Budzą się wątpliwości
Piątek, 21 marca 2014 (19:32)Sąd Okręgowy w Warszawie wydał 5 marca 2014 r. postanowienie utrzymujące w mocy wcześniejsze postanowienie prokuratora Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów odmawiające wszczęcia śledztwa w sprawie publicznego znieważenia przez włoską agencję prasową ANSA Narodu oraz Rzeczypospolitej Polskiej poprzez użycie określenia „polski obóz” („lager polacco”) w odniesieniu do niemieckiego obozu zagłady Auschwitz.
Powodem rozstrzygnięcia sądu – i wcześniejszej decyzji prokuratora – było stwierdzenie przez oba te organy tzw. braku znamion czynu zabronionego. Doniesienie o popełnieniu przestępstwa złożyło Stowarzyszenie „Ogólnopolski Komitet Obrony przed Sektami i Przemocą”, zaznaczając, że wskazywanie w doniesieniu prasowym, iż niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz jest „polskim obozem” stanowi przestępstwo opisane w art. 133 kodeksu karnego. Przepis ten wskazuje, iż każdy, „kto znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Zarówno prokurator, jak i sąd nie dopatrzyli się w samym nazwaniu nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz „polskim obozem” znieważenia ani Narodu Polskiego, ani Rzeczypospolitej Polskiej. Argumentem – jak się wydaje, patrząc na treść uzasadnienia treści rozstrzygnięcia prokuratora oraz kontrolującego je orzeczenia sądu – był brak „intencji” autora do przypisania Narodowi Polskiemu odpowiedzialności za zorganizowanie oraz prowadzenie byłego obozu zagłady Auschwitz. Do znamion przestępstwa stypizowanego w art. 133 kk należy zachowanie znieważające Naród lub Rzeczpospolitą Polską. Sąd wskazał, że aby jakieś zachowanie było znieważające, winno mieć „obelżywy charakter, czyniący z Narodu lub Rzeczypospolitej pośmiewiska, okazujący pogardę czy uwłaczający szacunkowi oraz czci im przysługujących”, a zdaniem sądu samo nazwanie Auschwitz „polskim obozem” takiego charakteru nie miało. Należy przy tym wskazać, że sąd – podobnie jak prokurator – uznaje określanie mianem „polskiego obozu” Auschwitz za niewłaściwe i niestosowne, co wymaga każdorazowo „interwencji”, ale nie będzie podlegało represji karnej.
Trudno uznać, że takie stanowisko sądu nie budzi wątpliwości. Nie tylko w sferze emocjonalnej, ale i prawnej. Auschwitz bez wątpienia nigdy polskim obozem nie było i sam fakt, że niemieccy naziści zorganizowali to miejsce zagłady na terenie Polski, podstaw do „spolszczania” tego obozu koncentracyjnego nie daje. Smutne jest to, że polskie organa sprawiedliwości nie widzą w takim „spolszczaniu” niemieckich miejsc zagłady niczego obraźliwego, obelżywego, ośmieszającego czy też pogardliwego zarówno wobec Narodu, jak i państwa polskiego. Rozstrzygnięcie tej sprawy pokazuje słabość polskiego prawa – nie tylko na etapie jego wykonywania, ale przede wszystkim w sferze jego stanowienia. W moim przekonaniu, wspominane tu orzeczenie daje wyraźny sygnał polskiemu ustawodawcy do wyraźniejszego uregulowania, także w sferze karnoprawnej, kwestii „niestosowności” używania wobec niemieckich obozów koncentracyjnych sformułowania „polskie obozy”.
Autor jest adwokatem, specjalistą m.in. prawa administracyjnego.
Dr Krzysztof A. Wąsowski