Misja OBWE nie wystarczy
Środa, 5 marca 2014 (17:54)Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) wysłała na zaproszenie ukraińskich władz grupę nieuzbrojonych obserwatorów wojskowych na Krym.
Napływają do nas niepokojące informacje o próbie zatrzymania obserwatorów, a przecież misja OBWE ma pomóc w zmniejszeniu napięcia na Krymie. Z podobną misją mamy do czynienia w Gruzji, co mimo wszystko nie przeszkadza Rosji przesuwać granicę według jej własnej woli. Nie jest to zatem wystarczająco skuteczny środek nacisku na Federację Rosyjską.
Rosyjskie siły coraz intensywniej przygotowują się do szturmu na pozostałe ukraińskie obiekty wojskowe. W obecnej sytuacji bardzo martwi brak jakiejkolwiek reakcji Unii Europejskiej. Pojawia się również pytanie, czy w przyszłości i Polska nie pozostanie samotna w przypadku agresywnych posunięć Rosji. Jedynym państwem, które odważyło się na mocniejszą reakcję wobec Rosji, są Stany Zjednoczone.
Na obecnym etapie misji OBWE do jej zadań będzie należała jedynie próba monitorowania ruchów wojsk rosyjskich. W mojej ocenie, podstawowym celem misji powinno być zapewnienie poszanowania integralności terytorialnej Ukrainy. Jednak obecnie plan OBWE przewiduje zaledwie tygodniową obecność na Krymie. Potrzebujemy skuteczniejszych działań, by doprowadzić do wycofania wojsk rosyjskich.
Misja OBWE powinna doprowadzić do wyjaśnienia wszystkich okoliczności związanych z rosyjską agresją militarną, powstrzymać dalsze działania, takie jak ataki na ukraińskie bazy wojskowe, i ostatecznie doprowadzić do wycofania się wojsk rosyjskich. Praca misji powinna być również początkiem wyciągania międzynarodowych konsekwencji wobec Rosji, która atakując Ukrainę, złamała wiele traktatów i porozumień.
Autor jest posłem Prawa i Sprawiedliwości oraz członkiem sejmowej Komisji Obrony Narodowej.
Marek Opioła