• Niedziela, 22 marca 2026

    imieniny: Katarzyny, Bogusława

Kapitan Perquis

Piątek, 14 marca 2014 (14:42)

W najciekawszym pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Europy Tottenham Hotspur przegrał przed własną publicznością z Benfiką Lizbona 1:3. FC Porto pokonało u siebie SSC Napoli 1:0. Z kolei drużyna reprezentanta Polski Damiena Perquisa – Real Betis – niespodziewanie pokonała Seville 2:0.

Kibiców w całej Europie szczególnie interesował mecz w Londynie. Ciężko było wskazać faworyta tego spotkania. W tym sezonie Benfika prezentuje się o wiele korzystniej niż jej rywale. Jednak za wyspiarzami przemawiał fakt, że nie przegrali kolejnych 11 spotkań na własnym boisku. 

Tottenham podrażniony ostatnią ligową porażką w derbowym meczu z Chelsea 4:0 zaczął odważnie, spychając Benfikę do obrony. Starania londyńczyków na nic się zdały, bo to goście objęli prowadzenie. W 30. minucie podanie Rubena Amorima wykorzystał Hiszpan Rodrigo Moreno. W drugiej połowie podopieczni Jorge Jesusa powiększyli prowadzenie. W 58. minucie Amorima dośrodkował z rzutu rożnego, a niepilnowany Luisao strzałem głową pokonał Hugo Llorisa. Nadzieje na osiągnięcie korzystnego wyniku przed własną publicznością przywrócił Christian Eriksen. Reprezentant Danii w 64. minucie strzelił kontaktową bramkę z rzutu wolnego. Wynik meczu ustalił niezawodny tego dnia Luisao. Kapitan Benfiki po raz drugi pokonał bramkarza Tottenhamu w 84. minucie. Asystę przy tym golu zanotował Ezequiel Garay. Benfika, wygrywając 3:1, ustawiła się w bardzo dobrej pozycji przed meczem rewanżowym.

Mecz Juventusu z Fiorentiną był drugim spotkaniem tych zespołów w ciągu tygodnia. W niedzielę piłkarze Juve pokonali „Fioletowych” 1:0. Piłkarze Antonio Contego, jak na faworyta przystało, objęli prowadzenie już w 3. minucie meczu. Strzelcem bramki został chilijski pomocnik Arturo Vidal. Wynik ten utrzymywał się aż do 79. minuty, wtedy to wyrównał Mario Gomez. Był to dopiero pierwszy gol napastnika reprezentacji Niemiec w tej edycji Ligi Europy. Więcej bramek w meczu już nie padło. Nie da się ukryć, że rezultat 1:1 satysfakcjonuje jedynie piłkarzy Fiorentiny.

O zwycięstwie w meczu FC Porto – Napoli zadecydowała jedna bramka. W 57. minucie w zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Jackson Arley Martínez. Kolumbijski superstrzelec znalazł drogę do bramki uderzeniem z woleja po nieudanym wybiciu piłki przez jednego z obrońców. Porto – Napoli 1:0.

Korzystny wynik osiągnęli piłkarze Olympique Lyon. Podopieczni Remiego Gardego rozbili przed własną publicznością Viktorię Pilzno. Kibice nie zdążyli jeszcze wygodnie usiąść na swoich miejscach, a już drużyna gości objęła prowadzenie. Bramkę po dośrodkowaniu Jana Kovarika głową strzelił Tomas Horava. Czesi nie cieszyli się długo z prowadzenia. Lyon wyrównał w 12. minucie za sprawą Gueïda Fofana. Francuski piłkarz strzelił gola kolanem po dośrodkowaniu Arnolda Mvuemby z rzutu rożnego. Więcej bramek w pierwszej połowie nie oglądaliśmy. Druga połowa została zdominowana przez piłkarzy z Francji, którzy strzelili trzy gole. Na prowadzenie swój zespół wyprowadził Alexandre Lacazette, wykorzystując podanie Steeda Malbranque. To nie koniec kluczowych podań pomocnika Lyonu. Po jego pięknym podaniu z 61. minuty trzecią bramkę dla drużyny z Francji strzelił  Mvuembya. Wynik na 4:1 ustalił strzelec pierwszego gola dla Lyonu Gueïd Fofan. Podawał mu Lacazette.

Polskich kibiców najbardziej ucieszy dobra postawa Realu Betis. Drużyna Damiena Perquisa pokonała w meczu derbowym na wyjeździe Seville 2:0. Bramki dla gości strzelili: Leo Baptistao w 15. minucie meczu oraz Salva Sevilla w 77. Wynik tym bardziej zaskakuje, że drużyna Betisu zajmuje ostatnie miejsce w hiszpańskiej Primiera Devision. Ich lokalni rywale z kolei walczą o miejsce premiowane udziałem w europejskich pucharach. Warto odnotować fakt, że Perquis w meczu z Sevilla wystąpił w roli kapitana zespołu.

W pozostałych meczach AZ Alkmar pokonał Anżę Machaczkała 1:0. Bramkę z rzutu karnego w 31. minucie strzelił Aron Johannsson. Valencia przerwała piękny sen Łudogorca Razgrad, pokonując niespodziankę turnieju 3:0 na wyjeździe. Bramki w tym meczu strzelali Antonio Barragán (5. minuta), Federico Cartabia (34. minuta) i Philippe Senderos (59. minuta). Po meczu w Bazylei awans jest dalej sprawą otwartą. Spotkanie między Bazyleą a Red Bull Salzburg zakończyło się bezbramkowym remisem.

Mecze rewanżowe 1/8 finału Ligi Europy zostaną rozegrane 20 marca.

Rafał Stefaniuk