Wyjątkowa kolejka ekstraklasy
Wtorek, 18 marca 2014 (18:16)To była najlepsza od bardzo dawna kolejka piłkarskiej ekstraklasy. Podczas niej kibice nie mogli narzekać na brak emocji, pięknych bramek czy zaskakujących rozstrzygnięć. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że prezentowany na boiskach ligowych poziom utrzyma się do końca sezonu.
Pozytywne wnioski można było wyciągnąć już po przebiegu pierwszego meczu w Kielcach. Tamtejsza Korona i Zawisza Bydgoszcz cieszyły kibiców szybkimi akcjami przez całe spotkanie. Zwieńczeniem dobrej gry obu zespołów były dwie strzelone bramki. Kielczan na prowadzenie wyprowadził w 13. minucie Radek Dejmek. Punkt dla Zawiszy – strzałem w 81. minucie – uratował Sebastian Ziajka. Gol obrońcy z Bydgoszczy śmiało może kandydować do tytułu najładniejszego w kolejce. Remis z Zawiszą był 6. meczem z rzędu bez porażki na własnym stadionie ekipy z Kielc.
Mecz Lecha z Podbeskidziem miał być tylko formalnością dla gospodarzy. „Kolejorz” w ostatnim czasie nie przywykł od tracenia punktów przed własną publicznością. Z kolei Podbeskidzie Bielsko-Biała nie przez przypadek zajmuje 15. miejsce w tabeli. Trener Lecha Mariusz Rumiak w wyniku problemów kadrowych do gry w pierwszym składzie desygnował juniora Dawida Kownackiego. Młody piłkarz Lecha w 30. minucie meczu zachował się jak „stary lis”. Będąc z piłką w polu karnym, podciął futbolówkę nad interweniującym wślizgiem Dariuszem Pietrasiakiem i zmusił tym samym defensora „Górali” do faula. Sędzia wskazał na 11. metr. Rzut karny na bramkę zamienił Hubert Wołąkiewicz. Kolejne minuty meczu nie zachwycały. Interesująco zrobiło się w 63. minucie, kiedy to Przemysław Pietruszka zdecydował się na strzał z ponad 30 metrów. Strzał obrońcy Podbeskidzia ku zdziwieniu wszystkich zatrzymał się w siatce. Remis utrzymywał się do 95. minuty. Wtedy to przed polem karnym Podbeskidzia faulowany był Dariusz Formella. Do rzutu wolnego podszedł Mateusz Możdżeń, technicznym strzałem pokonał Richarda Zajca. Lech zwyciężył Podbeskidzie 2:1.
Łodzianie w tym sezonie na wyjeździe nie zdobyli choćby punktu. Ich wyprawa do Gdańska tradycyjnie nie różniła się od pozostałych meczów wyjazdowych. Widzew grał słabo i chyba bez nadziei na końcowy sukces. Natomiast Lechii zależało na zgarnięciu 3 punktów. To zwycięstwo przy korzystnych rozstrzygnięciach na innych boiskach przybliżyłoby gdańszczan do grupy mistrzowskiej. Tak też się stało. Lechia po dwóch bramkach Stojana Vranješa pokonała Widzew 2:0.
Wraz z przyjściem Roberta Warzychy do Górnika Zabrze zapowiadano początek nastania lepszych czasów dla ekipy z Zabrza. Ciężko oceniać trenera Warzychę po jednym meczu. Faktem jest jednak, że Górnik grywał lepsze mecze w tym sezonie, a i Pogoń Szczecin nie wskoczyła na wyżyny swoich umiejętności. Końcowy wynik 1:1 można uznać za zasłużony. Bramki strzelili Rafał Kosznik dla drużyny gospodarzy i Jakub Bąk dla gości. Obok strzelców bramek za dobrą grę wyróżnić warto indywidualnie Préjuce Nakoulmę w Górniku i Radosława Janukiewicza w Pogoni.
