Miłość przegrywa z biedą
Środa, 19 marca 2014 (11:32)Sejm na dzisiejszym posiedzeniu zajmie się m.in. projektem Prawa i Sprawiedliwości w sprawie zmian w kodeksie rodzinnym, które mają na celu ochronę dzieci przed pochopnym odbieraniem z naturalnych rodzin.
Proponowana przez nas zmiana ustawy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw dotyczy dwóch zagadnień. Po pierwsze, chcemy wprowadzenia zakazu zabierania dzieci z rodzin tylko z powodu biedy. Uważamy, że nie można odbierać dzieci rodzinom, w których panuje miłość i wzajemne przywiązanie, a brakuje pieniędzy. Uważamy, że należy wspomagać taką rodzinę, czy to w znalezieniu zatrudnienia, czy ogólnie w codziennym życiu, a nie ją rozdzielać. Przymusowa separacja rodziców i dzieci może być przyczyną różnych dramatów. Przykładem może być 16-latek ze Słupska, który po odebraniu go matce popełnił samobójstwo. Nie chcemy, żeby dzieci z tego powodu cierpiały.
W Polsce 80 tys. dzieci żyje poza swoimi rodzinami. Są one kierowane do różnych form opieki – domów dziecka, placówek opiekuńczo-wychowawczych czy rodzin zastępczych. Na ten cel budżety samorządów wykładają 3 miliardy złotych. Szacuje się, że ok. 10 proc. tych dzieci, czyli 800 osób, jest zabieranych z rodzin tylko z powodu biedy.
Jeszcze raz podkreślę. Bieda nie może być jedynym argumentem do odbierania dzieci rodzicom. Jeszcze raz powtórzę, że biedne rodziny należy wspomagać, a nie rozdzielać.
Złożony przez nas projekt ma jeszcze jeden cel – wprowadzenie zasady upodmiotowienia dziecka. Nie chcemy, żeby dziecko w postępowaniach sądowych było zdegradowane tylko do roli przedmiotu. W tym zakresie wprowadzamy wiele podstawowych i bardzo ważnych rzeczy. Po pierwsze, chcemy dołączyć do kodeksu rodzinnego i opiekuńczego preambułę, która nada ducha tej ustawie i jednocześnie będzie wskazywać jej kierunek. W tej preambule mówimy, że małżeństwo, rodzina i rodzicielstwo to szczególne związki międzyludzkie oparte na miłości, więzach krwi i wzajemnym poszanowaniu. W związku z tym powinny podlegać ścisłej i bardzo mocnej ochronie prawnej, o której jest mowa w tym kodeksie.
Poza tym uważamy, że w każdym postępowaniu dotyczącym dziecka należy przede wszystkim je wysłuchać, zapytać o jego zdanie. Aparat państwa nie może sam z siebie bardzo ściśle i rygorystycznie decydować o przyszłości dzieci. Chcemy też wprowadzić zasadę naprzemiennej opieki rodzicielskiej w celu uniknięcia sytuacji, kiedy dziecko jest przypisane tylko i wyłącznie jednemu rodzicowi. O ile oczywiście nie ma żadnych przesłanek ograniczających władzę rodzicielską drugiego rodzica, to proponujemy, żeby rodzice sprawowali opiekę na przemian.
Kolejną zmianą przez nas proponowaną, która mnie osobiście bardzo się podoba, jest zmiana organizacji postępowań rozwodowych. Chodzi nam o to, żeby podczas postępowań rozwodowych nie decydować o władzy rodzicielskiej na tym samym posiedzeniu, na którym jest rozstrzygany rozwód. Zależy nam na tym, aby sprawę władzy rodzicielskiej pozostawić na odrębne posiedzenie sądu. Nie może być tak, że rodzice kłócą się o dom, samochód, lodówkę, pralkę i przy okazji o dziecko.
Dzieci powinny podlegać bardzo silnej ochronie prawnej. O prawa dziecka powinniśmy dbać i prawa dziecka powinniśmy respektować.
Autorka jest posłem Prawa i Sprawiedliwości.
Małgorzata Sadurska