• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Odważni Tatarzy krymscy

Niedziela, 16 marca 2014 (17:09)

W kwestii bojkotu referendum krymskiego przez Tatarów powiem, że to zjawisko dla mnie jest bardzo interesującą i symptomatyczną rzeczą. Wydawać by się mogło, że to Ukraińcom mieszkającym na Krymie najbardziej powinno zależeć na protestowaniu i na wyrażaniu swojej opinii. A tu najciekawsze jest to, że grupą, która najbardziej  nie boi się protestować, są Tatarzy, czyli najmniejsza – trzecia co do liczebności – narodowość na Krymie. Sądzę, że taka postawa wynika z trudnej historii Tatarów z Krymu.

Praktycznie do początków XX wieku oni stanowili zdecydowaną większość półwyspu. Dopiero od XX wieku nastąpiło na Krymie osiedlanie się Rosjan i przymusowe wysiedlanie Tatarów, którzy tak naprawdę są prawowitymi mieszkańcami Krymu. Z historycznego punktu widzenia naród krymski to Tatarzy.

Dzisiejsze wydarzenia pokazują, że ten „mały narodek” jest bardzo odważny. I nie chce być z powodów historycznych w imperium postsowieckim, bo dla nich zawsze styczność z Rosją pod różnymi postaciami – czy z Rosją carską, czy z Rosją sowiecką – oznaczało kłopoty. Po prostu Tatarzy się tego boją.

Odnośnie do informacji, że do 21 marca na Krymie obowiązuje rozejm z Rosją: wydaje mi się, że Ukraińcy zdają sobie sprawę, iż Krym jest już stracony. Ukraińcy są doskonale świadomi stanu swojej armii, która jest w katastrofalnej sytuacji.

Ukraińska armia była niedoinwestowana. Zdecydowanie większe środki szły chociażby na milicję, na wojska wewnętrzne. Teraz dochodzą do nas informacje, że tylko 6 tysięcy żołnierzy jest w stanie wejść do walki przy liczebności armii 140 tysięcy. To świadczy o tym, że Ukraina de facto jest państwem bezbronnym.

 


 

Autor jest politologiem i wykładowcą w WSKSiM w Toruniu

 

Dr Przemysław Wójtowicz