• Poniedziałek, 23 marca 2026

    imieniny: Pelagii, Feliksa, Oktawiana

Łupki na topie

Środa, 12 marca 2014 (02:00)

Kryzys w stosunkach Zachodu z Rosją przynaglił rząd do przyjęcia przepisów ułatwiających poszukiwanie i eksploatację gazu łupkowego w Polsce.

Wydobywanie gazu łupkowego będzie zwolnione od podatku do 2020 r., a opłaty wnoszone po tej dacie nie będą przekraczać 40proc. dochodów z wydobycia. Poszukiwanie, wydobycie i sprzedaż gazu będą odbywały się na podstawie jednej koncesji. Rząd przyjął projekt nowelizacji przepisów, który ma przyspieszyć eksploatację gazu z łupków na dużą skalę.

– Stworzyliśmy warunki, które czynią poszukiwanie i wydobywanie gazu łupkowego w Polsce potencjalnie bardzo opłacalnym – powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej. Według niego, przyjęty model prawny powinien sprzyjać przedsiębiorcom, którzy chcą zainwestować swoje pieniądze i czas w poszukiwania i wydobywanie gazu łupkowego. Premier nie ukrywał, że duży wpływ na decyzję rządu wywarł kryzys w stosunkach z Rosją w wyniku wydarzeń na Ukrainie.

– Dzisiaj bezpieczeństwo gazowe staje się podstawowym warunkiem suwerenności – zaznaczył Tusk. Dodał, że oczekuje szybkiego procedowania ustaw w parlamencie. Projekty rządowe mają trafić do laski marszałkowskiej w ciągu dwóch tygodni. Chodzi o dwa projekty: nowelizację Prawa geologicznego i górniczego oraz projekt ustawy o specjalnym podatku węglowodorowym. Pierwszy z nich reguluje kwestie poszukiwań, koncesji i zabezpieczenia interesów państwa w procesie poszukiwań i wydobycia gazu z łupków, drugi dotyczy opodatkowania wydobycia.

Nowe przepisy przewidują większy udział samorządów w dochodach z eksploatacji łupków, ale i większą odpowiedzialność po ich stronie za ewentualne straty środowiskowe w wyniku prac poszukiwawczych i wydobywczych. Mniejszy udział w dochodach będzie miał natomiast Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Rząd chce wyeliminować z przetargów o koncesje niepewnych inwestorów, którzy mogliby blokować wydobycie. Ustawa przewiduje „prekwalifikację”, czyli dokładne sprawdzenie przez odpowiednie służby inwestorów, zanim zostaną oni dopuszczeni do przetargu. Pod uwagę będzie brane ich doświadczenie oraz interesy państwa związane z bezpieczeństwem.

Premier wyraził nadzieję, że nowe przepisy radykalnie przyspieszą prace poszukiwawcze gazu z łupków.

Ministerstwo Środowiska wydało dotąd ponad 100 koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. Niestety, część doświadczonych koncernów wydobywczych – Exxon, Talisman, Marathon – wycofała się potem z Polski. Na placu boju pozostały m.in. Chevron, San Leon Energy, Conoco- Phillips, Lane Energy oraz rodzime PGNiG, Lotos i Orlen Upstream. Wykonano dotychczas ok. 50 odwiertów, gdy w np. słynących z „łupkowej rewolucji” Stanach Zjednoczonych wierci się ich setki rocznie. U nas jest ich wciąż za mało, aby dokonać rozpoznania wielkości zasobów. Wraz z odejściem ministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego upadła koncepcja włączenia w poszukiwania gazu polskich firm energetycznych oraz KGHM.

Pierwsze szacunki amerykańskiej agencji EIA z 2011 r. mówiły o gigantycznych zasobach gazu łupkowego rzędu 5,3 bln m sześc., ale wkrótce potem Polski Instytut Geologiczny zredukował te entuzjastyczne prognozy do kilkuset miliardów metrów sześciennych, a w ślad za nim także EIA obcięła własną prognozę o 20 procent.

Obecnie Polska sprowadza gaz głównie z Rosji. Nasze roczne zużycie wynosi 16 mld m sześciennych. Rewolucja łupkowa zapowiedziana przed sześcioma laty wciąż nie może ruszyć z miejsca w naszym kraju, podczas gdy w USA eksploatacja łupków gazonośnych spowodowała spadek cen energii na rynku i powstanie wielu nowych fortun.

W USA łatwiej wydobywać gaz

Podstawowa różnica prawna pomiędzy Polską a Stanami Zjednoczonymi dotyczy własności złóż. U nas, podobnie jak w całej Europie i Kanadzie, złoża są własnością państwa, natomiast w Stanach Zjednoczonych należą do właściciela gruntu, co zachęca amerykańskich farmerów do sprzedawania prawa do eksploatacji w zamian za opłatę od wydobytego surowca. Druga różnica w zakresie regulacji prawnych polega na tym, że w Polsce prawodawstwo dotyczące poszukiwań i eksploatacji złóż węglowodorów przygotowywane jest przez władze centralne, podczas gdy w USA i Kanadzie kwestia ta regulowana jest na poziomie stanowym i dla poszczególnych stanów może się różnić. Ponadto Polska i inne kraje europejskie mają znacznie ostrzejsze przepisy środowiskowe niż obowiązujące za oceanem. Do niedawna Komisja Europejska próbowała przeforsować przyjęcie jednolitych unijnych przepisów dotyczących poszukiwań i eksploatacji gazu łupkowego, ale ostatecznie ograniczyła się do wydania tylko rekomendacji dla krajów członkowskich, określając minimalne standardy dla wydobycia gazu metodą szczelinowania hydraulicznego, które polega na wpompowywaniu pod ziemię mieszanki wody, piasku i chemikaliów, co powoduje pękanie struktury łupków i wydobywanie się gazu na powierzchnię.

Małgorzata Goss