• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Pod wspólnym szyldem

Piątek, 21 marca 2014 (02:10)

Polska Grupa Zbrojeniowa, która ma skupić cały sektor obronny, będzie utrzymywać się zarówno z umów z armią, jak i zagranicznych kontraktów na dostawy sprzętu wojskowego. Ma także produkować na rynek cywilny.

Konsolidacja spółek zbrojeniowych trwać będzie do końca tego roku. Zdzisław Gawlik, wiceminister skarbu, powiedział, że zmiany własnościowe mają stworzyć jedną i silną strukturę gospodarczą. – Silny podmiot, który może sprostać rosnącej konkurencji międzynarodowej, a także by mógł brać udział w programie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych – podkreślał Gawlik. Chodzi o to, aby jak największa część sprzętu wojskowego dla naszej armii była kupowana w polskich przedsiębiorstwach. Ponadto PGZ miałaby walczyć o zamówienia zagraniczne, a część produkcji miałaby też charakter cywilny. – Nie chcemy się tylko uzależniać od zamówień dla MON – mówił Gawlik.

Wiceszef MON Czesław Mroczek nie miał złudzeń, że realizacja tych planów nie będzie prostym zadaniem. Przypomniał, że program modernizacji technicznej Sił Zbrojnych obejmuje ogromne zamówienia, których na obecną chwilę nie jest w stanie zrealizować polski przemysł zbrojeniowy z powodu braku zaawansowanych technologii. Chodzi w tym momencie oczywiście o broń rakietową, przeciwrakietową, przeciwlotniczą, której właściwie jedynymi dostawcami mogą być partnerzy zza granicy.

– Musimy zbudować większy potencjał naukowy dla polskiego przemysłu, musimy pozyskać technologie, dlatego konieczna jest likwidacja przeszkód, jakimi właśnie są rozproszenie firm zbrojeniowych i wzajemna konkurencja. Inaczej ciężko będzie skorzystać z olbrzymiej szansy, jaką daje modernizacja armii, ale też ciężko będzie przetrwać – oceniał wiceminister Mroczek.

Dodał też, że takie same zjawiska, a więc konsolidacja firm obronnych, zachodzą w krajach Europy Zachodniej. Polska Grupa Zbrojeniowa SA istnieje od 5 grudnia 2013 r., jej siedzibą jest Radom. Na razie kapitał zakładowy PGZ wynosi 200 tys. zł, ale zostały podjęte decyzje o jego podwyższeniu o 250 mln zł – będzie to wkład Agencji Rozwoju Przemysłu. Proces konsolidacji trwa od 2002 roku, ale ponieważ nie udało się go zakończyć, to w tym obszarze działają do dziś różne grupy kapitałowe. Wiceminister Gawlik tłumaczył, że niechętne do konsolidacji były władze spółek zbrojeniowych, związki zawodowe. Istniał też opór środowisk lokalnych z terenów, na których mieściły się siedziby firm. Brak było też porozumienia z MON. – W końcu jedynym zamawiającym jest MON i trudno robić coś wbrew jego woli. Dlatego obecny proces jest prowadzony w porozumieniu z ministrem obrony – dodał Gawlik.

Docelowo w skład grupy wejdzie blisko 30 firm sektora obronnego, m.in. Huta Stalowa Wola, Polski Holding Obronny (dawny Bumar) i 11 wojskowych przedsiębiorstw remontowo-produkcyjnych. Wśród nich siemianowickie Wojskowe Zakłady Mechaniczne, w których są produkowane wozy Rosomak. Być może w dalszej kolejności do PGZ wejdą również firmy będące w grupie funduszu zamkniętego Mars, także spółki będące w zarządzie Agencji Rozwoju Przemysłu.

Maciej Walaszczyk