Po spotkaniu Legii z Wisłą obiecywano sobie wiele. Zainteresowanie meczem mogłoby być większe, gdyby nie to, że stadion został zamknięty przez Komisję Ligi i odbył się przy pustych trybunach. Legia wyszła do tego meczu bez jakiegokolwiek respektu dla rywali. Wisła z kolei miała respekt zbyt duży. Bojaźliwie grający krakowianie dali sobie wbić bramkę już w 2. minucie. Prowadzenie Legii powiększył Ondrej Duda. W międzyczasie boisko musiał opuścić Arkadiusz Głowacki ukarany czerwoną kartką za faul na Michale Żyrze. Druga połowa to koncert gry Semira Stilića. Bośniak rozegrał najlepsze spotkanie w koszulce Wisły. Teza ta podparta jest faktami. W 66. minucie asystował przy bramce Wilde Guerriera, a potem w 82. minucie osobiście pokonał Dusana Kuciaka strzałem z rzutu wolnego. Ustalając wynik meczu na 2:2 i pozbawiając Legię kompletu punktów. W całym meczu wśród legionistów dobrą grą wyróżniał się jedynie Radović, i to on może mieć pretensje do swoich kolegów za stratę 2 punktów.
Dużo emocji przyniosło spotkanie w Lubinie. Rywalem Zagłębia był Śląsk Wrocław. Oba zespoły zapowiadały walkę o 3 punkty, bo tylko te przedłużą szanse obu zespołów na awans do grupy mistrzowskiej po zakończeniu rundy zasadniczej. Kibice na pierwsza bramkę czekali do 15. minuty, kiedy to przypomniał o sobie Arkadiusz Piech. Śląsk atakował, szczególnie aktywny był Marco Paixão, lecz te starania nie przynosiły pozytywnych efektów. Los do wrocławian uśmiechnął się w 54. minucie, kiedy to własnego bramkarza pokonał Jiří Bílek. Bohaterem 79. minuty został Arkadiusz Piech. Napastnik Zagłębia strzelił drugą bramkę w tym meczu i wyprowadził swój zespół na prowadzenie. „Miedzowi” niedługo cieszyli się z prowadzenia. W 83. minucie Śląsk doprowadził do remisu za sprawą Rafała Grodzickiego. Obrońca wrocławian pokonał Silvio Rodića. Mecz zakończył się wynikiem 2:2. Z pewnością warta zauważenia jest dobra forma Paixão i Piecha. Obaj napastnicy mogą jeszcze sporo namieszać w ekstraklasie i z pewnością powalczą o koronę króla strzelców.
Niedziela zakończyła się „cudem” w Chorzowie. Ruch pod wodzą Jana Kocana nie zwykł przegrywać, a nawet tracić punkty. Nikt więc nie brał pod uwagę innego rezultatu „Niebieskich”, jak zwycięstwo w meczu z Piastem Gliwice. Rzeczywistość okazała się inna. Gliwiczanie nie przestraszyli się Ruchu, pokazując bardzo dobrą piłkę. Mało tego, udało im się dwukrotnie ukąsić chorzowian. Wynik meczu otworzył w 16. minucie Łukasz Hanzel. Chorzowian „dobił” w 48. minucie najlepszy na boisku Wojciech Kędziora. Ten gol był ostatnim, jaki zobaczyli kibice w Chorzowie. Wynik meczu Ruch – Piast 0:2.
Zakończenie 26. kolejki ekstraklasy odbyło się w Krakowie na stadionie Cracovii i tu doszło do niespodzianki. „Pasy” pokonały Jagiellonię Białystok 1:0. Zwycięską bramkę w 65. minucie z rzutu wolnego strzelił Edgar Bernhardt. Jeden punkt mógł uratować Jagiellonii Maciej Gajos. Jego strzał z 5 metrów obronił jednak Krzysztof Pilarz. Cracovia mimo zwycięstwa nad Jagiellonią dalej pozostaje najbardziej gościnną drużyną. W tym sezonie „Pasy”, grając na własnym boisku, wywalczyły tylko 16 punktów, najmniej z wszystkich zespołów w ekstraklasie.
Rafał Stefaniuk