• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Opóźniona reakcja PE

Środa, 12 marca 2014 (16:44)

Działania Rosji na Krymie są nie do przyjęcia i stanowią pogwałcenie suwerenności oraz integralności terytorialnej Ukrainy – podkreślali uczestnicy debaty Parlamentu Europejskiego w Strasburgu na temat rosyjskiej inwazji na Półwysep Krymski.

Wielu europosłów wzywało UE do nałożenia sankcji na Rosję. Nie zabrakło też krytyki dotychczasowego podejścia Unii wobec Moskwy.

– To, co wydarzyło się na Krymie, było niczym niesprowokowanym i niemożliwym do zaakceptowania pogwałceniem suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy – powiedział szef Komisji Europejskiej José Barroso. Zaapelował o pokojowe rozwiązanie kryzysu, zgodne z prawem międzynarodowym, aby zapobiec ponownemu rozlewowi krwi na Ukrainie.

Zdaniem Barroso, jakakolwiek próba usprawiedliwiania zapowiedzianego na niedzielę referendum w sprawie przyłączenia Krymu do Federacji Rosyjskiej jest „sprzeczna z konstytucją Ukrainy i międzynarodowym prawem”.

– Przez cały czas trwania kryzysu Unia Europejska była konstruktywna i zjednoczona – powiedział szef KE. – To kluczowe dla stabilności dobrobytu Ukrainy, a także dla naszej wiarygodności – dodał. – Aktualna sytuacja jest dla nas wyzwaniem (...) i testem naszej jedności. Rozwój wydarzeń będzie mieć wielki wpływ na geopolityczną konfigurację naszego kontynentu w najbliższych latach – oświadczył Barroso.

Przyznał jednak, że aktualnie sytuacja „nie rozwija się w dobrym kierunku”. Jak dodał, UE dała Rosji jasne przesłanie, że pójście dalej tą drogą będzie miało konsekwencje.

Barroso zapowiedział też, że 19 marca Komisja Europejska zaproponuje przekazanie Ukrainie nowego wsparcia makroekonomicznego z budżetu UE w wysokości 1 mld euro; będzie to część pakietu pomocy dla tego kraju o łącznej wartości 11 mld euro.

Wsparciem dla Kijowa ma być także szybkie podpisanie politycznej części umowy stowarzyszeniowej UE - Ukraina.

Także europosłowie ostro skrytykowali działania Rosji na Krymie. – Rosja musi włączyć wsteczny bieg – nawoływał hiszpański chadek José Ignacio Salafranca.

Część eurposłów, szczególnie z Polski, krytycznie oceniła dotychczasowe podejście UE wobec Rosji. Według eurodeputowanego PiS Ryszarda Legutki, UE nie posiada ani woli, ani instrumentów i nie ma wspólnej polityki zagranicznej, by reagować na działania Rosji.

Eurodeputowani nawoływali także do nałożenia sankcji na Rosję, czym przywódcy UE zagrozili już w ubiegłym tygodniu na nadzwyczajnym szczycie. Zdaniem niektórych eurodeputowanych, nie jest pewne, czy Unia gotowa będzie do wprowadzenia mocnych sankcji, bo mogą one zaboleć nie tylko Rosję, ale i samą Wspólnotę.

Jutro PE ma głosować nad rezolucją w sprawie rosyjskiej interwencji na Krymie. Projekt rezolucji potępia „rosyjski akt agresji, jakim jest inwazja na Krymie, który jest nieodłączną częścią Ukrainy”.

MM, PAP