• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Malezyjski samolot został porwany?

Sobota, 15 marca 2014 (07:18)

Eksperci prowadzący śledztwo w sprawie zaginionego malezyjskiego samolotu pasażerskiego ustalili, że został on uprowadzony przez osobę, lub osoby, ze znacznym doświadczeniem w pilotażu - ujawnił anonimowy funkcjonariusz rządu Malezji.

- To jest ostateczne ustalenie, a nie teoria - powiedział. Dodał, że nieustalony porywacz, lub porywacze, wyłączyli systemy łączności i skierowali maszynę na nowy kurs i to w taki sposób, aby nie została ona wykryta przez radary.

Funkcjonariusz malezyjski podkreślił, że nie wiadomo, jakie były motywy porywaczy, ani gdzie samolot został skierowany. Władze nie otrzymały dotychczas żadnych żądań.

W piątek informatorzy z Waszyngtonu ujawnili, że analiza elektronicznych impulsów wysłanych przez zaginiony samolot wykazała, że po wyczerpaniu paliwa, mógł on spaść do Oceanu Indyjskiego po zboczeniu z kursu w kierunku zachodnim, lub południowo zachodnim, o co najmniej kilkaset kilometrów.

Według tych informacji, opartych na danych uzyskanych przez rząd USA od osób prowadzących śledztwo, nie wyklucza się też innej, chociaż mniej prawdopodobnej możliwości, według której samolot poleciał w kierunku Indii lub archipelagu wysp Andamanów.

Impulsy odebrane przez satelity nie pozwalają na jednoznaczną interpretację, ale są pierwszą konkretną wskazówką dotyczącą losu zaginionego Boeinga 777 należącego do Malaysia Airlines.

W rezultacie nasilono poszukiwania w rejonie Morza Andamańskiego i Oceanu Indyjskiego. Malezja zwróciła się o nieprzetworzone dane z radarów do sąsiednich krajów: Tajlandii, Indonezji i Indii, które mają bazę lotniczą na Andamanach.

Samolot wyleciał do Pekinu ze stolicy Malezji Kuala Lumpur w ub. sobotę. Godzinę po starcie zniknął z cywilnych radarów nad Morzem Południowochińskim, między Malezją a Wietnamem. Na pokładzie było 239 osób.

MM, PAP