• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Manifestacja za jedność Ukrainy w Symferopolu

Sobota, 8 marca 2014 (20:06)

Kilkaset osób przeszło dziś ulicami Symferopola do tamtejszej ukraińskiej jednostki wojskowej, wznosząc hasła za jedność Ukrainy i przeciwko rosyjskiej interwencji. Wśród uczestników akcji byli Ukraińcy, Rosjanie i Tatarzy.

Powiewając flagami Ukrainy, tłum skandował „Wojnie nie!”, „Putin precz!” i „Chwała Ukrainie!”.

– Zjednoczyliśmy się pod flagą Ukrainy sami – powiedział Hiennadij. – Niektórzy usłyszeli o tej akcji w internecie, inni od znajomych. Są tu wszyscy – i Rosjanie, i Ukraińcy, i Tatarzy.

Po dotarciu do ukraińskiej jednostki uczestnicy akcji wznosili okrzyki: „Zuchy!” i „Jesteście naszymi bohaterami!”. Kilka razy odśpiewano hymn Ukrainy. Grupa mniejszości tatarskiej pod swoją flagą (błękitny sztandar z tatarskim herbem tamga w lewym górnym roku) skandowała „Krymscy Tatarzy są z wami!”.

– Chcemy, żeby był pokój, żeby nasze dzieci spokojnie chodziły po ulicach. Po co ci Rosjanie mącą ludziom w głowach? Będziemy tu żyć spokojnie i w przyjaźni, jak żyliśmy dotąd – powiedziała Tatarka o imieniu Edinia.

Część żołnierzy wyszła z siedziby jednostki na zewnątrz, by z uśmiechem popatrzeć na zebrany tłum, porozmawiać z manifestantami przez ogrodzenie, a także odebrać przyniesione im kwiaty i produkty żywnościowe.

– Chcemy wesprzeć ukraińską armię, bo jesteśmy za jednością Ukrainy. Chcemy, żeby żołnierze poczuli, że jesteśmy z nimi. Odkąd Krym jest okupowany przez rosyjskie wojska, zrozumieliśmy, że nasi żołnierze żyją jak w oblężeniu. Jesteśmy dumni, że się nie poddają i bronią interesów Ukrainy – mówi Aleksandr, który urodził się w Rosji, ale jako mały chłopiec wraz z rodziną przeniósł się na Krym i uważa się za obywatela Ukrainy.

Ppłk Andrij Andrij z symferopolskiej jednostki powiedział, że to poparcie jest dla nich bardzo ważne. – Byłem akurat na zmianie, która odpoczywa, ale usłyszałem te krzyki i od razu wstałem, nawet nie zdążyłem do końca założyć munduru i wyszedłem. Bo to bardzo przyjemne i dla nas bardzo ważne – dodał Andrij.

Nieco wcześniej w innym miejscu miasta, przed siedzibą krymskiej Rady Ministrów, zebrało się kilkudziesięciu „drużynników”, czyli przedstawicieli krymskiej „samoobrony”. Na placu zbierano datki dla „drużynników” oraz na rzecz obwodów południowo-wschodnich. Kobieta stojąca przy pojemniku na datki wyrażała rozczarowanie, że tak mało osób przyszło, żeby poprzeć „wielką Rosję”.

„Drużynników” można jednak spotkać wszędzie w Symferopolu. Chodzą po ulicach lub stoją po kilku, niekiedy wykrzykując „Berkut!” i „Rosja!”.

MPA, PAP