Gra reżimu
Piątek, 14 marca 2014 (20:14)3 marca br. władze Korei Północnej zwolniły z więzienia australijskiego misjonarza Johna Shorta (o jego aresztowaniu pisałem na portalu NaszDziennik.pl tutaj). 75-letniemu misjonarzowi, aresztowanemu 16 lutego, komunistyczny reżim zarzucił „nielegalne rozpowszechnianie materiałów religijnych”.
Po wylądowaniu w Pekinie Short powiedział, że jest „bardzo, bardzo zmęczony” i potrzebuje teraz tylko wypocząć. Pjongjang zwolnił go, „biorąc pod uwagę jego wiek” oraz „w świetle faktu, że wyznał swoje przestępstwa i za nie przeprosił”.
Według północnokoreańskiej agencji prasowej, „John Short popełnił zbrodnię potajemnego rozdawania posiadanych traktatów biblijnych w pobliżu buddyjskiej świątyni w Pjongjangu”.
Ta argumentacja świadczy o cynizmie ateistycznego i zbrodniczego totalitaryzmu. W Korei Północnej każda religia jest zakazana, nie tylko chrześcijaństwo. Świątynie są makietami, w których działają kapłani marionetki.
Oficjalną doktryną jest ateizm, który de facto przyjmuje postać politeizmu i kultu jednostki. Jednak w tym przypadku każdy pretekst jest ważny, żeby okazać swoją władzę.
Jak przypomina międzynarodowa organizacja Głos Prześladowanych Chrześcijan, w Korei Północnej jest więzionych obecnie jeszcze dwóch zagranicznych misjonarzy chrześcijańskich.
Amerykanin Kenneth Bae został w maju 2013 roku skazany na 15 lat więzienia za „wrogie działania przeciw państwu”, a obywatel Korei Południowej, Kim Jeong-wook, aresztowany w październiku 2013 roku.
27 lutego władze Korei Północnej pokazały go na konferencji prasowej, by „przyznał się do swych zbrodni” i prosił „państwo o wybaczenie”. Oskarżany jest o szpiegostwo na rzecz Korei Południowej.
Pjongjang odrzucił prośbę Seulu o jego zwolnienie, nie podając jednak, czy będzie za to sądzony.
Kolejną odsłoną cynizmu reżimu jest rozpowszechnianie fałszywych pogłosek o egzekucji chrześcijan. W ostatnich dniach w mediach na całym świecie pojawiła się informacja o tym, że przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un nakazał egzekucję 33 chrześcijan, którzy podjęli współpracę z aresztowanym wcześniej misjonarzem z Korei Południowej, planującym założenie w Korei Północnej pół tysiąca Kościołów podziemnych.
Informacji tej nie potwierdza jednak partnerska misja Głosu Prześladowanych Chrześcijan o nazwie Seoul-USA z Korei Południowej, od wielu lat niosąca różnorakie wsparcie północnokoreańskim chrześcijanom i uchodźcom.
Prawdą jest, że w październiku 2013 roku władze północnokoreańskie aresztowały wspomnianego już misjonarza Kim Jung-wooka. Przeprowadzono też zakrojone na szeroką skalę aresztowania osób, które mogły mieć z nim jakikolwiek kontakt, w tym strażników na punktach kontrolnych, które przekraczał. Niewykluczone, że niektóre z tych osób zostały lub zostaną skazane na śmierć.
Jednakże, jak donosi Seoul-USA, nie ma podstaw, by twierdzić, że w związku z tą sprawą skazano na śmierć 33 chrześcijan. Jeśli w ogóle liczba skazanych jest prawdziwa, to obejmuje ona raczej osoby związane ze sprawą Kim Jung-wooka, wśród których mogą być chrześcijanie.
Nie oznacza to także, że należy odetchnąć z ulgą. Mówimy tutaj o krwawym dyktatorze i reżimie północnokoreańskim, który od zarania swojego istnienia prowadzi brutalną rozprawę z chrześcijaństwem.
Szacuje się, że od 1948 r. w Korei Północnej wymordowano 300 tys. wyznawców Chrystusa, przede wszystkim katolików, biskupów, księży, siostry zakonne.
Obecnie z ok. 100-400 tys. chrześcijan w tym kraju (dane wyłącznie szacunkowe) wielu przebywa w ciężkich więzieniach i obozach pracy.
Pozostali muszą wyznawać swoją wiarę w całkowitej tajemnicy. W obozie pracy (a naprawdę w obozach koncentracyjnych wzorowanych na niemieckich obozach zagłady) przebywa nadal pochodzący z Korei Południowej amerykański misjonarz Kenneth Bae, aresztowany w 2012 r. i skazany w maju 2013 roku na 15 lat ciężkich robót.
Głos Prześladowanych Chrześcijan apeluje o modlitwę za więźniów sumienia, o „nadprzyrodzoną Bożą opiekę dla naszych północnokoreańskich braci i sióstr w wierze. Módlmy się, aby reżim północnokoreański upadł i Korea Północna stała się krajem wolnym”.
dr Tomasz M. Korczyński