Badają hipotezę o zamachu
Niedziela, 9 marca 2014 (08:17)Wojskowy radar wykazał, że zaginiony Boeing 777, krótko po starcie ze stolicy Malezji - Kuala Lumpur, mógł zawrócić na swojej trasie do Pekinu – poinformował szef malezyjskich sił powietrznych. Władze badają hipotezę o zamachu terrorystycznym.
– Oglądając nagranie z radaru, zdaliśmy sobie sprawę, że możliwe, iż samolot zawrócił – powiedział Rodzali Daud i dodał: „Jedna z hipotez głosi, że maszyna wróciła w stronę Kuala Lumpur”, skąd wyleciała z 239 osobami na pokładzie.
Pilot powinien poinformować linie lotnicze i kontrolerów lotów o zmianie trasy, co w tym przypadku nie miało miejsca.
Tymczasem władze Malezji badają obecnie hipotezę o zamachu terrorystycznym na pokładzie Boeinga 777 linii lotniczych Malaysian Airlines, który zaginął nad Morzem Południowochińskim – oświadczył malezyjski minister obrony i transportu Hishammuddin Hussein.
Służby bezpieczeństwa państwa sprawdzają dane dotyczące czterech pasażerów, którzy wsiedli na pokład samolotu, m.in. posługując się dwoma skradzionymi europejskimi paszportami. – Jednocześnie zmobilizowano nasze służby wywiadowcze i poinformowano agencje antyterrorystyczne (...) wszystkich zainteresowanych państw – powiedział minister.
Lista pasażerów wydana przez przewoźnika zawiera nazwiska dwóch Europejczyków: Austriaka Christiana Kozela i Włocha Luigiego Maraldiego, którzy – według służb dyplomatycznych ich krajów – nie przebywali w samolocie, natomiast w 2013 roku w Tajlandii skradziono im paszporty.
Na ich nazwiska i jeszcze dwa inne – jak podały źródła zbliżone do dochodzenia – kupiono bilety u chińskiego przewoźnika China Southern Airlines.
Media w USA podały, że amerykańskie Federalne Biuro Śledcze wyśle do Malezji swoich ekspertów, aby pomóc w śledztwie dotyczącym zaginięcia maszyny. Dziennik "Los Angeles Times" napisał, że również FBI próbuje wyjaśnić, czy w samolocie doszło do zamachu terrorystycznego.
– Do tej pory wszystko, co się stało, pozostaje zagadką – powiedział anonimowo wysoki rangą agent amerykańskiej policji federalnej.
Do Malezji mają także polecieć biegli amerykańskiej Narodowej Rady ds. Bezpieczeństwa Transportu (NTSB) oraz specjaliści z zakładów lotniczych Boeinga, aby pomóc władzom w wyjaśnieniu zaginięcia maszyny.
Dzis rano wietnamskie statki i samoloty wznowiły poszukiwania zaginionego malezyjskiego Boeinga 777 z 239 osobami na pokładzie.
IK, PAP