Odgrzewane kotlety Arłukowicza
Czwartek, 13 marca 2014 (13:50)Lekarze rodzinni krytykują zapowiadane przez Bartosza Arłukowicza zmiany w systemie ochrony zdrowia.
– Kierunek jest słuszny, bo oczywiście trzeba wzmacniać podstawową opiekę zdrowotną, tylko że nie było do tej pory woli, by to zrealizować. A to, co mówi pan minister Arłukowicz, to typowe zagranie PR-owskie, bez konkretów – ocenia Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, komentując deklaracje ministra zdrowia dotyczące finansowania systemu Podstawowej Opieki Zdrowotnej.
Dziś w POZ obowiązuje stawka kapitacyjna, lekarz dostaje pieniądze za każdego zarejestrowanego u niego pacjenta. Ten system ma się zmienić. Jak? Tego minister zdrowia dotąd nie powiedział, pakiet zmian ma być zaprezentowany za kilka tygodni. Bartosz Arłukowicz zapewnia jedynie, że zmiany będą bolesne i trudnie do przeprowadzenia, bo system finansowy w Polsce odgrodził od siebie trzy systemy: lekarza rodzinnego, specjalisty i szpitala.
Z wcześniejszych zapowiedzi wiceministra Sławomira Neumana wynika, że stawka kapitacyjna miałaby pozostać podstawą, a wzrost finansowania POZ ma nastąpić na zasadzie płacenia za efekt.
Według danych MZ obecnie lekarze rodzinni udzielają rocznie 140 mln porad, specjaliści 70 mln porad, lecznice wykonują 8 mln hospitalizacji, jest 3 mln wyjazdów karetek do pacjentów.
Jak zapewnia Arłukowicz, zmiana finansowania POZ docelowo ma zniwelować problem kolejek i zwiększyć dostęp do świadczeń medycznych.
– Żądanie skrócenia kolejek do lekarzy brzmi pięknie, zwłaszcza przedwyborczo. Nie wiemy, jakie plany uzdrowienia tej sytuacji zostały opracowane przez urzędników ministerstwa. Z nami w ciągu ostatnich dwóch miesięcy niczego nie konsultowano. Jeżeli pomysł pana ministra polega na tym, żeby zrobić rewolucję w systemie, który funkcjonuje kiepsko, ale jakoś funkcjonuje – to ta zmiana może być bolesna dla pana ministra i zakończyć się kompletną kompromitacją – komentuje Krajewski, zaznaczając, że poziom finansowania POZ nie zmienił się co najmniej od 5 lat.
– Do tego dochodzi ograniczona liczba lekarzy, którzy są zarzuceni pracą biurokratyczną i zamiast poświęcać czas pacjentowi, muszą wypełniać stertę papierków. Nie wiem, jakie są obecnie pomysły resortu zdrowia na to, by system POZ uatrakcyjnić, chociażby po to, by przyciągnąć nowych lekarzy. W Polsce są rejony, w których lekarz POZ przyjmuje dziennie nawet 60 osób, mam nadzieję, że pan minister wziął to pod uwagę. Na dobry początek proponujemy, by zreformować system nakładający na lekarzy rodzinnych biurokratyczne obowiązki, które powinny spoczywać na kontrolerach NFZ– zaznacza Krajewski. Pod koniec marca lekarze zrzeszeni w Porozumieniu Zielonogórskim spotkają się z przedstawicielami resortu zdrowia, by omówić propozycję konkretnych zmian związanych z reorganizacją systemu ochrony zdrowia.
Anna Ambroziak