Polska sprząta po wichurach
Niedziela, 16 marca 2014 (17:57)Dziesiątki tysięcy ludzi bez prądu wskutek zerwania linii energetycznych, powalone drzewa, uszkodzone dachy, utrudnienia na drogach – to bilans wichur, które w weekend przeszły nad Polską. Tylko wczoraj w związku z wiatrem strażacy podjęli 3181 interwencji.
Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak wyjaśnił, że akcje strażaków polegały głównie na usuwaniu z dróg i ulic powalonych drzew i konarów, zabezpieczaniu uszkodzonych dachów, usuwaniu zniszczonych przez wiatr reklam, płotów, słupów. Miejscami wiatr osiągał prędkość ok. 100 km/h.
Tylko w związku z usuwaniem skutków wichury strażacy w sobotę wyjeżdżali 3181 razy, na 4802 wszystkie interwencje tego dnia. – To rekordowa liczba wyjazdów z powodu wiatru – podkreśla Frątczak. Najwięcej interwencji w związku z wichurą strażacy podjęli w sobotę na Mazowszu – 685, w woj. łódzkim – 359, kujawsko-pomorskim – 299 i warmińsko-mazurskim – 266.
Wczorajsze awarie linii energetycznych najbardziej dotkliwe były w województwach: zachodniopomorskim (prądu nie miało tam ok. 53 tys. odbiorców), podlaskim (ok. 40 tys. odbiorców) i warmińsko-mazurskim (29 tys. odbiorców). Większość awarii energetycznych dziś usunięto, choć są miejsca, gdzie przeciągnie się to do jutra.
Dzisiaj trudniej było na południu Polski. Pozbawionych energii elektrycznej było po południu 30 tys. odbiorców w województwie śląskim. – Sytuacja jest bardzo dynamiczna. Do pracy skierowaliśmy wszystkie dostępne ekipy – powiedział Łukasz Zimnoch, rzecznik Tauron Dystrybucja w woj. śląskim.
Awarie stwierdzono w ok. 400 stacjach transformatorowych. Wiatr zrywał też linie energetyczne, czasem przyczyną uszkodzeń były spadające drzewa lub konary. Największa grupa odbiorców bez prądu jest obecnie w rejonie Będzina i Czeladzi, gdzie doszło do poważnej awarii głównego punktu zasilania.
Jak poinformował rzecznik śląskiej straży pożarnej Jarosław Wojtasik, wczoraj i dziś strażacy interweniowali w regionie ok. 200 razy.
W Rudzie Śląskiej drzewo upadło na samochód, dwoje jadących nim dorosłych i 17-latek trafili do szpitala, ale ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. W powiecie będzińskim zawaliła się ściana zabytkowej, opuszczonej cementowni Grodziec. Choć najprawdopodobniej pod gruzami nikogo nie ma, na miejsce skierowano grupę poszukiwawczą z psem.
W Świętochłowicach na samochód spadł dach, a w Sosnowcu – drzewo. – Większość interwencji dotyczyła uszkodzonych budynków i dachów. To pracowite dni, ale na szczęście nie doszło dotychczas do tragedii – powiedział Jarosław Wojtasik.
Energia elektryczna dociera już do wszystkich odbiorców w woj. świętokrzyskim. Rano prądu nie miało ok. 500 gospodarstw w okolicach Końskich i Rakowa. Energetycy do niedzielnego poranka naprawili większość sieci. Usunięte też zostały awarie w powiatach opatowskim i staszowskim. Jak powiedział Krzysztof Koźmiński, dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Kielcach, w związku pogodą nie musieli interweniować w nocy strażacy (wczoraj kilkadziesiąt razy wyjeżdżali usuwać połamane drzewa z dróg). Dziś do południa dwukrotnie usuwali drzewa leżące na drogach w gminie Łopuszno.
W wyniku silnego wiatru ranna została jedna osoba. Wczoraj na jadące w powiecie sieradzkim auto przewróciło się drzewo. Kierowca z obrażeniami trafił do szpitala.
Zniszczonych przez spadające drzewa czy konary zostało kilkadziesiąt aut. Straż apelowała, by kierowcy zwalniali, szczególnie przy wyjeździe z obszarów zabudowanych lub zalesionych, gdyż silne podmuchy wiatru grożą utratą panowania nad autem, zwłaszcza ciężarowym.
Na Podhale wróciła zima. Dziś rano w Zakopanem leżało kilkanaście centymetrów śniegu; na Kasprowym Wierchu 60 centymetrów. Na drogi ponownie wyjechały pługopiaskarki. Na jezdniach zalegało błoto pośniegowe, a niektóre drogi lokalne są całkiem białe.
Według prognozy synoptyków wiatr będzie silnie wiał nad Polską do końca dnia, a także jutro. – Teraz jest spokojniej, ale nadal apelujemy o to, by – jeśli nie jest to konieczne – nie wychodzić z domów, nie parkować aut pod drzewami, nie szukać schronienia pod wiatami, słupami i drzewami. Jeśli wychodzimy z domu, zamykajmy okna, usuńmy przedmioty z balkonów – dodał Frątczak.
IK, PAP