Rolnicy obawiają się bankructwa
Wtorek, 4 marca 2014 (20:34)Najpóźniej za trzy dni rolnicy poznają konkretny termin, w jakim będą mogli spotkać się z wicepremierem Januszem Piechocińskim, aby porozmawiać o palących problemach wsi.
- Dzisiaj zawiesiliśmy protest w Grudziądzu, aby przemieścić się do Bydgoszczy i tam wesprzeć protestujących rolników. Wicewojewoda Zbigniew Ostrowski poinformował nas, że wicepremier Janusz Piechociński zgodził się na rozmowę, ale termin będzie mógł wskazać za dwa dni. Ostatecznie podpisaliśmy wstępne uzgodnienia i wróciliśmy do domów, gdyż dostaliśmy zapewnienie, że premier Piechociński spotka się z nami jak najszybciej – powiedział Marek Duszyński, organizator protestów w Grudziądzu i członek Komitetu Protestacyjnego w Bydgoszczy, na czele którego stał lider Marian Zubik.
W Grudziądzu rolnicy domagali się wyższych cen za skup żywca wieprzowego. Sprzeciwiali się również niskim cenom skupu zbóż i rzepaku. Żądali także uregulowania cen żywca wołowego i zboża. W Bydgoszczy rolnicy przedstawili kilkanaście postulatów. Najważniejszy z nich to postulat rekompensat za poniesione straty spowodowane spadkiem cen trzody. Domagali się także wydłużenia okresu kredytowania i obniżenia oprocentowania zaciągniętych kredytów przez producentów rolnych na modernizację gospodarstw oraz wprowadzenia do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich 2014-2020 wsparcia inwestycji związanych z budową i modernizacją istniejących lokalnych rzeźni i ubojni prowadzonych przez grupy rolników, obniżenia czynszów dzierżawnych i przesunięcia terminów spłat za grunty zakupione od państwa.
APW