Spotkanie z Jezusem zmienia nasze życie
Niedziela, 23 marca 2014 (17:37)Rozważanie Ojca Świętego Franciszka przed modlitwą „Anioł Pański”:
Drodzy bracia i siostry, dzień dobry,
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam spotkanie Jezusa z Samarytanką, które nastąpiło w Sychar, w pobliżu starej studni, gdzie codziennie chodziła, by zaczerpnąć wody. Tego dnia spotkała tam Jezusa siedzącego, „zmęczonego drogą” (J 4, 6). Na początku powiedział do niej: „Daj mi pić” (w. 7). W ten sposób pokonał bariery wrogości, które istniały między Żydami a Samarytanami, i przełamał schematy uprzedzeń wobec kobiet. Prosta prośba Jezusa jest początkiem szczerego dialogu, przez który z wielką delikatnością wchodzi On w wewnętrzny świat osoby, wobec której, według schematów społecznych, nie powinien nawet skierować jednego słowa. Ale Jezus kieruje je, nie ma w Nim lęku. Jezus stawia ją wobec jej sytuacji, nie osądzając jej, ale sprawiając, iż czuła się poważana, uznana, a tym samym wzbudzając w niej pragnienie wyjścia poza codzienną rutynę.
Pragnienie Jezusa było nie tyle pragnieniem wody, ile spotkaniem duszy obumarłej. Jezus chciał spotkać Samarytankę, aby otworzyć jej serce: prosi ją, by dała mu pić, aby ukazać pragnienie, jakie było w niej samej. Kobieta jest poruszona tym spotkaniem: kieruje do Jezusa te głębokie pytania, które są we wnętrzu każdego z nas, ale które często ignorujemy. Także i my mamy wiele pytań, które chcielibyśmy postawić, ale nie mamy odwagi, by skierować je do Jezusa! Wielki Post, drodzy bracia i siostry, to okres stosowny, by zajrzeć do naszego wnętrza, pozwolić, by ujawniły się nasze najprawdziwsze potrzeby duchowe, i w modlitwie prosić o Bożą pomoc. Przykład Samarytanki zachęca nas do wyrażania się w następujący sposób: „Jezu, daj mi tej wody, aby ugasić pragnienie na wieki”.
Ewangelia mówi, iż uczniowie byli zdziwieni, że ich Mistrz rozmawiał z tą kobietą. Ale Pan jest większy od uprzedzeń, dlatego nie bał się zatrzymać z Samarytanką: miłosierdzie jest większe od uprzedzeń. Musimy się tego dobrze nauczyć! Miłosierdzie jest większe od uprzedzeń, a Jezus jest tak bardzo miłosierny! Wynikiem tego spotkania przy studni była przemiana owej kobiety, „zostawiła swój dzban” (w. 28 ) i pobiegła do miasta, aby opowiedzieć swoje niezwykłe doświadczenie. Spotkałam człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam. Czyżby On był Mesjaszem? Była rozentuzjazmowana. Poszła po wodę ze studni, a znalazła inną wodę, żywą wodę miłosierdzia wytryskującą ku życiu wiecznemu. Znalazła wodę, której od zawsze szukała! Pobiegła do wioski, do tej wioski, która ją osądzała i odrzucała, i ogłosiła, że spotkała Mesjasza, tego, który zmienił jej życie. Gdyż każde spotkanie z Jezusem zawsze zmienia nasze życie. Jest krokiem naprzód, krokiem bliżej Boga. W ten sposób każde spotkanie z Jezusem zmienia nasze życie. Zawsze tak jest, zawsze.
W tej Ewangelii także i my znajdujemy bodziec, aby „zostawić nasz dzban”, symbol tego wszystkiego, co z pozoru wydaje się ważne, ale co traci wartość wobec „miłości Boga”. Wszyscy mamy jakiś dzban, albo więcej niż jeden! Stawiam wam, a także i sobie pytanie: „Jaki jest twój wewnętrzny dzban, ten, który tobie ciąży najbardziej, ten, który oddala ciebie od Boga?”. Odłóżmy go trochę na bok i poczujmy sercem głos Jezusa, który daje nam inną wodę, która przybliża nas do Pana. Jesteśmy wezwani, aby na nowo odkryć wagę i sens naszego chrześcijańskiego życia, rozpoczętego chrztem świętym i jak Samarytanka świadczyć naszym braciom radość ze spotkania z Jezusem, ponieważ – jak powiedziałem – każde spotkanie z Jezusem zmienia nasze życie, a także każde spotkanie z Jezusem napełnia nas radością, tą radością, która płynie z naszego wnętrza. Taki jest Pan. Trzeba też opowiadać o tym, jak wiele cudów potrafi czynić Pan w naszym sercu, kiedy mamy odwagę odłożyć na bok nasz dzban.