• Niedziela, 19 kwietnia 2026

    imieniny: Leontyny, Adolfa

Zabrakło głosu ministra finansów

Piątek, 21 marca 2014 (20:49)

Na dzisiejszym Konwencie Seniorów wiodącą kwestią był temat, jak rozwiązać problem protestów rodziców dzieci niepełnosprawnych. Omówione zostały dwie zasadnicze kwestie.

Po pierwsze: sprawa opiekunów osób dorosłych niepełnosprawnych, którym w ubiegłym roku Platforma Obywatelska odebrała prawo do świadczeń pielęgnacyjnych, wprowadzając kryterium dochodowe, które wyeliminowało ponad 100 tysięcy opiekunów z możliwości otrzymywania świadczenia. Trybunał Konstytucyjny rozpoznał już skargę rzecznika praw obywatelskich i podzielił opinie rzecznika, że to było – niezgodne z Konstytucją – odebranie nabytych praw. Jednak nasz wniosek do Trybunału Konstytucyjnego nie został jeszcze rozpatrzony, co wynika z tego, że marszałek Sejmu nie przedstawiła jeszcze poszerzonej opinii Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego.

Po drugie: w ubiegłym roku złożyliśmy projekt ustawy, który znosi kryterium dochodowe. Do tej sprawy związanej z Wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego rząd przygotował projekt ustawy, który według deklaracji Władysława Kosiniaka-Kamysza, ministra pracy i polityki społecznej, we wtorek na posiedzeniu Rady Ministrów ma być rozpatrzony. Marszałek Kopacz zadeklarowała się, że w tym samym czasie wraz z projektem rządowym również nasz projekt będzie rozpatrywany na najbliższym posiedzeniu Sejmu - wraz z ewentualnymi innymi propozycjami.

Ale to nie rozwiązuje problemu, z jakim do Sejmu przyszli protestować rodzice. Rodzice chcieli rozmawiać o tym, co obiecywali im wielokrotnie premier i minister pracy. Mówili o podwyższeniu do wysokości płacy minimalnej świadczenia dla opiekunów dzieci niepełnosprawnych do 18. roku życia lub – jeśli dziecko się uczy – do 25. roku życia. W ostatnim czasie były przedstawiane propozycje rządu w tej sprawie, ale rząd wstrzymał pracę nad tym, tłumacząc się, że musi zaczekać na roztrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego w zakresie: czy można dzielić opiekunów na opiekunów dla osób starszych i dla dzieci. W tym momencie zaprotestowałem (i tutaj wszystkie kluby się zgodziły), że minister pracy, mając nawet powyższe wątpliwości, powinien projekt ustawy przedstawić do prac w parlamencie.

Następna sporna rzecz, na którą nie zgadzali się rodzice – to też był powód wstrzymania prac – że w tym projekcie była tzw.selekcjaze względu na niepełnosprawność. Ustalono kilka progów niepełnosprawności i od tego miała być uzależniona pomoc. Zgodziliśmy się co do jednego wszyscy, że pomoc dla rodziców dzieci niepełnosprawnych powinna być na wyższym poziomie (tutaj mówimy o płacy minimalnej) niż dla osób dorosłych niepełnosprawnych.

Niestety, rozwiązanie nie byłoby natychmiastowe, czyli dorównywanie do płacy minimalnej byłoby rozłożone przynajmniej na trzy lata. Zabrakło mi na Konwencie głosu ministra finansów, bo dotychczasowe próby uregulowania tej sprawy były kwestionowane przez Ministerstwo Finansów ze względu na przewidywane koszty budżetowe.

 


Autor jest posłem PiS.

Stanisław Szwed