Jan XXIII – Papież życzliwości
Środa, 19 marca 2014 (13:38)Wielka życzliwość wobec ludzi i ogromna dobroć cechowały błogosławionego Papieża Jana XXIII. Przed zbliżającą się kanonizacją ks. kard. Angelo Comastri wspomina Następcę św. Piotra, który ma być wyniesiony do chwały ołtarzy razem z błogosławionym Janem Pawłem II.
– Jeżeli w przypadku Jana Pawła II kluczowym określeniem do opisania jego postaci jest „odwaga wiary”, to w przypadku Jana XXIII jest to jego wielka życzliwość wobec innych – powiedział w wywiadzie udzielonym Catholic News Agency. Ksiądz kardynał Comastri jest przewodniczącym Fabryki Świętego Piotra, archiprezbiterem Bazyliki Świętego Piotra i wikariuszem generalnym Państwa Watykańskiego. Swoją posługę jako członek Kurii Rzymskiej pełnił u boku obu przyszłych świętych Papieży.
Ksiądz kardynał Comastri wspomniał m.in. dzień wyboru Jana XXIII. Gdy nowy Papież wyszedł na balkon Bazyliki św. Piotra, słońce tak go oślepiło, że nie widział tłumów zebranych na placu, słyszał jedynie pozdrawiające go okrzyki. – Gdy wrócił do środka, powiedział do zebranych: „To była dla mnie lekcja, że jeśli chcę zobaczyć twarze moich braci, muszę najpierw wyłączyć światła mojej dumy” – opowiada hierarcha.
Jak podkreślił, Papież był człowiekiem wielkiej dobroci wobec ludzi, zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących. Już na początku swojego pontyfikatu postanowił, że w pierwszy i drugi dzień świąt Bożego Narodzenia odwiedzi chore dzieci w Szpitalu Dzieciątka Jezus w Rzymie oraz więźniów, bo – jak mówił – matka uczyła go, że w święta trzeba nie tylko iść na Mszę Świętą, ale i czynić miłosierdzie. Było to pierwszy raz w historii, by Papież odwiedził szpital.
– Wszystkie dzieci zerwały się z łóżek, by pójść na spotkanie z Ojcem Świętym, Papież witał je dobrodusznie jak Jezus – opowiada ksiądz kardynał, dodając, że gdy Jan XXIII zauważył, że jedno dziecko nie wstało, sam podszedł do niego, by się przywitać. Wtedy okazało się, że dziecko jest niewidome. – Papież, zwracając się do niego po imieniu, powiedział: „Wszyscy jesteśmy trochę ślepi, modlimy się do Pana, aby dał nam oczy serca, byśmy rozpoznali się jak bracia” – kontynuuje kardynał.
Następnego dnia Papież udał się do rzymskiego więzienia Regina Coeli. Jak wspomina ks. kard. Comastri, Jan XXIII bardzo serdecznie rozmawiał ze skazanymi, zamiast wygłosić przygotowaną przemowę. Powiedział wtedy do nich, że „trzeba odbudować swoje życie i zrobić jedną rzecz: wyeliminować słowa rozpaczy i przygotować się do spędzenia reszty życia, czyniąc dobrze”, ponieważ oni także są dziećmi Bożymi.
Wtedy jeden z więźniów rzucił mu się do stóp, pytając, czy jest i dla niego nadzieja. Papież odpowiedział wtedy, że tak, że ma się nie martwić. Jak wspomina ksiądz kardynał, dla Jana XXIII były to ważne spotkania, które sprawiały mu ogromną radość, a innym dodawały siły.
MMP