• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Putin zaciska pętlę

Piątek, 7 marca 2014 (02:00)

W przesmyku między jeziorem Donuzław a Morzem Czarnym siły rosyjskie zatopiły stary krążownik „Oczakow” – poinformowała agencja Interfax-Ukraina, powołując się na źródło w sztabie floty. Rosyjscy żołnierze przyholowali krążownik do przesmyku, potem rozległ się odgłos wybuchu i okręt poszedł na dno.

Jego maszty wystają nad poziom wody, uniemożliwiając w ten sposób wyjście z portu nawet niedużym okrętom ukraińskiej marynarki wojennej. Usunięcie krążownika będzie wymagało dużych wysiłków i czasu. Wcześniej posterunek obserwacyjny ukraińskiej marynarki został „oślepiony” przez silne reflektory rosyjskich jednostek. Rosyjska flota zacieśniła też blokadę zatok Sewastopolskiej i Streleckiej, gdzie również bazują ukraińskie okręty.

Na południu Federacji Rosyjskiej rozpoczęły się manewry wojsk Obrony Powietrznej Zachodniego Okręgu Wojskowego. Według rosyjskich agencji, ćwiczenia na poligonie Kapustin Jar są największymi w historii okręgu. Uczestniczy w nich około 3,5 tys. żołnierzy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Na poligon ściągnięto ponad tysiąc jednostek sprzętu wojskowego.

Ćwiczenia rozpoczęto zaledwie dwa dni po zakończeniu zarządzonej przez Władimira Putina kontroli gotowości bojowej sił zbrojnych.

Tymczasem na Krym przyjeżdżają nowe kontyngenty rosyjskiego wojska. Według sewastopolskiej gazety internetowej „Grażdanskaja Oborona”, tylko wczoraj dotarło do Sewastopola ponad 50 jednostek sprzętu bojowego i 500 żołnierzy. Przerzuciły je okręty Floty Czarnomorskiej. Jednostki powietrznodesantowe przybiły do portu na pokładzie okrętu desantowego „Azow”. Rozlokowano je w miejscu stacjonowania rosyjskiej piechoty morskiej. Jak informują świadkowie, żołnierze – sądząc po wyglądzie – należą do mniejszości narodowych zamieszkujących Federację Rosyjską. Moskwa obstaje jednak, że na półwyspie nie ma rosyjskich żołnierzy, nazywając uzbrojone i jednolicie umundurowane grupy samoobroną.

Na atak uzbrojonych „turystów” z Rosji przygotowywała się przez całą noc ze środy na czwartek baza Sewastopolskiej Brygady Lotnictwa Taktycznego w Belbeku. Ukraińscy wojskowi patrolowali teren jednostki z latarkami i bronią w ręku. Teren przed bazą i w jej okolicach obserwowały ich rodziny. O oblężonej twierdzy mówią też sami wojskowi. Zdają sobie sprawę, że jeśli Rosjanie zaatakują, zginą. Nie uspokajają ich sygnały z jednostek poza Krymem z informacjami o pomocy. Są przekonani, że wsparcie nie nadejdzie, bo Rosjanie blokują wszystkie drogi na Krym. Wiadomo już natomiast, że w poniedziałek do bazy w Łasku przyleci 12 myśliwców F-16. I samolot-cysterna.

Separatystyczne nastroje podgrzewają miasta, którymi kierują prorosyjscy politycy. Władze Sewastopola poinformowały, że miasto nie weźmie udziału w wyborach prezydenckich na Ukrainie wyznaczonych na 25 maja. Przewodniczący tamtejszego samorządu Aleksiej Czałyj zapowiedział, że Sewastopol rezygnuje z wyborów, bo zostały one „narzucone przez nielegalne władze”. Czałyj zapewnił, że władze miasta starają się utrzymać więzi ekonomiczne z Kijowem. Ostrzegł jednak, że jeśli strumień środków z budżetu centralnego wyschnie, wykorzysta pieniądze z funduszu stabilizacyjnego, zasilanego z darowizn pochodzących głównie z Rosji. Aleksiej Czałyj, rosyjski biznesmen, został wybrany na przewodniczącego miejskiego komitetu wykonawczego 23 lutego. Wcześniej w Sewastopolu nie było takiego ciała samorządowego.

Wciąż niespokojnie jest z kolei w Doniecku, budynek miejskiej administracji przechodzi co chwila w inne ręce. Wczoraj ukraińska milicja wyprowadziła 70 separatystów z budynku administracji obwodowej, który zajęli dzień wcześniej. Według wstępnych informacji zatrzymano lidera grupy Pawła Gubariowa. Nad budynkiem znów powiewa ukraińska flaga.

Chcą do Moskwy

Parlament Autonomicznej Republiki Krymu opowiedział się jednomyślnie za przyłączeniem Półwyspu Krymskiego do Federacji Rosyjskiej – podała rosyjska agencja prasowa RIA Novosti. Według niej parlament podjął decyzję, by Krym wszedł w skład Federacji Rosyjskiej na prawach podmiotu tego państwa.

Te doniesienia potwierdzają ukraińskie media, pisząc, że parlament w Symferopolu zwrócił się do prezydenta i parlamentu Federacji Rosyjskiej z propozycją rozpoczęcia procedury wejścia Krymu w skład Federacji. Moskwa nie odpowiedziała jednoznacznie na prośbę krymskich władz, lakonicznie twierdząc, że przyjęła ją do wiadomości. – Rada Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej omówiła sytuację na Ukrainie, z uwzględnieniem decyzji podjętych w tym dniu przez parlament Autonomicznej Republiki Krymu – poinformował sekretarz prasowy prezydenta FR Dmitrij Pieskow.

