To uderzy w rodzinę
Poniedziałek, 17 marca 2014 (02:06)Episkopat Polski zdecydowanie sprzeciwił się ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Nie ma żadnej potrzeby wprowadzania rozwiązań opartych na redefinicji takich pojęć, jak np. płeć, rodzina czy małżeństwo, podkreślili księża biskupi. Zwrócili jednocześnie uwagę, że nasz kraj ma już obecnie wystarczające rozwiązania prawne, by przeciwdziałać przemocy.
W czasie spotkania na początku miesiąca premiera Donalda Tuska z Gabinetem Cieni Kongresu Kobiet, w którym zasiadają czołowe polskie feministki, padła deklaracja, że do końca marca Polska ratyfikuje konwencję. Do tej zapowiedzi odnieśli się polscy biskupi, którzy obradowali w ubiegłym tygodniu w Warszawie. W komunikacie wydanym po 364. Zebraniu Plenarnym Konferencja Episkopatu Polski zwróciła uwagę po raz kolejny, że biskupi są „przeciwni jakiejkolwiek formie przemocy wobec kobiet i wypowiadają się zdecydowanie za ich równouprawnieniem”. Podkreślają jednocześnie, że nasze państwo dysponuje obecnie wystarczającymi rozwiązaniami prawnymi, aby chronić kobiety przed przemocą. Dlatego też „nie ma żadnej potrzeby wprowadzania rozwiązań opartych na redefinicji takich pojęć, jak np. płeć, rodzina czy małżeństwo”. Do Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski docierają liczne głosy środowisk prorodzinnych i kobiecych oraz przedstawicieli środowisk naukowych, które przestrzegają przed niebezpieczeństwami przyjęcia tej konwencji.
Konwencja Rady Europy budzi liczne zastrzeżenia. Zgłaszała je publicznie m.in. Rada Stała Episkopatu Polski, Polska Federacja Ruchów Obrony Życia i Forum Kobiet Polskich. W lutym br. z prośbą o nieratyfikowanie konwencji w liście otwartym do premiera RP zwróciła się grupa członkiń Rady ds. Duszpasterstwa Kobiet. Jak przypomina Antoni Szymański, członek Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski, trzy lata temu głęboko znowelizowano ustawę o przemocy w rodzinie i wprowadzono nowe rozwiązania prawne. – Wprowadzając je, rząd twierdził, że są to rozwiązania optymalne. Nie ma zatem potrzeby przyjmowania kolejnych rozwiązań wynikających z konwencji i budowania równoległej do istniejącej, kosztownej administracji do jej realizacji – podkreśla Szymański.
Niepokój społeczny
Ewa Kowalewska z Human Life International – Polska zaznacza, że konwencja, wykorzystując nośne hasło przeciwdziałania przemocy, chce wprowadzić zmianę cywilizacyjną, która osłabi małżeństwo i rodzinę oraz tradycyjne role związane z rodzeniem i wychowaniem dzieci. Czytając tekst Konwencji, nietrudno zauważyć, że w dokumencie określa się „płeć” jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i cechy, które dane społeczeństwo uznaje za właściwe dla kobiet i mężczyzn”. Taki zapis oznacza odejście od utrwalonej w tradycji europejskiej definicji płci, uwzględniającej biologiczne odmienności kobiety i mężczyzny, która stanowi podstawę dla prawa rodzinnego i osobowego. – Zmieniona definicja w praktyce zagraża więzom rodzinnym chronionym przez 18 artykuł Konstytucji, nakazujący wspierać związek kobiety i mężczyzny, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo. Konwencja, nakazując uznawanie dowolnie określonych ról i zachowań za wyznacznik płci, stanowi furtkę do instytucjonalizacji tzw. nowych form rodzinnych, w tym związków tej samej płci. Po jej przyjęciu państwu trudniej będzie się powoływać na tradycyjny sposób pojmowania małżeństwa – mówi Kowalewska.
Walka z Kościołem
Konwencja wprowadza także obowiązek walki z tradycją i dorobkiem cywilizacyjnym. Kowalewska zwraca uwagę na art. 12.1, który mówi: „Strony stosują konieczne środki, aby promować zmiany w społecznych i kulturowych wzorach zachowań kobiet i mężczyzn, w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i wszelkich innych praktyk opartych na pojęciu niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn”. – Ten zapis może też oznaczać walkę z Kościołem. Zresztą i inne zapisy postawią Kościół w opozycji do prawa, bo Kościół nigdy nie zgodzi się na aborcję, eutanazję, antykoncepcję, czyli powiedzmy ogólnie: cywilizację śmierci – podkreśla Kowalewska.
Problem z działaniem będą miały także inne struktury, które starają się chronić pozytywne tradycje. Jeśli to wejdzie w życie, zostanie zagrożona działalność organizacji pro-life, chroniących rodzinę, a także katolickich mediów, np. Radia Maryja czy Telewizji Trwam. – Na wszystkich, którzy będą głosić tradycyjne wartości, będą czekały kary. Warto podkreślić, że także rodzice nie będą mogli chronić swoich dzieci przed demoralizacją. Z przykładów innych państw wiemy, że rodzicom, którzy nie zgadzali się np. na edukację seksualną, były odbierane dzieci – przypomina Kowalewska. Obrońcy życia przestrzegają, że konwencja jest sprzeczna z konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej oraz z utrwalonymi w społeczeństwie normami etycznymi i obyczajowymi.
Małgorzata Pabis