Zamach na świętość życia
Wtorek, 11 marca 2014 (18:17)„My Body, My Rights” (tłum. „Moje ciało, moje prawa”) to nowa kampania Amnesty International, która wymierzona jest w świętość życia. W ten sposób ta międzynarodowa organizacja kolejny raz opowiada się za nieograniczonym dostępem do zabijania poczętych dzieci.
Zasadniczym zadaniem nowej kampanii jest walka z brakiem dostępu do tzw. praw seksualnych i reprodukcyjnych. Działacze Amnesty International pod tymi terminami rozumieją niczym nieograniczone prawo do aborcji, antykoncepcję oraz swobodne realizowanie koncepcji wymierzonych w rodzinę i małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny – wyjaśnia Katolicka Agencja Informacyjna.
Sprzeciw wobec działań Amnesty International wyrażają obrońcy życia. Podkreślają oni, że kraje, na które wskazuje organizacja jako najbardziej opresyjne w stosunku do aborcji, charakteryzują się najniższą śmiertelnością wśród rodzących matek. Z kolei zdaniem AI tam antyaborcyjna polityka rzekomo zagraża życiu i zdrowiu kobiet.
Obrońcy życia przypominają także, że przykład, do którego odwołują się działacze Amnesty – Savity Halappanavar z Irlandii, która umarła rzekomo z powodu odmowy aborcji – jest przekłamaniem. Jak wyjaśnia KAI, dokładne dochodzenie wykazało, że przyczyną śmierci 31-letniej kobiety były zaniedbania w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej w przypadku, gdy zarażona złośliwą bakterią ciężarna matka potrzebowała antybiotykowej kuracji. Ten nagłośniony jednostronnie przez media przypadek ułatwił legalizację aborcji w kraju, który dotąd był jednym z najbezpieczniejszych miejsc do rodzenia dzieci.
KAI dodaje, że AI na celownik bierze także Salwador za to, że obowiązuje tam restrykcyjna ustawa aborcyjna. Jednak – jak wskazują statystyki – od 1998 roku, kiedy aborcja w tym kraju zaczęła podlegać ponownej penalizacji, śmiertelność okołopołogowa wśród salwadorskich matek spadła o połowę.
Podobnie sytuacja wygląda w Chile, charakteryzującym się jednym z najniższych wskaźników śmiertelności wśród rodzących matek w całej Ameryce Południowej. Jak dodaje KAI, zamiast na poszerzanie prawa aborcyjnego postawiono tam na opiekę prenatalną i szeroki dostęp do profesjonalnych usług położniczych. Dla porównania Katolicka Agencja Informacyjna podaje RPA, gdzie w 1996 roku zalegalizowano aborcję, w latach 2005-2007 o 20 proc. wzrósł wskaźnik śmierci okołopołogowej matek.
SR