Płynna płeć
Czwartek, 13 marca 2014 (02:09)To czynniki psychiczne mają mieć istotny charakter przy występowaniu o zmianę płci – czytamy w uzasadnieniu do rządowego projektu zmian w prawie, które mają całościowo regulować tę kwestię.
„Osoba, której tożsamość płciowa jest odmienna od płci metrykalnej, doświadcza niespójności między poczuciem psychicznym płci a budową morfologiczno-biologiczną oraz płcią socjalną (metrykalną)” – twierdzą autorzy uzasadnienia do projektu zmian w prawie cywilnym i rodzinnym regulującym zmianę płci. Projekt przygotowuje Ministerstwo Sprawiedliwości w porozumieniu z resortem zdrowia.
Ministerialni urzędnicy akceptują istotną rolę „czynników psychicznych” w procesie zmiany płci. Stwierdzają, że jeżeli taka osoba uzna ich prymat, „należy przyjąć założenie”, iż „od początku była przedstawicielem płci przez siebie odczuwanej”.
Widać w tym uzasadnieniu nawiązanie do twierdzeń debatowanego aktualnie w Sejmie projektu Twojego Ruchu ustawy o uzgadnianiu płci, który – jak podkreślają eksperci z Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” – jest pod silnym wpływem ideologii gender. Zaznaczają oni, że projekt TR „całkowicie ignoruje normatywny wymiar genetycznej struktury ludzkiej płciowości, proponując, by informację o płci w aktach stanu cywilnego kształtować pod dyktando subiektywnych odczuć jednostki, które mogą ulegać dalszym zmianom”. Co „jednoznacznie” wskazuje, że „tożsamość omawianego projektu jest zdeterminowana przez ideologię gender uznającą płeć za element tożsamości nie determinowany biologicznie, lecz kształtowany w drodze decyzji jednostek”. Te same zarzuty można odnieść do rządowego projektu zmian w kilkunastu ustawach, które mają umożliwić zmianę płci.
Projektodawcy zaznaczają, że „według aktualnych możliwości medycyny przywrócenie identyfikacji płciowej właściwej dla drugorzędowych i trzeciorzędowych cech płciowych nie jest możliwe”. Przyznają, że to rozwiązanie, czyli „możliwość korekty płci metrykalnej”, jest substytutem pozwalającym „na poprawę stanu psychicznego tej osoby”. Dalej przyznają, że „projektowane rozwiązanie” przenosi „nacisk na większe znaczenie czynników psychicznych niż biologicznych przy korekcie płci metrykalnej”.
Założenia zmian w prawie przewidują, że procedurę zmiany płci rozpoczyna wniosek osoby zainteresowanej do lekarza psychiatry tzw. prowadzącego, który ma rozpoznać „trwałe poczucie odmienności płciowej”. Dalej zajmuje się nim specjalna komisja lekarzy orzeczników, którzy potwierdzają diagnozę lub nie.
Jest to decyzja administracyjna, którą taka osoba może zaskarżyć do sądu albo poczekać pół roku i postarać się o zmianę diagnozy u lekarza prowadzącego.
Projekt przewiduje, że o wydanie orzeczenia przez komisję może się już ubiegać osoba 16-letnia, za zgodą rodziców. Jest to takie samo rozwiązanie, jakie zaproponował TR. „Na podstawie wiedzy medycznej, w doktrynie podnosi się, że wystąpienie w okresie dzieciństwa zaburzeń identyfikacji tożsamości płciowej nie oznacza, że będą one towarzyszyły danej osobie również w wieku dojrzałym” – ostrzegają eksperci „Ordo Iuris”.
Po pozytywnej decyzji komisji osoba starająca się o zmianę płci mogłaby wystąpić o chirurgicz- ny „zabieg adaptacyjny”, także 16-letnia.
Prawnicy z resortu sprawiedliwości zauważają, że obecnie przeprowadzenie tego typu operacji w Polsce jest karalne. Resort chce refundowania tego typu „adaptacji” oraz terapii hormonalnej.
Jak wynika z informacji ministerialnych, wstępne koszty badań prowadzących do zmiany płci wynoszą ok. 3 tys. złotych. „Tranzycja z płci męskiej na żeńską wynosi ok. 15 tys. zł, zaś tranzycja z płci żeńskiej na męską ok. 45 tys. zł”. W Polsce rocznie do „weryfikacji w celu zmiany płci” ma zgłaszać się ok. 200 osób, a liczba „wykonywanych operacji korekty płci wynosi ok. 50”.
Z wnioskiem o zmianę płci nie mogłaby wystąpić osoba pozostająca w związku małżeńskim. Ale dla urzędników ministerstwa nie jest to problem. „Z tego względu osoba z utrwalonym poczuciem tożsamości płciowej odmiennej od płci metrykalnej zainteresowana zmianą płci i pozostająca w związku małżeńskim będzie musiała uzyskać rozwód” – widzi rozwiązanie projektodawca.
Tu jednak rodzą się inne problemy. „Może zaistnieć sytuacja, że osoba po korekcie płci metrykalnej nie przeprowadzi zabiegu adaptacyjnego i wciąż będzie miała zdolność płodzenia” – wskazują jeden z nich projektodawcy. Ale wówczas w przypadku narodzin dziecka „relacja pomiędzy rodzicem a tym dzieckiem powinna być określana według płci pierwotnie stwierdzonej w akcie urodzenia”.
Osoba po zmianie płci będzie mogła zawrzeć związek małżeński. Rodzi to – według „Ordo Iuris” – poważne problemy, także prawne. Zdaniem jego prawników, jest to sprzeczne z art. 18 Konstytucji, a procedura zmiany płci powoduje powstanie przeszkody do zawarcia związku małżeńskiego w przyszłości. „Pamiętać bowiem należy, że tzw. ’zmiana płci’ procedury uzgodnienia nie wywołuje zmian w strukturze chromosomów ludzkich i w rzeczywistości sprowa- dza się jedynie do zmiany treści aktu stanu cywilnego, tworząc rodzaj fikcji prawnej” – podkreśla „Ordo Iuris”.
Ale bynajmniej resort sprawiedliwości się nad tym nie pochyla. Co więcej, chce dokonać zmiany w przepisach o ochronie danych osobowych, aby utajnić zmianę płci. „Należy wprowadzić regulację zapewniającą, w razie korekty płci metrykalnej, należytą ochronę danych osobowych osoby po korekcie płci, a to celem uniemożliwienia ujawnienia płci poprzedniej” – wskazuje.
Zenon Baranowski