarzyszenie Marsz Niepodległości pod patronatem Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.” – czytamy w komunikacie Związku Żołnierzy NSZ.

Biuro Prasowe Kancelarii Prezydenta nie udzieliło komentarza w tej sprawie.

Marta Milczarska