Gwałty na chrześcijankach
Wtorek, 11 marca 2014 (12:27)Informacje, jakie agencji Fides przekazali prawnicy i aktywiści z organizacji NGO Class na temat sytuacji chrześcijanek w Pakistanie, są zatrważające. Nie jest to oczywiście temat nowy, ale niestety zjawisko gwałtów małych dziewczynek nasilają się. Chrześcijanki są bezbronne wobec potężnego systemu deprawacji tego sekciarskiego i barbarzyńskiego państwa islamu, jakim jest Pakistan.
Mniejszość chrześcijańska traktowana jest przez państwo jak obywatele drugiej kategorii. Właściwie przemoc w stosunku do wyznawców Chrystusa jest tu bezkarna. Przemoc seksualna jest w Pakistanie perfidnym i bardzo rozpowszechnionym procederem. Gwałty na chrześcijankach mają swój zasadniczy cel. Muzułmanie chcą w ten sposób upokorzyć wyznawców Chrystusa, upodlić kobiety, zranić dziewczynki, rozbić rodziny, upokorzyć mężczyzn.
Proces przymusowego nawracania na islam trwa. Państwo w tym przestępstwie partycypuje, woli zniszczyć egzystencjalnie chrześcijan, fizycznie wyeliminować, aby problem chrześcijaństwa się rozwiązał. Zmuszając chrześcijanki do małżeństwa z muzułmanami, skłania się je do przejścia na islam. Powszechnie nawet nie uważa się takich gwałtów za zbrodnie. W większości przypadków sprawcy nie zostają ukarani. Ofiary na ogół ze wstydu nie zgłaszają przestępstwa, żyją ze swoją tragedią, zanurzając się w traumie. Wystarczy odrzucić oświadczyny muzułmanina. A nawet jeśli kobiety zgłoszą przestępstwo na policję, oprócz zniewag na komisariacie muszą się liczyć, a także ich rodziny z tym, że po pierwsze, sprawcy nie zostaną ukarani, a im będzie grozić odwet.
Serce się kraje
Pakistańscy chrześcijanie nadal żyją w szoku po zbrodni dokonanej na 5-letniej Sumbal, która została zgwałcona przez grupę muzułmanów w Lahore. Wspomniana organizacja NGO Class podjęła starania w doprowadzeniu przed sąd także muzułmanina, który usiłował zgwałcić dwie chrześcijańskie siostry. Jedno dziecko miało roczek, drugie trzy latka. Matka ofiar pracowała w domu bogatego sprawcy, który zaczął ją seksualnie molestować.
Kobieta dobrowolnie zwolniła się z pracy, natomiast jej pracodawca został złapany na gorącym uczynku, podczas próby gwałtu na jej dwóch córkach. Sprawca został aresztowany po tym, jak matka powiadomiła organy ścigania. Jednakże policja wywiera presję na rodziców ofiar, aby ci dobrowolnie wycofali oskarżenia. To kolejny problem. Chrześcijanki zatrudniane są jako pomoce domowe, są sprzątaczkami, kucharkami, praczkami, służącymi w domach „muzułmańskich panów”.
Jeżeli będą miały szczęście, muzułmańscy pracodawcy nie wypłacą im „tylko” pensji. Jeśli nie będą miały szczęścia, muszą się liczyć z biciem, gwałtem, a niekiedy z zabójstwem. Bogaci muzułmanie są praktycznie bezkarni. Albo znajdują dwóch męskich świadków, którzy oczyszczają ich z zarzutów, albo przekupują organ ścinania i sądy. Sprawa jest wówczas zamykana.
Kilka miesięcy temu kolejny przypadek wywołał powszechne oburzenie. 9-letnia chrześcijańska dziewczynka została zbiorowo zgwałcona przez trzech młodych muzułmanów.
Według informatorów Fides, którzy mieli kontakt z ofiarami, przemoc wobec dzieci należących do mniejszości religijnych w tym kraju występuje bardzo często, a jej sprawcy uchodzą bezkarnie. Niesprawiedliwość napędza spiralę przemocy i bezkarności bandytów.
Według danych agencji Fides wynika, że co roku około 700 dziewczynek lub kobiet należących do mniejszości religijnych w Pakistanie (chrześcijan lub hinduistów) pada ofiarą gwałtów lub porwań, także dla celów nawrócenia ich na islam.
Sądzę jednak, że statystyki te są poważnie zaniżone, ponieważ wiele spraw nie jest zgłaszanych na policję. Wstyd, świadomość bezkarności i strach przed zemstą są wystarczającymi powodami, które powstrzymują chrześcijan przed oskarżeniem znanych i szanowanych obywateli muzułmańskich. Pohańbieni muszą żyć z piętnem na ciele i duszy przez całe swoje życie.
Osobiście uważam, że hańbą Zachodu, przede wszystkim USA i Wielkiej Brytanii, są kontakty militarno-gospodarcze z islamskim Pakistanem, w którym jak przypomnę, niewinne katoliczki są skazywane, zgodnie z prawem za rzekomą obrazę osoby Mahometa (przypadek Asii Bibi).
W moim odczuciu, nawet gdyby doszło do przypisywanej katoliczce zniewagi islamu, do czego nie doszło, to całkowitym absurdem jest skazywanie kogokolwiek za słowa i jego poglądy religijne na karę śmierci. Mamy XXI wiek i doprawdy aż trudno uwierzyć, że pozwalamy sobie barbarzyńskim i zacofanym państwom wodzić się za nos.
Powtarzam, to hańba przede wszystkim Zachodu, który akurat w przypadku Pakistanu posiada bardzo solidne możliwości sankcji gospodarczych.
Chrześcijańscy Pakistańczycy to pełnoprawni obywatele Pakistanu. To, że są traktowani gorzej, jest wynikiem ich przynależności religijnej. Brak głosu obrony chrześcijan z Pakistanu to wstyd dla takich organizacji jak ONZ, Unia Europejska, a także instytucji pozarządowych, jak Amnesty International. Czego się jednak spodziewać po strukturach, które dopuszczają aborcję?
Dr Tomasz M. Korczyński