Konwencją w rodzinę
Piątek, 21 marca 2014 (19:26)Pod naciskiem organizacji feministycznych rząd PO - PSL pracuje nad ratyfikacją konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet. Organizacje prawicowe i kościelne alarmują, że dokument ten jest szkodliwy dla tradycyjnego modelu rodziny.
W swoim założeniu konwencja ma bronić kobiety przed przemocą. Zdaniem środowisk feministycznych, problem przemocy wobec kobiet dotyka szerokiego grona polskich rodzin. Takiemu twierdzeniu sprzeciwia się etyk ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz. – Feministki, które lansują tę konwencję, stwierdzają, że istnieje „pandemia przemocy w rodzinie”, że właściwie każda rodzina dotknięta jest przemocą, a jeżeli tego nie widzimy, to tylko dlatego, że rodziny to wstydliwie ukrywają. Tym absurdalnym tezom przeczą fakty – podkreślił ks. prof. Bortkiewicz w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.
Jak zaznaczył kapłan, „liczba osób przemocy domowej w 2010 roku stanowiła 0,3 procenta populacji Polski, a w populacji kobiet liczba ofiar stanowiła 0,4 procenta”. – Oczywiście trzeba podkreślić, że jest to o 0,3 i 0,4 procenta za dużo, ale sprawa, która jest istotna, to żebyśmy nie ulegali presji, że mamy do czynienia ze zjawiskiem pandemicznym – powiedział gość „Aktualności dnia”.
Szczególnie silnie przeciwko ratyfikacji konwencji protestują organizacje prawicowe i kościelne. Ich opór nie dziwi księdza profesora, który twierdzi, iż twórcy konwencji źle zdefiniowali źródło problemu, a to zagraża tradycyjnemu modelowi rodziny. – Panie feministki i twórcy tej europejskiej konwencji lansują rzecz uderzającą w racjonalne myślenie. Twierdzą, że odpowiedzialna za ten stan rzeczy jest rodzina oparta na monogamicznym, heteroseksualnym małżeństwie. Źródłem patologii według nich jest najnormalniejsza forma, jaką jest wspólnota małżeńska. Tu dochodzimy do sedna sporu, bo z takim poglądem nie można się zgodzić – zwrócił uwagę ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz.
Konwencja ta jest więc elementem propagowania ideologii gender. Zwolennikiem jej ratyfikacji jest premier Donald Tusk, który zapowiedział, że rząd wkrótce to uczyni.
Rafał Stefaniuk