• Sobota, 18 kwietnia 2026

    imieniny: Apoloniusza, Bogusławy

Kolejny przesiedleniec odzyska majątek

Sobota, 15 marca 2014 (16:28)

Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił wczoraj skargę kasacyjną gminy Olsztyn, która odwołała się od ministerialnego unieważnienia decyzji o komunalizacji działki nad Jeziorem Krzywym w Olsztynie. O zwrot tej nieruchomości procesował się z gminą przesiedleniec Jan Josef Bolewski. Werdykt NSA umożliwia mu odzyskanie 24-hektarowego gospodarstwa, które po wyjeździe pod koniec lat 70. jego rodziców do Niemiec przejął Skarb Państwa. 

Według treści uzasadnienia wyroku NSA odczytanego przez sędziego Dariusza Chacińskiego „zarzut kasacyjny był nieusprawiedliwiony, nie doszło do naruszenia prawa”. Orzeczenie  NSA wskazuje, iż nieruchomości Bolewskich Skarb Państwa zajął bezpodstawnie, dlatego powinny wrócić one do właściciela.   – Przesłanki do komunalizacji nie zostały spełnione, bo grunt był w świetle prawa prywatny – podkreślił sędzia Chaciński. Mecenas Bolesław Senyszyn, pełnomocnik Bolewskiego, zapowiedział, że to nie koniec procesowania się jego klienta ws. 24 ha gruntów nad Jeziorem  Krzywym. – Pozostaje jeszcze zawieszona sprawa o wpis Jana Josefa Bolewskiego do księgi wieczystej działki, o którą toczył się spór – powiedział w sądzie mecenas.

Sprawa dotyczy atrakcyjnego turystycznie terenu w Olsztynie. Chodzi o 24 hektary gruntów położone nad największym w tym mieście Jeziorem Krzywym. Korzystny wyrok przed tym sądem dla Bolewskiego zapadł w styczniu 2010 roku. Sąd uznał, że Skarb Państwa nie kupił od Bolewskich ziemi nad Jeziorem Krzywym w Olsztynie po ich wyjeździe do Niemiec, a więc Jan Josef jako spadkobierca może ubiegać się o jej zwrot. Wyrok wydano na podstawie postanowienia MSWiA z 19.11.2009 roku, które uznało, iż decyzja o komunalizacji gospodarstwa rodziców Bolewskiego na Jeziorem Krzywym jest nieważna. Sąd Okręgowy w Olsztynie nakazał również Skarbowi Państwa jako przegranemu w sprawie zapłacić na rzecz Bolewskiego 37 tys. złotych. W pozwie sądowym sam Bolewski oszacował wartość ziemi na 600 tys. zł, jednak z nieoficjalnych informacji wynika, iż ze względu na jej bardzo atrakcyjne położenie może być ona w rzeczywistości warta nawet powyżej 100 mln złotych. Na tym gruncie znajduje się dziś baza rekreacyjna i rośnie miejski las.

Gospodarstwo nad Jeziorem Krzywym należało do rodziców Bolewskiego. Po ich dobrowolnym wyjeździe do Niemiec w roku 1979 roku, według ówczesnych przepisów, przejął je Skarb Państwa. W roku 1992 w wyniku komunalizacji działka trafiła w posiadanie gminy Olsztyn. To ona jest wpisana jako właściciel nieruchomości do księgi wieczystej. Jednak postanowieniem MSWiA z 19.11.2009 roku uznano, na wniosek Bolewskiego, iż decyzja o komunalizacji gospodarstwa jego rodziców nad Jeziorem Krzywym jest nieważna. Z tym werdyktem ministerstwa, na podstawie którego olsztyński sąd wydał korzystne dla przesiedleńca postanowienie,  nie zgodziła się gmina Olsztyn. Dlatego złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Jednak ten w roku 2012 negatywnie rozpatrzył odwołanie gminy. Samorząd skierował więc skargę  kasacyjną do NSA, który ją oddalił.

Decyzja NSA udowadnia, że przesiedleńcy cieszą się ułatwieniami w odzyskiwaniu mienia,  które innym grupom dawnych właścicieli nie przysługują. – Zabużanie, wywłaszczeni komunistycznym gwałtem, mają ogromne problemy z odzyskaniem swoich dóbr czy odszkodowaniami za nie, natomiast przesiedleńcy do Niemiec odzyskują je bez większego trudu. Z pewnością od obywateli, którzy dobrowolnie wyjechali do Niemiec, nie powinno się rozpoczynać naprawiania różnego rodzaju  nieprawidłowości w zakresie zagarniania mienia w okresie komunistycznym – powiedział NaszemuDziennikowi.pl mecenas Lech Obara  ze Stowarzyszenia Ruch Prawników przeciwko Niemieckim Roszczeniom Rewindykacyjnym.

Liczbę późnych przesiedleńców do Niemiec szacuje się na blisko 500 tys. Mecenas Lech Obara wskazuje, że Polska nie może stale być obciążona możliwością tak wielkiej ilości roszczeń, zwłaszcza kiedy wprowadzona w życie nowelizacja ustawy o obywatelstwie, która przywraca późnym przesiedleńcom obywatelstwo polskie, otwiera im szeroko drzwi do kasy Skarbu Państwa. – Stabilizację stosunków własnościowych można osiągnąć dzięki skróceniu okresu zasiedzenia majątków późnych przesiedleńców, tak aby po upłynięciu tego okresu nie mogli oni składać roszczeń. Możemy się tu wzorować na rozwiązaniu, jakie przyjęła wobec przesiedleńców Litwa. Tam wyznaczono termin, do którego można było składać wnioski roszczeniowe. Ten termin już minął – mówi Lech Obara. 

Najgłośniejszą sprawą o odzyskanie mienia był wygrany proces o majątek w Nartach przez obywatelkę Niemiec Agnes Trawny. Zdaniem wielu, zdecydowana postawa Agnes Trawny zachęciła innych dawnych właścicieli do prób odzyskania majątku. Tym bardziej że podczas tego procesu polski sąd, po raz pierwszy, nakazał zwrócić Niemce majątek, choć w księdze wieczystej był on wpisany jako własność Skarbu Państwa.

Do Sądu Okręgowego w Olsztynie w ostatnim czasie wpłynęło co najmniej 5 pozwów o zwrot majątków pozostawionych w Polsce przez tzw. późnych przesiedleńców do RFN. Wyjeżdżając do Niemiec, zrzekali się oni polskiego obywatelstwa, ich majątki przejmował Skarb Państwa,  ale w zamian otrzymywali od rządu niemieckiego niemałe środki w ramach tzw. świadczeń wyrównawczych. Żądania wypłaty odszkodowań, jakie znalazły się w olsztyńskim sądzie, kierowane są przeciwko Skarbowi Państwa, reprezentowanemu przez wojewodę warmińsko-mazurskiego albo starostwo powiatowe w Olsztynie. M.in. 360 tys. zł domagają się od Skarbu Państwa Erna i Bruno K. Pozew dotyczy odszkodowania za trzy działki o łącznej powierzchni 18,7 ha położone we wsi Mątki w gminie Jonkowo. 180 tys. zł zwrotu chce Dieter L. za gospodarstwo w Warchałach koło Szczytna. Andreas S. będzie się sądził o wypłatę 250 tys. zł za 5,5 ha ziemi w Gietrzwałdzie. Karl F. domaga się kwoty aż 1 mln 200 tys. zł. Ma to być rekompensata za 41 ha gospodarstwa położonego w Gadach w gminie Dywity i Barczewku w gminie Barczewo.  

Adam Białous