Droga do teatru
Niedziela, 16 marca 2014 (07:12)Z Moniką Opalińską, tłumaczką na język polski poematu staroangielskiego „Sen o Krzyżu”, rozmawia Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz.
Jakie emocje towarzyszyły Pani przy tłumaczeniu „Snu o Krzyżu” i czym te emocje się różniły od tych wywołanych podczas oglądania przygotowanej przez „Nasz Teatr” wersji scenicznej utworu?
– Praca nad przekładem „Snu o Krzyżu” wyrosła z mojej głębokiej fascynacji językiem i kulturą X-wiecznej Anglii. Był to początek wielkiej przygody, która przyniosła w kolejnych latach dalsze przekłady. Recepcja „Snu o Krzyżu” zupełnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że ta niecodzienna, germańska wizja Pasji tak mocno poruszy współczesnych odbiorców i czytelników.
Prawdę mówiąc, trochę się obawiałam, jak zostanie przyjęta przez przyzwyczajonych do tradycyjnego obrazowania widzów. Podczas kolejnych spektakli, w których brałam udział jako widz, przekonałam się jednak, że u wielu osób, tak jak u mnie, mocne słowa anonimowego średniowiecznego poety wywołują wielkie wzruszenie i emocje. To po prostu bardzo piękny i mocny w swej chrześcijańskiej wymowie poemat.
Jak długo pracowała Pani nad przełożeniem utworu? Jakie walory artystyczne „Snu o Krzyżu” mogą najmocniej urzec polskiego czytelnika i widza?
– „Sen o Krzyżu” jest utworem bardzo mi bliskim. Jest to pierwszy poemat staroangielski, który przetłumaczyłam na język polski. Praca nad przekładem, której towarzyszyła lektura oryginału,licznych opracowań i wydań krytycznych poematu, trwała kilka lat.
Dzięki tej długiej przygodzie translatorsko-literackiej udało mi się poznać treść i niuanse językowe utworu, docenić w pełni jego niezwykłą urodę i poznać jego różne odsłony. Warto dodać, że fragmenty poematu zostały wyryte w zapisie runicznym na kamiennym krzyżu z Ruthwell, gdzie widnieją obok płaskorzeźb nawiązujących do scen biblijnych. Krótki fragment jest także zapisany na krzyżu-relikwiarzu z Brukseli.
Pracując nad poematem, uczyłam się też metody przekładu średniowiecznego tekstu poetyckiego pisanego wierszem aliteracyjnym, bez rymów. Starałam się oddać piękno oryginalnego poematu poprzez staranną stylizację, unikałam jednak archaizmów, które mogłyby nadawać anglosaskim wersom niestosowny, słowiański koloryt. Przekład jest zawsze wyborem i wiele niuansów i odcieni znaczeniowych, które dla tłumacza stają się widoczne w toku pracy, nie do końca udaje się zawrzeć w tłumaczeniu.
Stąd przekład został w książce opatrzony komentarzem filologicznym, który stanowi rodzaj przewodnika po trudnych i wieloznacznych fragmentach tekstu. Wizja Pasji przedstawiona w „Śnie o Krzyżu” nosi bowiem cechy charakterystyczne dla wczesnośredniowiecznej kultury anglosaskiej, które współczesnego czytelnika polskiego mogą dziwić i zaskakiwać.
Dlaczego „Sen o Krzyżu” jest tak bardzo ważny dla chrześcijańskiej spuścizny Europy?
- Cały utwór nosi wyraźne piętno starogermańskiego etosu heroicznego. Chrystus jest tu przedstawiony jako niezłomny bohater, wódz, który bez wahania staje do zwycięskiej bitwy. Krzyż, który pełni w zasadniczej części utworu rolę narratora, jest jednym z Jego drużynników, który także bierze udział w bitwie. Jest drużynnikiem najwierniejszym – zostaje z ukrzyżowanym Chrystusem do końca, razem z Nim znosząc upokorzenie i ból na polu bitwy.
Zostaje za to nagrodzony złotem i srebrem; jest wywyższony. Widać tu wszystkie te elementy, które stanowiły podstawę staroangielskich poematów heroicznych i tradycyjnych pieśni. W „Śnie o Krzyżu” te dawne wartości zostały przybrane w nową chrześcijańską szatę.
Czy zespół Barbary Dobrzyńskiej konsultował się z Panią w trakcie prób teatralnych w sprawie interpretacji utworu? Czy ostateczna wersja Misterium spełniła Pani oczekiwania?
– Kształt sceniczny „Snu o Krzyżu” jest w całości dziełem pani Barbary Dobrzyńskiej, za co serdecznie pani Dobrzyńskiej dziękuję, gdyż praca całego zespołu „Naszego Teatru” jest bardzo imponująca.
Kilkakrotnie brałam udział w przedstawieniu, recytując krótki fragment oryginału, ale nie miałam żadnego wpływu na jego interpretację. Jako autor przekładu cieszę się ogromnie, że udało się ten wczesnośredniowieczny tekst przedstawić w taki sposób, by elementy różnych tradycji i różnych form adoracji Krzyża połączyć w spójną całość.
Mocne głosy aktorów i piękna oprawa muzyczna świetnie się w tym spektaklu uzupełniają. Mimo że zestawione są tu elementy z różnych tradycji – od klasycznych hymnów Wenancjusza po tradycyjne polskie pieśni wielkopostne – całość Misterium jest harmonijna, a prosta oprawa i scenografia są świetnym tłem dla „głosu” Krzyża i „głosu” narratora.
Czy można powiedzieć, że mozolna rola tłumacza została wynagrodzona i zwieńczona spektaklem wyreżyserowanym przez Barbarę Dobrzyńską? Czy marzeniem każdego tłumacza jest, aby przetłumaczony przez niego utwór zaczął żyć w teatrze?
- Pierwszą nagrodą za pracę nad przekładem było przedstawienie „Snu o Krzyżu” polskim czytelnikom, którym ta część średniowiecznej anglosaskiej tradycji literackiej jest prawie nieznana. Przychylne przyjęcie, z jakim spotkał się ten poematu najpierw w formie książki, a potem za pośrednictwem sceny teatralnej, było niezmiernie miłym zaskoczeniem. Dla mnie jako autora przekładu – to zaszczyt i wyróżnienie.
W pewnym sensie „Sen o Krzyżu” w sposób naturalny przewidziany jest do głośnej recytacji i z tego tytułu dobrze się stało, że znalazł drogę na scenę teatralną. Cała poezja wczesnego średniowiecza jest mocno zakorzeniona w tradycji głośnej lektury i melorecytacji. Jednak wydaje się, że i polska wersja poematu broni się w tej formie prezentacji.
Dziękuję za rozmowę.
Kolejny spektakl „Naszego Teatru” pt. „Sen o Krzyżu” odbędzie się w niedzielę, 23 marca br., o godz. 15.00 w warszawskiej Galerii Porczyńskich (pl. Bankowy 1). Bilety można nabyć w księgarni „Naszego Dziennika” przy al. Solidarności 83/89 w Warszawie od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-19.00, w soboty w godz. 9.00-14.00, tel. (22) 850 60 20.
Agnieszka Paprocka-Waszkiewicz