Rocznica zamachu w Madrycie
Środa, 12 marca 2014 (20:04)Minęło dziesięć lat od zamachu w Madrycie, w którym zginęło sto dziewięćdziesiąt jeden osób, w tym czworo Polaków. Modlitwie w intencji ofiar w madryckim metrze i uroczystej Mszy św. w katedrze Almudena przewodniczył ks. kard. Antonio María Rouco Varela.
11 marca 2004 r. o godz. 7.37 w podmiejskim pociągu, który wjeżdżał na stację Atocha, wybuchła pierwsza z dziesięciu bomb, które pozbawiły życia 191 osób. Bomby wybuchły także w pociągach na stacjach El Pozo i Santa Eugenia. W Madrycie jest to godzina szczytu – rannych zostało blisko 2 tys. osób. Zniszczenia materialne były ogromne.
Dla hiszpańskiego społeczeństwa zamach terrorystyczny był wielkim wstrząsem. Na ulice miast wyszło tysiące osób. Symbolem tragedii stała się Polka, siedmiomiesięczna Patrycja, która zginęła w pociągu razem z ojcem.
- Po dziesięciu latach katedra Almudena ponownie gości rodziny ofiar zamachu – powiedział w homilii ks. kard. Rouco Varela, który przewodniczył Mszy św. żałobnej. Wziął w niej udział król Juan Carlos z rodziną, najwyższe władze państwowe i regionalne, biskupi, rodziny ofiar i liczni mieszkańcy Madrytu.
- Wspomnienie tych, którzy zginęli, i ból rannych, którzy noszą na ciele i duszy znaki niewypowiedzianego cierpienia, wzywają nas wszystkich, a szczególnie chrześcijan z Madrytu, aby odnowić modlitwę za nich, oraz do rachunku sumienia: jak postępowaliśmy z nimi w tych bardzo trudnych latach? Czy z wstrząsającego doświadczenia tamtego tragicznego dnia wyciągnęliśmy wnioski etyczne, moralne i duchowe, które powinny przenikać nasze życie osobiste i społeczne? Czy istnieją poważne i mające oparcie motywy nadziei? Ponieważ to oni, ofiary terroryzmu, ci, którzy ponieśli śmierć czy zostali ranni, i my, a szczególnie rodziny jesteśmy w rękach Boga. Drodzy krewni zabitych i rannych w zamachu na Atocha, El Pozo i Santa Eugenia!
Dzisiaj, podobnie jak owego tragicznego 11 marca 2004 r., możecie w imieniu ich i własnym zapytać Boga, Pana życia i śmierci, jak zrobił to Jezus przybity na krzyżu tuż przed śmiercią: Boże mój, Boże mój, dlaczego mnie opuściłeś? – powiedział w homilii ks. kard. Rouco Varela.
Do zamachu doszło tuż przed wyborami, które wbrew sondażom wygrali socjaliści, dając początek rządom premiera Zapatero. W pierwszej chwili o zamach została oskarżona baskijska ETA, następnie islamscy terroryści. Jak podkreślają dzisiaj media, po 10 latach i pomimo procesów, jest więcej niewiadomych odnośnie do sprawców zamachu.