• Sobota, 18 kwietnia 2026

    imieniny: Apoloniusza, Bogusławy

Legalizacja eutanazji chorych dzieci w Belgii

Sobota, 8 marca 2014 (10:13)

Najnowszy wpis dr. inż. Antoniego Zięby opublikowany na blogAID

 

W ang­iel­skiej gaze­cie „Inde­pen­dent” z 23 maja 2006 roku opub­likowano wyniki bada­nia przeprowad­zonego na 3000 ciał zabitych w wyniku abor­cji (ze względów medy­cznych) nien­ar­o­d­zonych dzieci. Okazało się, że 61% diag­noz, które w rezulta­cie doprowadz­iły do abor­cji – śmierci nien­aro­dzonych dzieci, było błędnych.

Na początku naszego spotkanie chcę podzielić się z Wami wstrząsają­cymi infor­ma­c­jami. Mam na myśli decyzję par­la­mentu bel­gi­jskiego, który 13 lutego 2014 roku przyjął ustawę zezwala­jącą na eutanazję dzieci. Ta decyzja jest prawnym bar­barzyńst­wem, ponieważ eutanazja jest morder­st­wem niewin­nego człowieka. Ustawa nie przewiduje żadnych ograniczeń wiekowych. To niewąt­pli­wie najniebez­pieczniejsza ustawa doty­cząca eutanazji w skali całego świata. Rodz­ice, powołani do opieki nad swoimi dziećmi, w Bel­gii mogą mogli decy­dować o życiu bądź śmierci swoich potomków. Przeko­nanie o rozu­mie­niu aktu eutanazji przez niepełno­let­nie dziecko jest wielkim nieporozu­mie­niem i hipokryzją. W jaki sposób cier­piące kilkulet­nie dziecko może anal­i­zować pro­ceder eutanazji? Ist­nieje nadzieja, że król Bel­gii jed­nak nie pod­pisze uch­walonej przez par­la­ment ustawy. Obrońcy życia z całego świata akty­wnie włączyli się w protesty. W pięćdziesię­ciu kra­jach trwa zbieranie pod­pisów pod apelem do króla Bel­gii, aby nie pod­pisał ustawy legal­izu­jącej eutanazję dzieci. Jest ona prze­jawem upadku ety­cznego i moral­nego tych par­la­men­tarzys­tów, którzy ją poparli. W swej wymowie sytu­acja Bel­gii przy­wołuje stras­zliwe lata hitlerowskiej dyk­tatury. Adolf Hitler bowiem na sze­roką skalę jeszcze przed II wojną świa­tową wprowadził i zale­gal­i­zował eutanazję.

 

Druga wiado­mość odnosi się do wydarzenia, które miało miejsce w Polsce. Na przełomie sty­cz­nia i lutego 2014 roku w Wojew­ódzkim Szpi­talu Spec­jal­isty­cznym we Wrocławiu przy ul. H. Kamieńskiego po stwierdze­niu zespołu Downa u nien­ar­o­d­zonego dziecka lekarze zde­cy­dowali się wykonać abor­cję poprzez przed­w­czesne wywołanie porodu. W cza­sie akcji porodowej dziecko miało zginąć. Ku zaskocze­niu, kobi­eta urodz­iła 700-gramowe żywe dziecko. Waga dziecka ura­towała mu życie. W sytu­acji gdyby ważyło poniżej 500 gram, lekarze mieliby prawo pozostaw­ienia dziecka i tym samym skaza­nia go na powolną śmierć. Lekarze pod­jęli jed­nak akcję ratowa­nia 700-gramowego noworodka. Jego stan jest praw­dopodob­nie bardzo ciężki. Zapis pozwala­jący na zabi­janie chorych dzieci przed nar­o­dze­niem musi zostać zniesiony.

Apeluję do pra­cown­ików służby zdrowia – odmaw­ia­j­cie wyko­na­nia tych bar­barzyńs­kich zabójstw nien­ar­o­d­zonych dzieci tylko z powodu ich choroby czy niepełnosprawności. Diag­noza lekarzy w bardzo wielu przy­pad­kach okazuje się błędna. W ang­iel­skiej gaze­cie „Inde­pen­dent” z 23 maja 2006 roku opub­likowano wyniki bada­nia przeprowad­zonego na 3000 ciał zabitych w wyniku abor­cji (ze względów medy­cznych) nien­ar­o­d­zonych dzieci. Okazało się, że 61% diag­noz, które w rezulta­cie doprowadz­iły do abor­cji – śmierci nien­ar­o­d­zonych dzieci, było błędnych.

Módlmy się, aby we wszys­t­kich kra­jach, w szczegól­ności w Bel­gii, zwyciężył sza­cunek dla każdego życia od poczę­cia aż po nat­u­ralny kres.