• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Społeczny sprzeciw wobec ułatwiania aborcji

Wtorek, 18 marca 2014 (22:12)

Prawie 90 proc. ankietowanych wyraziło swój sprzeciw wobec zaproponowanego przez rząd Wielkiej Brytanii jeszcze większego poluzowania przepisów aborcyjnych, tak aby zabijanie dzieci było obłożone mniejszą liczbą procedur. Chodzi o zniesienie obowiązku osobistej konsultacji z lekarzem przed aborcją.

 

Wniosek został przedstawiony przez przewodniczącego Izby Gmin Andrew Lansleya, byłego ministra zdrowia, w porozumieniu z firmami prowadzącymi prywatne centra aborcyjne. Chodzi m.in. – jak podaje portal Life Site News – o zniesienie wymogu osobistej konsultacji kobiety w ciąży z lekarzem przed zaplanowaną aborcją. Jednak ta propozycja spotkała się z ogromnym sprzeciwem społecznym. Aż 92 proc. kobiet i 89 procent mężczyzn w specjalnie zleconej sondzie uznało, że taka wizyta jest konieczna.

Sprawą zniesienia koniecznego osobistego spotkania kobiety z wykwalifikowanym lekarzem zajęto się po tym, jak w 2012 roku, po śledztwie prowadzonym przez „Daily Telegraph”, okazało się, że zasada jest powszechnie lekceważona w prywatnych ośrodkach aborcyjnych.

Doktor Peter Saunders, były chirurg i prezes Christian Medical Fellowship, powiedział, że te zmiany to największa liberalizacja ustawy aborcyjnej w tym kraju od 1967 roku, kiedy zabijanie dzieci poczętych stało się legalne. Chodzi też o zniesienie zasady dwóch lekarzy w przypadku, gdy dziecko jest w zaawansowanym stadium rozwoju, po 13. tygodniu życia płodowego. Zapis ustawy miał dawać pewność, że dwóch lekarzy uważa, że życie kobiety jest zagrożone lub dziecko ma poważne upośledzenie, co według ustawy pozwala w Wielkiej Brytanii przeprowadzić aborcję właściwie bez względu na zaawansowanie ciąży. Jak podkreśla Saunders, cytowany przez Life Site News, Lansleyowi nie udało się przemycić prawa, które w rzeczywistości pozwalałoby na nieograniczone zabijanie dzieci poczętych.

MMP