Eskalacja porwań chrześcijanek
Środa, 12 marca 2014 (09:59)Szaleństwo ataków na chrześcijanki nie jest jedynie problemem pakistańskim (o gwałtach na dziewczynkach w Pakistanie pisałem tutaj). Jak podaje międzynarodowe stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, także w Egipcie dochodzi do eskalacji porwań i przymusowych nawróceń.
Dyskryminacja społeczna chrześcijańskich kobiet w Egipcie jest wielka. To przede wszystkim one napotykają na problemy, a po swojej stronie mają tylko Kościół katolicki, który działa w ich imieniu.
Said Fayez, koptyjski prawnik i działacz na rzecz praw człowieka, podczas rozmowy z przedstawicielem stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie powiedział, że przed 2011 rokiem zjawisko uprowadzeń dotyczyło sześciu lub siedmiu dziewcząt w całym Egipcie. Natomiast dzisiaj liczba ta wzrosła do tysięcy.
Problem jest tym większy, ponieważ dotyczy coraz młodszych dzieci, bo niestety także dziewczynki są celem ataków radykalnych muzułmanów. Dowodem jest chociażby sprawa 14-letniej Nadii Makram, która pewnego dnia zniknęła.
W 2011 roku dziewczynka została porwana podczas nabożeństwa. Od tego czasu jej rodzina nie miała z nią żadnego kontaktu. Mimo że rodzina wie, kto za tym stoi, nie może nic zrobić, policja im nie pomoże.
- Oni nawet nas ostrzegli, abyśmy nie zajmowali się tą sprawą. Muszę pogodzić się z tym, że moja córka została porwana - mówi przepełniona bólem matka Nadii.
Fayez opowiada: „Matka szukała jej, choć zdawała sobie sprawę, że została porwana przez mężczyznę w wieku 48 lat. Poszła więc dowiedzieć się, co się stało, ale od jego rodzeństwa dowiedziała się tylko, że ten mężczyzna się z nią ożenił. Prawnie taki akt jest niedopuszczalny. I wszelkie stosunki seksualne z dzieckiem będą traktowane jako gwałt, nawet jeśli ona na to wyrazi zgodę. Takie jest prawo egipskie. Jest nieletnia, a to oznacza, że jest niezdolna do podejmowania takiej świadomej decyzji, i dlatego jest to gwałt. Do tej pory, przez ponad rok, nie byliśmy w stanie wnieść oskarżenia przeciwko temu człowiekowi, choć znamy miejsce pobytu jego i jego rodziny. Nie udało nam się spotkać tej dziewczyny w ciągu całego ubiegłego roku, aby porozmawiać z nią przynajmniej przez pięć minut, zapytać ją, co ona naprawdę chce i jak się czuje. Nadia nie jest jedyną taką dziewczynką”.
To, że dziewczyny nie wracają do rodzinnego domu, nie jest tylko kwestią bezpośredniego przymusu. Jeśli dziewczyna jest w ciąży, to dziecko zostanie jej zabrane, ponieważ zgodnie z prawem egipskim małe dzieci pozostają z rodzicami, którzy praktykują „prawdziwą wiarę”, czyli islam.
Sytuacja jest więc taka, mówi Fayez, „że będzie musiała zgodzić się i przygotować na oddanie swojego dziecka, a wszyscy przecież wiemy, że żadna matka nie będzie tego chciała uczynić. To skutecznie zmusza takie dziewczęta do pozostania w domu męża. Jeżeli chodzi o powrót ludzi do chrześcijaństwa, to złożyliśmy około pięciu tysięcy podań w ciągu ostatnich osiemnastu miesięcy o uzyskanie prawa przez chrześcijan do powrotu do swojej chrześcijańskiej wiary”.
Od uprowadzonych żąda się zmiany religii na islam
Prawnik Fayez powiedział PKWP także o sprawie Jacqueline Ibrahim, która została porwana i zmuszona przez salafitów do konwersji na islam przed Uniwersytetem Al – Azhar.
„Jest to przykład całkowitego lekceważenia religii i przekonań chrześcijanki”, mówi Fayez. Kościół katolicki stara się obecnie zaoferować bezpieczną przystań dla dziewcząt i kobiet, których to dotyczy. W Minya koptyjska diecezja katolicka utrzymuje dom dla dziewcząt, które uciekły przed swoimi oprawcami i mogą tu bezpiecznie przebywać przez okres sześciu miesięcy lub nawet dłużej. Niektóre dziewczyny specjalnie opuściły swe domy, aby w ten sposób zapobiec porwaniu.
Ojciec Boulos Nasif, który prowadzi dom, powiedział przedstawicielowi PKWP: „Tu dziewczęta mają opiekę i mogą mówić o wszystkim, co się z nimi stało. Staramy się im pomóc tak, aby ponownie mogły znaleźć swoje miejsce w społeczeństwie”.
Od wielu lat Pomoc Kościołowi w Potrzebie wspiera projekty prowadzone przez Kościół katolicki w Egipcie poświęcone promowaniu godności kobiet w tym kraju.
Dr Tomasz M. Korczyński