Władze Krymu zdecydowały o przyspieszeniu referendum w sprawie poszerzenia jego autonomii. Pierwotnie miało się ono odbyć 25 maja, później 30 marca, teraz poinformowano o terminie 16 marca. W referendum postawione zostaną dwa pytania: o ewentualnym wejściu Krymu w skład Federacji Rosyjskiej i przywróceniu konstytucji Krymu z 1992 roku. Parlament stwierdził, że ten z wariantów, który poprze większość głosujących, będzie uznany za bezpośrednie wyrażenie woli mieszkańców. Wicepremier ARK Rustam Temirgalijew zakomunikował też, że republika może przyjąć jako walutę rosyjskiego rubla. Zapowiedział też nacjonalizację mienia.

Na przeprowadzenie referendum nie zgadzają się krymscy Tatarzy. Medżlis (parlament) Tatarów zaapelował do mieszkańców półwyspu o bojkot głosowania. Przewodniczący Medżlisu Refat Czubarow ocenił, że w sytuacji, gdy na ulicach są obce wojska, panuje całkowita próżnia prawna, ogłaszanie referendum jest działaniem destabilizującym sytuację na Krymie.

Premier Arsenij Jaceniuk poinformował w Brukseli, że w wypadku dalszej eskalacji konfliktu i interwencji na terytorium ukraińskim rząd Ukrainy będzie działał zgodnie z konstytucją i prawem. Zapewnił też, że rząd Ukrainy jest gotów podpisać umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską tak szybko, jak to możliwe. Jednocześnie dziękował krajom członkowskim UE za pakiet pomocowy. Oświadczył, że ukraiński rząd stara się ustabilizować sytuację w swoim kraju.

Rosyjski premier Dmitrij Miedwiediew poinformował wczoraj, że Rosja upraszcza procedury przyznawania obywatelstwa mieszkańcom byłego Związku Sowieckiego, dla których rosyjski jest językiem ojczystym. O uznaniu za osobę rosyjskojęzyczną ma decydować specjalna komisja na podstawie rozmowy z kandydatem. Ci, którzy pomyślnie przejdą całą procedurę, dostaną specjalną wizę upoważniającą do wjazdu na teren Federacji Rosyjskiej z możliwością otrzymania prawa pobytu, z pominięciem etapu uzyskania czasowego prawa pobytu. Rosyjski premier wyraźnie zaznaczył, że cała procedura będzie dostępna tylko w przypadku zrzeczenia się obywatelstwa innego kraju.

Misja zablokowana

Niepokojące wieści napływają od uczestników misji obserwatorów OBWE, którzy pojechali na Krym. 40-osobowa misja wojskowych obserwatorów OBWE nie została nawet wpuszczona. Zaledwie na kilkanaście godzin udało się tam dotrzeć dwojgu specjalnym wysłannikom: Timowi Guldimannowi i Astrid Thors. Guldimann potwierdził, że na półwyspie można zaobserwować stale rosnącą liczebność oddziałów „samoobrony Krymu”, jak oficjalnie nazywa rosyjskich żołnierzy Moskwa. Z kolei Thors, która pełni funkcję wysokiego komisarza OBWE ds. spraw mniejszości narodowych, oświadczyła, że nieprawdziwe są informacje, jakoby na Krymie dochodziło do aktów przemocy wobec Rosjan.

Ambasadorzy Litwy i Łotwy, którzy chcieli wejść na teren sztabu marynarki wojennej Ukrainy w Sewastopolu, nie zostali nawet wpuszczeni na teren jednostki zablokowanej przez rosyjskie wojsko. Petras Vaitiekunas i Argita Daudze razem z dziennikarzami bezskutecznie próbowali minąć punkt kontrolny sztabu z zamiarem rozmowy z dowódcą floty kontradmirałem Serhijem Hajdukiem.

Sztab jest blokowany od 2 marca. Jednostka jest odcięta od wody, żywności i lekarstw.

Władze w Kijowie nie mają najmniejszych wątpliwości, że akcją steruje Moskwa. Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oskarżył Rosję o prowokowanie tarć i zapewnił, że Ukraina jest gotowa szukać rozwiązań kryzysu w ramach grupy kontaktowej, której powołania chce kanclerz Niemiec Angela Merkel. – Jest wiele możliwości; chcemy rozwiązań politycznych. To od Rosji zależy, czy jest gotowa rozwiązać ten konflikt, przeprowadzić dyskusję o stabilizacji sytuacji, czy też będzie chciała stawiać opór i potęgować napięcia – powiedział Jaceniuk. Komentując wydarzenia na Krymie, ocenił, że nie jest to tylko kryzys między Ukrainą a Rosją, ale kryzys bezpieczeństwa w całej Europie. Po raz kolejny wezwał Rosję do wycofania wojska i przestrzegania porozumień ukraińsko-rosyjskich.

Wczoraj na litewskim lotnisku wojskowym Zokniai wylądowało sześć amerykańskich myśliwców F-15 i dwa samoloty-cysterny. Od stycznia do kwietnia kontyngentem NATO na Litwie kierują USA. Do tej pory służyły w nim cztery myśliwce. Misję patrolową nad Litwą, Łotwą i Estonią pełnią rotacyjnie samoloty innych państw NATO, ponieważ kraje bałtyckie nie posiadają lotnictwa bojowego.

Łukasz Sianożęcki