Jagiellonia z Koroną dzielą się punktami
Sobota, 22 marca 2014 (22:34)Jagiellonia Białystok zremisowała z Koroną Kielce 1:1. Był to już czwarty remis zespołu z Kielc w piątym meczu ligowym na wiosnę.
Korona przyjechała do Białegostoku po trzy punkty, gdyż tylko te pozwolą jej realnie myśleć o awansie do grupy mistrzowskiej po zakończeniu sezonu zasadniczego. Jednym z ich rywali do osiągnięcia tego celu jest właśnie Jagiellonia. Zespół Piotra Stokowca zajmuje obecnie ostatnie miejsce premiowane grą w grupie mistrzowskiej, więc pokonanie ich było konieczne.
Już w 4. minucie Korona mogła strzelić gola. Po dośrodkowaniu Pawła Golańskiego, mając przed sobą tylko bramkarza, z piłką minął się Przemysław Trytko. Napastnik Korony mógł się zrehabilitować w 18. minucie, ale w ostatniej chwili w oddaniu strzału przeszkodził mu Giorgi Popchadze. Przewaga Korony była duża. W 20. minucie ponownie dośrodkował Golański, a jego podania na bramkę nie umiał zamienić Siergiej Chiżniczenko.
W 23. minucie udało się to, co do tej pory się nie udawało. Na indywidualną akcję zdecydował się Trytko i jego strzał zza pola karnego znalazł już drogę do siatki rywali.
Gola do szatni mógł strzelić Daniel Gołębiewski. Korona wyprowadziła kontrę, w której dwóch jej zawodników miało przed sobą tylko bramkarza Jagielloni. Napastnik Korony jednak przestrzelił w świetnej sytuacji i tym samym wynik do przerwy nie uległ zmianie.
Z upływem czasu Jagielloni zaczęło coraz bardziej zależeć na wyrównaniu. Jednak warte odnotowania sytuacje nie przyniosły pozytywnego rezultatu. Najpierw w 61. minucie z dystansu wysoko ponad bramką strzelał Dani Quintana. Następną okazję w 87. minucie po zamieszaniu w polu karnym okazję miał Popchadze. Gruzin strzelił niecelnie.
Zawodnicy Korony źle będą wspominać 93. minutę i Adama Dźwigałę. Młody defensor Jagielloni po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Quintany strzelił wówczas wyrównującą bramkę. Była to jego druga bramka w sezonie.
Nie od wczoraj wiadomo, że polska piłka bramkarzami stoi. W ostatniej minucie meczu zwycięską bramkę dla Korony mógł zdobyć Kamil Sylwestrzak. Strzał obrońcy Korony fantastycznie obronił Krzysztof Baran, chroniąc swój zespół przed porażką.
Piłkarze Korony za remis 1:1 z Jagiellonią mogą winić tylko siebie. Gdyby nie ich słaba postawa w ataku i brak koncentracji w doliczonym czasie gry, to udałoby im się odrobić 3 punkty do Jagi. To ustawiłoby ich w dobrej pozycji na finiszu sezonu zasadniczego.
Rafał Stefaniuk