• Wtorek, 17 marca 2026

    imieniny: Patryka, Zbigniewa, Gertrudy

Filip I za zabijaniem dzieci!

Poniedziałek, 3 marca 2014 (11:23)

Belgijski król Filip I pomimo ogromnego sprzeciwu napływającego z całego świata podpisał skandaliczną ustawę legalizującą eutanazję dzieci. 

Dziennik „Le Soir” na swojej stronie internetowej poinformował, że Filip I zaakceptował akt prawny. Stało się to w czasie, kiedy oczy całego świata zwrócone są ku Ukrainie i Rosji. Tym samym przyjęcie tak ważnej ustawy jest przemilczane przez międzynarodową opinię publiczną.

Nie poskutkowało ponad 214 tysięcy podpisów ludzi z całego świata, które zebrano pod petycją do króla Belgii. Proszono w niej, aby nie podpisywał on przyjętej przez belgijski parlament ustawy zezwalającej na legalne zabijanie chorych dzieci. W ubiegły czwartek podpisy zostały przekazane monarsze.

Tym samym Belgia jest pierwszym na świecie państwem, które zezwala na eutanazję dzieci bez limitu ich wieku. W Holandii od dawna możliwy jest proceder zabijania nieletnich. Jednak tam obowiązuje ograniczenie wieku od 12. roku życia.

Skandaliczna ustawa zezwala na przeprowadzanie eutanazji osób poniżej 18. roku życia, które są nieuleczalnie chore i cierpią z powodu silnego bólu, bez perspektyw na polepszenie stanu zdrowia. Eutanazja dla małoletnich – w odróżnieniu od osób dorosłych – będzie możliwa wówczas, gdy cierpią oni na nieuleczalną chorobę. Psycholog musi ponadto potwierdzić, że dziecko ma zdolność osądu i jest w stanie podjąć decyzję o skróceniu jego życia, co wyłącza spod obowiązywania ustawy niemowlęta i chorych psychicznie. Na eutanazję dziecka potrzebna będzie także zgoda jego rodziców.

Doktor n. med. Krzysztof Szmyd, kierownik Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci, zwrócił uwagę, że „świadomość dziecka kilkuletniego, w którym rozumienie śmierci jest inne niż w przypadku nas, dorosłych – dzieci małe nie widzą nieodwracalnego charakteru śmierci – nie pozwala na dokonanie wolnego wyboru w tym zakresie”.

– Ten wybór będzie zdeterminowany tym, co powie mama czy tata. Młodsze dziecko na tyle rozumie świat, na ile objaśnią mu go rodzice – wskazał lekarz. Opisując pracę z dziećmi nieuleczalnie chorymi, dodał: – Nasi podopieczni, ci, którym choroba umożliwia wyrażenie swojej woli, mówią o tym, że chcą pojechać nad morze, chcą pojechać z braćmi w góry, mieć kota, o którym zawsze marzyli, czy dostać upragnioną śmieciarkę. Chcą także, by nie bolało. Nie ma proszenia o śmierć – podkreślił dr n. med. Krzysztof Szmyd.

Cała rozmowa z dr. n. med. Krzysztofem Szmydem dostępna jest tutaj.

Izabela Kozłowska