• Sobota, 18 kwietnia 2026

    imieniny: Apoloniusza, Bogusławy

Sprzęt potrzebny od zaraz

Sobota, 8 marca 2014 (02:06)

Resort obrony pracuje nad planem przyspieszenia dostaw uzbrojenia dla polskiej armii. W największej potrzebie jest obrona powietrzna.

O trwających pracach nad zmianami w planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych w związku z sytuacją na Ukrainie poinformował szef MON Tomasz Siemoniak. Chodzi m.in. o przyspieszenie niektórych dostaw oraz zwiększenie niektórych zasobów. Oczywiście kosztem innych.

– Przegląd będzie się sprowadzał do tego, żeby użyć jak najbardziej skutecznych narzędzi w możliwie najkrótszym czasie do pozyskania, tak żeby określone zdolności osiągnąć wcześniej, niż było to do tej pory zakładane – wyjaśnił Czesław Mroczek, wiceminister obrony, odpowiedzialny za zakupy sprzętu i uzbrojenia.

Mroczek zapewnił, że zdecydowana większość pozycji programu modernizacji technicznej jest aktualna i będzie realizowana. Resort chce przyspieszenia m.in. w programach zakupów bezpilotowców, śmigłowców, a także zestawów obrony powietrznej, w tym przeciwrakietowej.

– Skoro mamy przyspieszać, terminy powinny być krótkie. Szybko przekonamy się, czy coś się rzeczywiście dzieje, czy też nie – ocenia Romuald Szeremietiew, doktor nauk wojskowych, były minister obrony.

Jego zdaniem, w obecnej sytuacji można rozważać rzeczywiste wzmocnienie zdolności obronnych w kontekście zapowiedzi, jakie składali Amerykanie o zamiarze wsparcia naszego kraju.

– Takie wsparcie jest potrzebne, jeśli chodzi o obronę przestrzeni powietrznej Polski. Mamy dość dziurawą obronę przeciwlotniczą i nie mamy obrony antyrakietowej, a przecież te środki napadu powietrznego są najgroźniejsze – wskazuje nasz rozmówca.

Wystarczy spojrzeć na stacjonujące pod Kaliningradem rakiety Iskander i spróbować odpowiedzieć na pytanie, czym zneutralizujemy tego typu środek bojowy.

Zapowiadane przez MON szybsze dostawy są ograniczone środkami finansowymi, jakimi dysponuje resort (w tym roku na modernizację techniczną zaplanowano 8 mld zł), i możliwościami producentów. Można by też do planów resortu obrony podejść jako do działania „ekstra”, z odwołaniem się do pomocy sojuszników. Wtedy są szanse na poważne wzmocnienie naszego systemu militarnego.

– Jeśli myślimy o tym, co jest w produkcji albo może zostać wyprodukowane, to mówimy tu o miesiącach, a nawet latach oczekiwania na sprzęt, zwłaszcza w przypadku skomplikowanych systemów uzbrojenia. Jeśli jednak na problem spojrzymy przez pryzmat możliwości naszych sojuszników, także w zakresie dostaw uzbrojenia, to pozostaje pytanie, czy są oni w stanie nam przekazać jakieś istotne systemy broni z zasobów, jakie już posiadają, czy nie – dodaje Szeremietiew.

Sytuacja za wschodnią granicą Polski wskazuje, że zagrożenie jest realne i zdaje się przybierać na sile, a dynamika przyszłych wydarzeń może spowodować, że zapowiadane „przyspieszone” wzmocnienia obrony nie będą uruchomione na czas.

Amerykańskie panaceum

Sytuację ma poprawić zacieśnienie współpracy militarnej z Amerykanami. Prowadzone od tygodnia rozmowy przyniosły efekt w postaci przyspieszenia ćwiczeń Sił Powietrznych obu państw. Amerykanie mają przylecieć we wzmocnionym składzie. W sumie będzie to 12 myśliwców F-16 i 300 żołnierzy – personelu technicznego. Pierwsze samoloty wylądują w poniedziałek i wtorek. Baza w Łasku pod Łodzią jest gotowa na przyjęcie dodatkowych maszyn i ludzi. Amerykanie sami zabezpieczają sobie zaplecze.

Fakt przyspieszenia przylotu myśliwców nie wpłynie na plany pracy bazy w Powidzu, do której rotacyjnie przybywają amerykańskie pododdziały lotnicze ze swoimi samolotami transportowymi C-130 Hercules. Szczegóły pobytu Amerykanów w Łasku są dopracowywane, ale z deklaracji składanych przez amerykańskiego ambasadora Stephena Mulla wynika, że maszyny zostaną w Polsce tak długo, jak będzie potrzeba.

Długa niepewność

Prognozy dotyczące naszego regionu Europy nie są optymistyczne, a Polska powinna być przygotowana na długotrwałą niestabilność za wschodnią granicą. Dlatego warto budować zestaw środków, które wzmocnią możliwości szybkiej reakcji w sytuacjach krytycznych. Oprócz zmiany priorytetów kolejności dozbrajania Sił Zbrojnych rząd chce oddać Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w ręce MSW oraz dokonać szybkiej reformy wojskowego wywiadu i kontrwywiadu. Chodzi o integrację SKW i SWW z wojskiem, tak by obie służby podlegały MON. W ramach przygotowań rozpoczęły się też konsultacje ze Stanami Zjednoczonymi na temat wzmocnienia współpracy militarnej, w tym ćwiczeń Sił Powietrznych obu krajów. Już wiadomo, że najbliższa edycja wspólnych polsko-amerykańskich ćwiczeń lotniczych będzie znacznie większa, niż planowano.

Przyjęty pod koniec 2012 r. plan modernizacji technicznej Sił Zbrojnych na lata 2013-2022 oraz przyjęty we wrześniu ub.r. wieloletni programu dotyczący priorytetowych zadań modernizacji w ramach 14 programów operacyjnych wskazują, że priorytetem polskiej armii jest wzmocnienie systemu obrony powietrznej. Pozyskane mają być nowe śmigłowce, zintegrowane systemy wsparcia dowodzenia oraz zobrazowania pola walki. Zmodernizowane zostaną też wojska pancerne, zmechanizowane, jak i Marynarki Wojennej. Rozwijane ma być rozpoznanie obrazowe i satelitarne, w tym m.in. zakup bezpilotowców.

Uruchamiany jest również program indywidualnego wyposażenia i uzbrojenia żołnierza Tytan, modernizacja wojsk rakietowych i artylerii, zakupy symulatorów i trenażerów. Kolejne programy dotyczą zakupu samolotów szkolno-treningowych AJT, samolotów transportowych, kołowych transporterów opancerzonych Rosomak, przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike i systemów rozpoznania pa- trolowego. Jak wskazywał jeszcze w środę na jednym z serwisów społecznościowych minister Siemoniak, istnieją trzy priorytety rozwoju Sił Zbrojnych: obrona powietrzna, mobilność wojsk i systemy informacyjne.

Marcin Austyn